wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Podrzucony człowiek

Dodano: 17 grudnia 2004, 21:19
Autor: Bogdan Nowak

Coraz więcej rodzin z naszego regionu oddaje przed świętami osoby starsze i niedołężne do szpitali. Trafiają tam także dzieci. Dlaczego?

Powody są co najmniej dwa. Najbliżsi albo pragną odpocząć od obowiązków przy zniedołężniałych rodzicach czy dziadkach, albo chcą, by ci ostatni przynajmniej w święta nie głodowali. – Co roku mamy kilkunastu takich pacjentów – mówi Jerzy Derkacz, zastępca dyrektora do spraw lecznictwa w zamojskim szpitalu „papieskim”. – Przywozi się ich z zadawnionymi chorobami lub tylko na obserwację. Zaganiane rodziny nie mają czasu opiekować się niedołężnymi babciami czy matkami. Szpital ma ich wyręczyć. Ci ludzie są traktowani jak zbędne rzeczy. To przykre. Przyczyną takich decyzji często jest też bieda.
Bywa, że staruszkowie – jak koty czy psy – są wręcz podrzucani pod szpitale. Tak było w przypadku 82-letniego mieszkańca jednej z wiosek w gminie Dołhobyczów. Kilka dni temu syn zostawił go pod hrubieszowskim szpitalem. Dziadek miał sam załatwić sobie łóżko na święta, bo w domu się nie przelewa. – Mamy pełne obłożenie i nie możemy przyjmować osób, która nie są chore – tłumaczy Tadeusz Garaj, dyrektor hrubieszowskiego szpitala. – W powiecie jest wiele wsi popegeerowskich. Ludzie często nie mają z czego żyć. W szpitalu mogą się najeść i odzyskać siły. Dlatego co roku przybywa chętnych na świąteczny pobyt w szpitalu.
Coraz częściej trafiają tam też dzieci. Są zdrowe, lecz niedożywione i wycieńczone. Rodzice zapewniają, że ich pociechy mają jakąś infekcję, że źle się czują. – Zabieramy je do szpitala. Trzeba być bez serca, aby w takich przypadkach odmówić. Robimy co się da, aby je postawić na nogi. Lecz taka doraźna pomoc przecież niczego nie załatwi – uważa dyrektor Garaj.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!