niedziela, 22 października 2017 r.

Lubelskie

Prokurator przyznał nam rację

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 września 2005, 18:32

Aż trzy śledztwa będzie prowadzić prokuratura w Łukowie. Nakazała jej to Prokuratura Okręgowa w Lublinie po serii krytycznych publikacji w Dzienniku. Dotyczyły brutalności Krzysztofa P., policyjnego instruktora sztuk walki. Wcześniej prokuratura i policja odmawiały zajęcia się tymi sprawami bądź je umarzały.

– Śledztwa będą prowadzone osobiście przez prokuratora, bez udziału policjantów z komendy powiatowej policji w Łukowie – zapowiada
Andrzej Jeżyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Prokuratorzy zainteresowali się sprawami Krzysztofa P. po naszych publikacjach. Mężczyzna jest cywilnym pracownikiem komendy w Łukowie. Szkoli policjantów w obezwładnianiu zatrzymywanych. Jest też w komisji, która egzaminuje funkcjonariuszy z wychowania fizycznego.
Prowadzi również dyskotekę w Trzebieszowie.
Kilku mężczyzn poskarżyło się policji,
że zostali pobici przed Krzysztofa P. i jego kolegów. Waldemar i Andrzej Karwowscy opowiedzieli, że oberwali
na dyskotece w Trzebieszowie.
Andrzej Świderski, Andrzej Zabłocki, Jacek Borkowski mieli przejścia na dyskotece w Wesołówce. Zarzucali łukowskiej policji, że chroni swojego kolegę – sprawy nigdy nie kończyły się ukaraniem Krzysztofa P.
Prokuratura Okręgowa zdecydowała o wszczęciu śledztwa dotyczącego pobicia Waldemara Karwowskiego. Mężczyzna zawiadomił policję,
że Krzysztof P. złamał mu nos. Karwowski został przesłuchany w komisariacie w Trzebieszowie, gdzie komendantem jest szwagier Krzysztofa P. Policja odmówiła wszczęcia dochodzenia.
Pozostałe dwa śledztwa będą dotyczyć skarg Janusza Lisiewskiego. Łukowianin twierdzi, że Krzysztof P. prowadził nielegalną agencję ochroniarską, a jego ludzie brutalnie poczynali sobie z uczestnikami dyskotek.
(er)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!