środa, 28 czerwca 2017 r.

Lubelskie

Starosta w sińcach

Dodano: 7 września 2001, 10:51

Wicestarosta łukowski Władysław Mika został dotkliwie pobity w Hucie Dąbrowa po zakończeniu festynu SLD. Policja przez dłuższy czas nie zajmowała się sprawą, bo nie miała oficjalnej skargi.

- Znam sprawców, niezwłocznie zamierzam zgłosić skargę policji - powiedział wicestarosta Dziennikowi.
Mika został pobity po zakończeniu festynu sportowo-rekreacyjnego SLD 26 sierpnia w Hucie Dąbrowie (gm. Krzywda). Podczas festynu występowali m.in. poseł Wiktor Osik oraz wicemarszałek Krzysztof Szydłowski. Trwająca cały dzień impreza była zabezpieczona przez firmę ochroniarską i policję.
Po jej zakończeniu, około północy, kiedy na miejscu zostało tylko kilku organizatorów, pod znajdujący się nieopodal zagajnik przyjechały dwa samochody. Wysiadło z nich kilkunastu mężczyzn z kijami baseballowymi. Od razu rzucili się na wicestarostę i dwóch działaczy lewicowych z Łukowa i Huty Dąbrowy. Według świadków zdarzenia najdotkliwiej został pobity wicestarosta.
- Napad wyglądał na zorganizowany, jakby sprawcy wiedzieli, kogo mają pobić. Bitemu kijami i kopanemu staroście udało się uciec pod przyczepę. Dopiero wtedy bandyci odjechali. Całe zdarzenie trwało najwyżej kilka minut - powiedział nam jeden ze świadków zdarzenia. Po starostę przyjechała karetka, jednak nie zgodził się pojechać do szpitala. Ciężko pobity, z połamanymi żebrami, kilkanaście dni spędził w domu.
- Policja nie podjęła w tym czasie żadnych kroków, bo nie wpłynęła do nas oficjalna skarga - poinformowano nas w łukowskiej komendzie policji. Policja twierdzi, że wicestarosta jest wprawdzie funkcjonariuszem publicznym, i w takiej sytuacji śledztwo podejmowane jest z urzędu, ale podczas festynu nie pełnił funkcji publicznej tylko społeczno-polityczną. Dlatego policja czekała na skargę cywilną od wicestarosty.
W środę starosta poinformował nas, że zamierza złożyć taką skargę: - Początkowo nie zamierzałem tego robić, ale dlaczego mam odpłacać dobrem za wyrządzone mi zło i chronić przestępców? Połowę napastników rozpoznaję i identyfikuję - mówi Władysław Mika, który przed dwoma dniami wrócił do pracy w starostwie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!