poniedziałek, 5 grudnia 2016 r.

Lubelskie

Wagary kontrolowane

Dodano: 2 czerwca 2002, 19:31

 (Tomasz Wilczkiewicz)
(Tomasz Wilczkiewicz)

"Drodzy rodzice! Informujemy, że wasz syn wczoraj o godz. 10.30 spożywał alkohol w parku. W tym czasie powinien przebywać w szkole...”. Ulotki podobnej treści mogą wysyłać policjanci, którzy od kilku dni prowadzą na terenie kraju działania przeciwko wagarowiczom.

- Chcemy zahamować przestępczość nieletnich - wyjaśnia podinsp. Adam Mularz z KWP w Lublinie. - Do wielu zdarzeń z udziałem młodych ludzi dochodzi w czasie dnia, kiedy młodzież powinna być w szkole.
W przypadku stwierdzenia, że nieletni, zamiast w klasie, przebywa w parku, policjanci będą wagarowicza przekazywać szkole lub rodzicom.
Czy policję stać finansowo na kontrolowanie wagarowiczów?
- Z doświadczenia wiadomo, że 90 procent uczniów spędza wagary blisko szkoły - wyjaśnia A. Mularz. - Nie będziemy ich wozić radiowozem.
- Może to i dobry pomysł - mówi Zofia Wiercińska, dyrektor SP 20 w Lublinie. - Ale nie może to być akcja prowadzona w oderwaniu od oświaty i służb społecznych. Nauczyciele i pedagodzy szkolni lepiej znają sytuację rodzinną dziecka i orientują się w przyczynach jego nieobecności na lekcjach.
W środowiskach oświatowych obawiają się, że akcja - zamiast przynieść poprawę - może godzić w samą policję. Dzieci nie mają obowiązku noszenia ze sobą legitymacji; jak zatem policja je wylegitymuje? Czy rodzice nie będą mieli pretensji, że policja bezprawnie zatrzymuje ich dzieci?

- A jaką mamy gwarancję, że zatrzymany nastolatek nie uciekł z domu, a rodzice od kilku dni odchodzą od zmysłów? - ripostuje podinsp. Mularz. - Policja ma prawo i środki ku temu, żeby ustalić tożsamość zatrzymanej osoby. Celem naszych działań nie jest "nękanie” młodzieży kontrolami, lecz ograniczenie przestępczości wśród nieletnich, jak również uchronienie ich, żeby sami nie stali się ofiarami. Jako ojciec chciałbym być zawsze informowany, że moje dziecko zostało przyłapane w parku na wagarach. Nie sądzę, że jestem wyjątkiem.
- Nie słyszałem o tej akcji - mówi dr Tomasz Wach, dyr. Schroniska dla Nieletnich w Dominowie. - Sam pomysł być może jest dobry, ale powinny mu towarzyszyć dalsze przedsięwzięcia. Wagary demoralizują, jednak jeszcze bardziej demoralizowałaby sytuacja, że rodzice, szkoła i jeszcze policja wiedzą, że dzieci opuszczają lekcje i nie wiąże się to z żadnymi konsekwencjami.
Pedagodzy podkreślają, że wszelkie krótkotrwałe akcje, nawet jeśli służą nagłośnieniu problemu, rzadko kiedy go rozwiązują.
- Nie jest to akcja - zapewnia A. Mularz. - Są to działania, które będziemy kontynuować w czasie wakacji i po wakacjach. Będziemy usatysfakcjonowani, kiedy do naszych działań przyłączą się inne instytucje oraz samorządy lokalne. Z każdym jesteśmy gotowi do współpracy w celu zmniejszenia przestępczości. A na tym chyba każdemu zależy.

gdy dziecko wagaruje - Piotr Wiejak, psycholog

- Rodzice powinni z dzieckiem rozmawiać. Jeśli mają
z tym problemy, mogą szukać pomocy wyspecjalizowanych instytucji. Nadzorowanie,
kontrola przestrzegania norm sprawdzają się co najwyżej
w zamkniętych placówkach. Jak może zareagować dziecko, które jest zatrzymane przez policyjny patrol, ale nie wagaruje, lecz po prostu nie ma zajęć w szkole? Każde ograniczenie wolności budzi lęk, złość i temu podobne uczucia. U dziecka, które jest spokojne, nie sprawia problemów i nie słyszało, że jest akcja sprawdzania wagarowiczów, może to nawet pozostawić uraz
w psychice. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO