piątek, 20 października 2017 r.

Lubelskie

Sklepowy złodziej w kamerze. Jeśli policja nie ustali kim jest, opublikujemy jego twarz

  Edytuj ten wpis
Dodano: 18 listopada 2010, 20:51

Jeśli policji nie uda się ustalić, kim jest złodziejaszek z Wąwolnicy, jego twarz pokażemy na naszym portalu.

Jeszcze nie wiadomo, kim jest ten mężczyzna. Na sklepowym monitoringu dokładnie jednak widać jego twarz oraz to jak kradnie. To, czy pokażemy jego wizerunek, zależy już od puławskiej prokuratury.

Pierwszy raz złodziej zjawił się w sklepie przy rynku w Wąwolnicy we wtorek, 9 listopada, o godzinie 13.10. Młody mężczyzna miał na ramieniu zawieszony plecak. Wziął do ręki koszyk, przeszedł obok kas, po czym zniknął pomiędzy półkami z artykułami. Co robił dalej, dokładnie widać na sklepowym monitoringu. – Podszedł do regału z kawami – mówi właściciel sklepu. – Porozglądał się, gdzie są kamery. Nie próbował się maskować, nie miał czapki ani okularów.

O tym, że sklep jest monitorowany, ostrzega napis umieszczony w sklepie. Młody mężczyzna zauważył kamerę umieszczoną nad półkami. Podszedł do niej. Dzięki temu na zbliżeniu dokładnie widać jego twarz.

Złodziej częściowo zakleił białą taśmą obiektyw kamery. Po chwili znowu pojawił się w tym samym miejscu i dokładniej zakleił kamerę. To, co robił dalej zarejestrowała kamera, której nie zauważył. Młody mężczyzna brał z półki paczki z najdroższą kawą, znosił ją w miejsce przed kamerę z zaklejonym obiektywem. Potem zapakował kawę do plecaka. Wyszedł ze sklepu, zostawiając przy kasie pusty koszyk.

Następnego dnia pracownicy zauważyli zaklejoną kamerę. Przejrzeli monitoring. Wychwycili fragment nagrania, kiedy doszło do kradzieży. Okazało się, że zginęło kilkanaście paczek kawy wartej 460 zł.

Ten sam mężczyzna pojawił się w sklepie w piątkowe popołudnie. Tak jak poprzednio wszedł z koszykiem pomiędzy półki. Zauważył, że sprzedawczyni zaczęła gdzieś dzwonić. Kobieta rozpoznała mężczyznę i próbowała zawiadomić policje. Złodziej szybko się wycofał. Tym razem nic nie ukradł. Wsiadł do samochodu i odjechał.

Właściciel sklepu przekazał zdjęcia złodzieja policji. – Będziemy próbowali ustalić, kto to jest – mówi Waldemar Łazęga z Komendy Powiatowej Policji w Puławach. – Może rozpoznają go policjanci, podejmiemy czynności operacyjne. A gdy to nic nie przyniesie, wystąpimy do prokuratury o zgodę na opublikowanie jego wizerunku.

Dzięki pokazaniu w mediach twarzy poszukiwanego, puławskiej policji udawało się już ustalić nazwiska przestępców. Tak może być również w tym przypadku. – Jeśli zawodzą inne czynności wykrywcze, taka zgoda będzie wydana – zapowiada Dariusz Lenard, szef Prokuratury Rejonowej w Puławach.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Pierdun z Konopielki
CodeZero
anula
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Pierdun z Konopielki
Pierdun z Konopielki (19 listopada 2010 o 13:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Waldemar Łazęga z Komendy Powiatowej Policji w Puławach"
Panie redaktor!!!
Łazęga to jesteś pan sam, a o ile dobrze wiem to ten pan nazywa się Waldemar ŁAZUGA
Rozwiń
CodeZero
CodeZero (19 listopada 2010 o 10:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ale jazda, koleś jest nagrany i widać, że to on nakleja taśmę, a jednocześnie jest chroniony, bo "może to nie on" ?

Rzygać mi się chce
Rozwiń
anula
anula (19 listopada 2010 o 10:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
skoro policja nie moze sobie poradzic zeby zlapac zlodzieja to trzeba im pomoc-opublikowac jego zdjecie!
Rozwiń
O(-)O
O(-)O (19 listopada 2010 o 10:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Skoro ludzie "rządni prawa" chcą ujawniać twarze zwykłych ludzi którzy rowerem wybrali się do sklepu w upalny dzień na jedno chłodne piwo, To dlaczego mielibyśmy chronić zwykłych złodzieji i kryminalistów, podnosząc dodatkowo koszty postępowania śledztwa?
Naruszył cudzą własność, zadziałał na szkode konkretnej osoby , jest możliwość publicznego napiętnowania takiej osoby? Trzeba to zrobić!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!