środa, 18 października 2017 r.

Lubelskie

Skrzyżowanie dla blacharzy

  Edytuj ten wpis
Autor: Paweł Puzio

Henryk Romanek, wójt Wysokiego, bezradnie rozkłada ręce. Od kilku lat prosi Zarząd Dróg Wojewódzkich o poprawę skrzyżowania. Bez efektu.

A w miesiącu w tym miejscu co najmniej kilka razy dochodzi do kraksy.

Chodzi o skrzyżowanie drogi z Lublina do Biłgoraja, która w Wysokiem przecina się z trasą Krasnystaw - Kraśnik. To skrzyżowanie widać z okien gabinetu wójta. I kilka razy w miesiącu wójt podrywa się z fotela, słysząc pisk opon i zgrzyt blachy. Znów kolejny wypadek...
- Pisałem do Zarządu Dróg Wojewódzkich o rozwiązanie tego problemu - mówi Henryk Romanek. - Jedynym wyjściem jest budowa w tym miejscu ronda, a według planów stanie się to nie wcześniej, niż po 2012 r., bo droga Lublin - Biłgoraj wypadła z harmonogramu najpilniejszych inwestycji drogowych.
A w Pogotowiu Lotniczym mówią z przekąsem, że tydzień bez Wysokiego, to tydzień stracony.
- W 2006 i 2007 r. z tego skrzyżowania przetransportowaliśmy 38 ciężko rannych oraz stwierdziliśmy 5 zgonów na miejscu. Kilka osób umarło w kilka tygodni po wypadku - mówi Piotr Wojtaś, szef szpitala w Bychawie.
- To jest trudne skrzyżowanie, o małej widoczności od strony Kraśnika - mówi Tomasz Jachowicz z lubelskiej drogówki. - Kierujący często w ostatniej chwili zauważają, że wjeżdżają na drogę z pierwszeństwem przejazdu. I nie zdążą zahamować. Rozwiązaniem jest budowa kosztownego ronda. To jednak nie nastąpi zbyt szybko. Do tego czasu zarządca drogi powinien ustawić na drodze duże, dobrze widoczne tablice ostrzegające kierowców o skrzyżowaniu i utracie pierwszeństwa.
Zapytaliśmy Zarząd Dróg Wojewódzkich, co zamierzają z tym skrzyżowaniem zrobić. - W tym roku opracowywana jest dokumentacja przebudowy drogi od Piotrkowa do Wysokiego. Istniejące skrzyżowanie będzie przebudowane na rondo, co powinno podnieść bezpieczeństwo. Termin realizacji będzie zależny od zaakceptowania planów inwestycyjnych i przyznania środków finansowych przez Sejmik Województwa Lubelskiego - mówi Grzegorz Dobosz, z-ca dyrektora w Zarządzie Dróg Wojewódzkich w Lublinie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(Anonimowy)
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

(Anonimowy)
(Anonimowy) (24 października 2007 o 11:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak nie wystarczy???? To na co ma wystarczyć?/ Leczenie i renty dla ofiar jednego wypadku kosztują więcej niż takie rondo !!! Wójt powiatu skoro nie umie załatwić sprawy która uśmierca tylu obywateli powinien zrezygnować!!! Tu zginęło tylu ludzi w ciągu 2 lat co w autokarze w Grenoble - tylko mniej popularnie i z mniejszym szumem medialnym!! Za te pieniądze które kaczory dały na odszkodowania ( jakim prawem) rodzinom tamtych ofiar - byłoby dawno rondo! Zacznij działać gmino i powiecie bo to wstyd i groza!! sami możecie poginąć tutaj panowie samorządowcy...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!