sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

W lubelskich szpitalach wojewódzkich ani jednej legalnej aborcji od czterech lat

Dodano: 10 czerwca 2014, 10:45

Żaden z lubelskich szpitali wojewódzkich w ostatnich czterech latach nie przeprowadził ani jednej legalnej aborcji. - To wynik odmawiania kobietom wykonania takich zabiegów - ocenia Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny i wskazuje skutek: zabiegi są przeprowadzane nielegalnie

O liczbę legalnych aborcji przeprowadzonych w latach 2010-2014 w sześciu szpitalach podległych marszałkowi województwa zapytał radny sejmiku Artur Soboń (PiS). W odpowiedzi na interpelację podpisanej przez Tomasza Pękalskiego, członka Zarządu Województwa odpowiedzialnego za służbę zdrowia czytamy, że w tym czasie nie wykonano żadnego takiego zabiegu.

- Po prostu chciałem wiedzieć, czy miały miejsce takie sytuacje, a jeśli tak, to z czego one wynikały - tłumaczy radny Soboń. - Osobiście cieszę się, że udało się uniknąć tak dramatycznych decyzji - dodaje i zaznacza, że pisał interpelację mając w pamięci sytuację z 2008 roku.

Wtedy głośno było o 14-latce z Lublina, która starała się o legalną aborcję. Prawo na to zezwalało, bo ciąża była wynikiem tzw. czynu zabronionego. Wykonania zabiegu odmówił m. in. szpital Jana Bożego w Lublinie. Ostatecznie po interwencji ówczesnej minister zdrowia Ewy Kopacz zabieg wykonano w Gdańsku.

Informacje przekazane w odpowiedzi na interpelację radnego potwierdza dyrekcja podległego marszałkowi szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie. - Nie było u nas takiego przypadku - informuje Gabriel Maj, dyrektor placówki.

Tak samo jest w szpitalu w Kraśniku, nad którym zarząd sprawuje tamtejszy starosta. - Nie przypominam sobie takiego zabiegu w naszym szpitalu - mówi dyrektor Marek Kos.

Zdaniem Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny takie statystyki to wynik odmawiania wykonania legalnej aborcji. - To niemożliwe, żeby w ciągu czterech lat w żadnej placówce nie trafiła się pacjentka, która kwalifikowała się do przeprowadzenia takiego zabiegu - mówi Krystyna Kacpura, dyrektor federacji (patrz ramka).

-  Z powodu utrudnień w egzekwowaniu tego prawa kobiety są zmuszone wykonywać zabieg w placówkach w innych częściach Polski, nielegalnie lub za granicą. Przykładem jest m.in. słynna sprawa 14-latki z Lublina - dodaje.

Zdaniem Kacpury, wiele aborcji, które na mocy Ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży z 1993 roku mogły być wykonane legalnie, zostało przeprowadzonych w sposób nielegalny. W internecie bez problemu można znaleźć ogłoszenia ginekologów oferujących pomoc w takich przypadkach. "Przywracanie cyklu miesiączkowego skutecznymi metodami oraz zabiegami. Możliwość wizyty domowej u pacjenta. (…) Dyskrecja i skuteczność gwarantowana. Jestem lekarzem, wiem jak pomagać” - czytamy w jednym z nich.

Wiele kobiet jeździ też na Słowację, gdzie kliniki aborcyjne działają legalnie. W niektórych z nich Polki stanowią nawet 80 proc. pacjentek. W rządowym sprawozdaniu z realizacji wspomnianej ustawy czytamy, że w tylko w 2012 roku w całym kraju wykonano 757 legalnych aborcji.

Prawo do aborcji

Polskie prawo dopuszcza przerwanie ciąży tylko w kilku przypadkach:

• Ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej.
• Badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.
• Zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego, np. gwałtu.
Czytaj więcej o: lubelskie zdrowie szpital aborcja
jos
obat ganglion
Gość
(15) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

jos
jos (1 listopada 2016 o 16:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
i like this website because give me more information.,,. sorry, i want to ask your website theme to be used what? thank's guys :) ***obatlukadiabetes.grosirqncplus.com obat kanker kelenjar getah bening
Rozwiń
obat ganglion
obat ganglion (7 kwietnia 2016 o 04:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

biaya sedot lemak

Rozwiń
Gość
Gość (3 kwietnia 2016 o 17:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeśli wiara nie pozwala lekarzowi na dokonanie aborcji dla ratowania życia matki to powinien zostać nie lekarzem ale księdzem. A co jedli w wyniku ciąży maka umrze i pozostawi kilkoro małych sierot> Czy EPISKOPAT i "nawiedzeni" słuchacze RM wezmą je na swoje wychowanie???
Rozwiń
x ped
x ped (25 czerwca 2014 o 19:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zabijanie to nie leczenie. Jest różnica chyba, nie?
Rozwiń
Paweł
Paweł (11 czerwca 2014 o 08:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ja w odpowiedzi napiszę tak.Kobieta koło 50,wstawiona zastawka,bierze leki na rozrzedzenie krwi,wysiłek zabroniony.Zachodzi w ciąże,lekarze jednoznacznie stwierdzali że albo On albo dziecko ale może nawet w trakcie nastąpić krwotok i umrą oboje.Jednak mimo wszystko nikt nie chciał zrobić zabiegu aborcji skazując i matkę i dziecko na śmierć w męczarniach.To było definitywne zagrożenie życia.Kobieta musiała usunąć ciąże prywatnie zapożyczając się tym samym ratując swoje życie.Czy to jest normalne?

To nie jest normalne, co innego jak zabija się dziecko bo jest niechciane (gwałt) lub chore. W przypadku zagrożenia życia jak najbardziej kobieta ma prawo wybrać zabicie dziecka tak jak z osobą dorosłą, jeżeli stwarza zagrożenie dla mojego życia to mogę w obronie własnej też zabić wiec nie ważne czy zabija się dziecko czy osobę dorosłą, zabija się w obronie własnej. Więc jeżeli lekarz według swojej wiedzy uzna, że jest zagrożenie dla życia kobiety to wykona zabieg i zabije dziecko w obronie życia kobiety, ale jeżeli lekarz uznaje, że nie ma zagrożenia życia kobiety to nie zabije dziecka. To już kwestia wiedzy i ewentualnych błędów lekarskich a nie klauzuli sumienia. Jeżeli nie znalazła w Polsce lekarza, który uznał, że jest zagrożenie dla życie i musiała robić zabieg prywatnie, to może jej się tylko wydawało, że jest zagrożenie, nie znam sprawy więc nie będę komentował.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (15)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!