środa, 18 października 2017 r.

Lubelskie

Stacje kontroli pojazdów bez kontroli. Zatrważające wyniki raportu NIK

Dodano: 16 kwietnia 2017, 16:12
Autor: Paweł Puzio

Wyniki kontroli wskazują, że starostowie nie sprawowali prawidłowego nadzoru nad stacjami kontroli pojazdów
Wyniki kontroli wskazują, że starostowie nie sprawowali prawidłowego nadzoru nad stacjami kontroli pojazdów

Brak kontroli nad diagnostami - to główny zarzut Najwyższej Izby Kontroli po sprawdzeniu, jak starostwa sprawują kontrolę nad stacjami diagnostycznymi dopuszczającymi pojazdy do ruchu. NIK pod lupę wziął cztery samorządy– miasta Zamość, powiaty biłgorajski, lubartowski oraz janowski. Wnioski są zatrważające.

Celem kontroli NIK była ocena prawidłowości i skuteczności działań starosty, jako organu dopuszczającego pojazdy do ruchu drogowego. Delegatura Najwyższej Izby Kontroli w Lublinie skontrolowała trzech Starostów: w Biłgoraju, Janowie Lubelskim, Lubartowie) i Prezydenta Zamościa w zakresie działań związanych z dopuszczaniem pojazdów do ruchu drogowego.

Wyniki kontroli wskazują, że starostowie nie sprawowali prawidłowego nadzoru nad stacjami kontroli pojazdów, w skrócie „SKP”). Badania techniczne pojazdów wykonywali diagności, którzy posiadali uprawnienia wydane w formie decyzji administracyjnej przez starostów.

I tak w Starostwie Powiatowym w Biłgoraju i Urzędzie Miasta Zamość wydano uprawnienia diagnosty pomimo nieudokumentowania przez osoby ubiegające się o ich uzyskanie, spełnienia wymogu posiadania odpowiedniej praktyki zawodowej w stacji obsługi pojazdów lub w zakładzie naprawy pojazdów na stanowisku naprawy lub obsługi pojazdów przez wymagany przepisami prawa okres.
Ale to i tak niewielkie uchybienie w stosunku do tego, co zrobił, a właściwie, czego nie zrobił były starosta biłgorajski.

– Starosta biłgorajski, po otrzymaniu w 2015 r. dwóch informacji o nieprawidłowym przeprowadzaniu badań technicznych, otrzymanych z prokuratury i Transportowego Dozoru Technicznego, nie wszczął postępowań zmierzających do cofnięcia uprawnień diagnostom przeprowadzającym nierzetelnie badania techniczne pojazdów – podaje lubelska delegatura NIK. Pierwszy z nich dopuścił do ruchu pojazdu po dokonanych zmianach konstrukcyjnych, którego masę całkowitą zaniżył z 691 kg do 547 kg. W opinii biegłego powołanego przez prokuraturę, kierowanie takim pojazdem przez osobę szkoloną do prowadzenia pojazdów o masie własnej do 550 kg mogło stwarzać zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

- Nie chcę komentować działań mojego poprzednia – mówi Kazimierz Paterak, starosta biłgorajski – Pracownik odpowiedzialny za kontrole SKP w piątek wrócił z szkolenia w tej materii. Wszystkie uchybienia wskazane przez NIK będą usunięte – dodaje.

W drugim przypadku zarzuty dotyczyło przeprowadzenia w 2015 r. badań technicznych pojazdu z silnikiem przystosowanym do zasilania gazem i dopuszczenia go do ruchu przez diagnostę, pomimo upływu ważności decyzji dotyczącej sprawności zbiornika gazu. Badanie sprawności tego urządzenia zostało przeprowadzone dopiero trzy tygodnie po przeprowadzeniu badań technicznych.

Samorządy nie prowadziły kontroli stacji SKP. Starosta Biłgorajski nie skontrolował w 2014 r. żadnej z 21 stacji. Starosta Lubartowski w 2015 r. nie skontrolował żadnej z 14 nadzorowanych SKP. Natomiast starosta w Janowie Lubelskim nie przeprowadzał w latach 2014-2015 w pełnym zakresie kontroli 7 z 18 SKP, a prezydent miasta Zamość w 2014 r. w 7 z 11 SKP. 

- Najwyższa Izba Kontroli będzie monitorować ten obszar, który objęty został obecną kontrolą i w ciągu kilkunastu miesięcy sprawdzi, czy usunięto stwierdzone nieprawidłowości, czy nastąpiła poprawa w tej dziedzinie. Zagadnienie to jest ważne - nie tylko z punktu widzenia prawidłowości działania administracji publicznej, ale też dla poprawy bezpieczeństwa obywateli korzystających z dróg – kończy Edwarda Lisa dyrektora Delegatury NIK w Lublinie.

fru
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

fru
fru (18 kwietnia 2017 o 11:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dobra robota NIKu, pokazuje patologie w układzie samorząd biznes. Patologia się żywi kosztem bezpieczeństwa na drogach. Biłgorajski samorząd to już zupełna patologia. Prawa jazdy oddawana za kase, nie kontrolowane SKP, w szpitalu wałki na kasę, reomnty chodników za koperty pod stołem.
Rozwiń
Gość
Gość (18 kwietnia 2017 o 09:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Każdy samodzielnie odpowiada za własny pojazd. a przymusowe badania to tylko wyrywanie kasy od właścicieli pojazdów.
Rozwiń
Gość
Gość (17 kwietnia 2017 o 18:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Diagnosta chce za byle defekt kasy,tak było i zostanie więc trupy jeżdżą po drogach ,Mój swat dorobił się majątku na kontrolach ale co sie dziwić jeśli rolnik zza wodu kontroluje samochody.
Rozwiń
Gość
Gość (17 kwietnia 2017 o 13:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
WORDY INspekcje drogowe Stacje diagnostyczne zawsze powinny być poza samorządem tylko jako jedna instytucja państwowa podległa pod ministra transportu broń boże nie pod wojewodę
Rozwiń
obserwator
obserwator (17 kwietnia 2017 o 09:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Napracował się ten NIK.Zwłaszcza jak wykryli 2" przestępstwa".Nie słyszałem,by z powodu wykonania badań zbiornika 3 tygodnie póżniej coś komuś się stało.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!