niedziela, 22 października 2017 r.

Lubelskie

Strażacy nie będą usuwać wszystkich gniazd owadów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 sierpnia 2009, 17:12

Strażacy zmieniają zasady wyjazdów do os, pszczół i szerszeni. Zamiast wysyłać samochód ratowniczy z pełną ekipą, dyżurny poda namiar do firmy, która rozwiązuje takie problemy.

Komendant główny Państwowej Straży Pożarnej wydał właśnie zarządzenie w tej sprawie. Każde wezwanie do żądlących owadów będzie teraz rozpatrywane indywidualnie.

– Jeżeli istnieje realne zagrożenie życia lub zdrowia ludzi, oczywiście będziemy jechali z pomocą – mówi st. kpt. Ryszard Starko z lubelskiej straży pożarnej. Dotyczy to m.in. budynków użyteczności publicznej albo miejsc gdzie jest dużo ludzi, czyli np. klatek schodowych.

– Ale jeżeli z owadami można sobie poradzić bez udziału strażaków, to będziemy przekazywali zgłaszającemu numery telefonów do firm, które się tym zawodowo zajmują – wyjaśnia Starko. – Nie każdy taki przypadek wymaga naszej interwencji.

Choć wielu osobom tak właśnie się wydaje. Efekt? – Od maja do października wyjazdy do owadów to 30 proc. naszych wszystkich interwencji – mówi mł. bryg Jarosław Maluga ze straży pożarnej w Lubartowie. – W skali miesiąca w całym regionie to idzie w setki – dodaje Starko. – To już prawdziwy problem.

Tymczasem z powodu bardzo niespokojnej pogody strażacy mają latem pełne ręce roboty. Wichury przewracają drzewa, niszczą budynki. Ulewne deszcze zalewają domy i budynki gospodarcze. Pioruny burz powodują pożary. Wakacje to także czas zwiększonej liczby wypadków samochodowych, w których konieczna jest interwencja straży.

– Dochodzi do sytuacji, że takie poważne zdarzenia muszą czekać, bo my jesteśmy na interwencji w sprawie trzech pszczół – tłumaczy jeden z lubelskich ratowników. – Ludzie dzwonią i żądają natychmiastowej interwencji. Bo straż jest bezpłatna. I wiadomo, że na pewno przyjedzie.

Problem w tym, że każdy wyjazd kosztuje, trzeba zapłacić m.in. za paliwo. Nowe przepisy w sprawie owadów mają przynieść straży oszczędności – od kilkuset do kilku tysięcy zł miesięcznie w każdej komendzie.

FOT. PAWEŁ WÓJCIK
Strażacy usuwają gniazdo os na jednym z puławskich osiedli. Teraz takie obrazki będą znacznie rzadsze
JAK SOBIE PORADZIĆ?
*Nie próbuj samodzielnie usuwać roju czy gniazda.
*Nie zbliżaj się do gniazda lub roju na odległość mniejszą niż 20 m w terenie otwartym lub opuść pomieszczenie, w którym znajdują się owady.
*Nie drażnij owadów poprzez rzucanie w nie różnymi przedmiotami, spryskiwanie wodą lub środkami owadobójczymi.
*Gdy zbliża się do Ciebie pszczoła, osa lub szerszeń, unikaj gwałtownych ruchów.
*W razie ataku osłoń głowę rękami lub odzieżą, a z niebezpiecznej okolicy oddalaj się powoli; najlepiej schronić się w ciemnym pomieszczeniu – pszczoły wylecą do światła.
*Gdy koło Ciebie ktoś został użądlony, staraj się oddalić z tą osobą co najmniej na 50 metrów - inne owady mogą przybyć na pomoc atakującemu i użądlić ponownie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!