piątek, 20 października 2017 r.

Lubelskie

30-latek wbił bratu nóż w szyję na imprezie. "Nie mogłem czekać aż to on mnie zabije"

Dodano: 7 sierpnia 2016, 20:48

30-latek z okolic Bełżyc odpowie za usiłowanie zabójstwa. Podczas imprezy ugodził nożem w szyję swojego brata. – Nie mogłem czekać aż to on mnie zabije – tłumaczył później śledzcym

Sprawą Artura T. zajmie się niebawem Sąd Okręgowy w Lublinie. 30-latek mieszkał w miejscowości Kierz, razem z dwójką braci – Radosławem i Pawłem. Nie mieli stałej pracy. Utrzymywali się z dorywczych zajęć, regularnie pili.

W połowie maja bracia z samego rana poszli do sąsiada Adama K. Stamtąd już we czterech udali do sklepu w Zagórzu. Pili tam piwo. W kolejnym sklepie kupili alkohol i trochę jedzenia. Wrócili do sąsiada. Zajęli się grillowaniem i piciem. Z akt sprawy wynika, że atmosfera była spokojna. Panowie nie kłócili się.

W pewnej chwili Artur T. wstał, bez żadnego powodu podszedł do Radosława i wbił mu nóż w szyję. Ostrze wbiło się na 7 cm, ale ominęło tętnicę. 30-latek był wyraźnie pijany. Po zaatakowaniu brata uciekł z posesji. Policjanci jeszcze tego samego dnia zatrzymali Artura P. Śledczy zarzucili mu później usiłowanie zabójstwa.

30-latek przyznał się do zaatakowania brata. Zapewniał jednak, że chciał go tylko nastraszyć. Z jego relacji wynikało, że Radosław po alkoholu był agresywny. Od wielu lat się nad nim znęcał. Artur musiał przez to niejednokrotnie spać poza domem. Twierdził również, że podczas jednej z awantur Radosław skręcił mu nogę. Artur T. tłumaczył, że ze względu na stan zdrowia i drobną posturę nie był w stanie powstrzymać agresji brata.

Mężczyzna nie pamiętał dokładnie, jak doszło do ataku. Wspominał jedynie, że chwilę wcześniej Radosław groził mu pobiciem po powrocie do domu. – To mnie zdenerwowało. Uderzyłem lekko, bo chciałem go tylko nastraszyć – wyjaśniał śledczym Artur T.

Świadkowie zdarzenia zaprzeczyli, by ktokolwiek w agresywny sposób odzywał się do 30-latka.
– Artur podszedł do mnie i spytał czy jestem gotowy. Nie wiedziałem, o co chodzi – zeznał Paweł T. Chwilę później 30-latek rzucił się na brata z nożem. Paweł T. wspominał również, że po napaści Artur przyznał, że nie mógł już wytrzymać zachowania Radosława. – Nie mogłem czekać aż to on mnie zabije – oświadczył. 

Później, podobną wersję miał przedstawić zatrzymującym go policjantom. Twierdził, że brat znęcał się nad rodziną. Świadkowie przesłuchani w śledztwie przyznali, że mężczyzna bywał agresywny wobec 30-latka. Sam Radosław T. postanowił nie zeznawać w tej sprawie.

Czytaj więcej o: policja sąd nóż Kierz
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (8 sierpnia 2016 o 19:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kochajace się rodzeństwo...melina tzw
Rozwiń
Gość
Gość (8 sierpnia 2016 o 10:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie widzieli nigdy jak RODZINA SIE GODZI ???
Rozwiń
Gość
Gość (8 sierpnia 2016 o 09:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dziennikarz też na bani.
Rozwiń
Gość
Gość (8 sierpnia 2016 o 07:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
takie dziennikarstwo to tragedia dla fachu
Rozwiń
gfgf
gfgf (7 sierpnia 2016 o 21:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
o i fajnie mieć rodrzeństwo
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!