poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lubelskie

W Markocie zawrzało

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 stycznia 2005, 22:31
Autor: (mim)

Przeskoczył przez płot i uciekał łąkami – w taki sposób Jan. B., kierownik Lubelskiego Centrum Pomocy Bliźniemu „Monar-Markot” w Chełmie, miał wczoraj opuścić placówkę. Dlaczego właśnie tak?

Bo grupa mieszkańców ośrodka dla bezdomnych postanowiła nie wypuścić kierownika ze środka. Chcieli z nim rozmawiać między innymi o pieniądzach z dotacji i darowizn, jakie otrzymał chełmski Markot, a których – jak twierdzą – nie ma na koncie placówki.
Mieszkańcy kompleksu przy ul. Kąpieliskowej skarżą się, że kierownik nie rozliczył się z blisko 30 tys. zł, które miały być przeznaczone na opał i niezbędne przed zimą remonty. – Dachy przeciekają, dziury w ścianach trzeba zakrywać kołdrami, a opału już praktycznie nie ma. Palimy resztkami drewna – skarżą się mieszkańcy.
Sprawę zgłosili w prokuraturze. – Nic nam nie wiadomo o jakichś nieprawidłowościach finansowych w ośrodku w Chełmie, ani złych poczynaniach kierownika – twierdzi Jolanta Koczurowska, przewodnicząca Zarządu Głównego MONAR. – Być może czegoś nie wiemy, ale trudno w tym sporze dopatrzyć się, kto o co wojuje. Do czasu wyjaśnienia spraw ośrodka nie będzie żadnych decyzji o zmianie kierownika.
Jeszcze w tym tygodniu finanse ośrodka będzie sprawdzać komisja rewizyjna lubelskiego oddziału stowarzyszenia.
Jak się dowiedzieliśmy, chełmska prokuratura zajęła się donosami mieszkańców ośrodka. Jan B. do wczorajszego wieczora nie wrócił do ośrodka. Dziś ponoć ma się zgłosić do Zarządu Głównego Monaru w Warszawie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!