poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lubelskie

Kiedyś chłopi szli siedzieć za to, że nie odstawiali mleka. Dziś pójdą z torbami, bo są dobrymi producentami – zżyma się Piotr Ziętek z Marysia pod Lublinem. Za nadprodukcję musiał już zapłacić unii 3 tys. zł. Ale to jedynie zaliczka. Właściwa kara zostanie naliczona po 1 kwietnia. I będzie wielokrotnie wyższa.

10 tysięcy rolników z Lubelszczyzny musiało zapłacić Unii Europejskiej blisko 3 mln zł kary. Każdy litr mleka odstawiony do mleczarni ponad ustalony limit kosztuje ich 20 groszy. Zamiast zarabiać, dopłacają. Dlaczego? Bo kwoty mleczne, które od wejścia Polski do unii regulują hurtową sprzedaż mleka, przekroczyli już kilka miesięcy temu.
W Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Piaskach już 260 dostawców zakwalifikowano do ukarania. – Pobraliśmy od nich prawie 70 tys. zł zaliczki. A to dopiero początek. Szykuje się prawdziwy dramat – ocenia Kazimierz Berecki, kierownik mleczarni.
Rolnicy, żeby uniknąć kary, karmią mlekiem zwierzęta. O tym, że nadwyżkę wylewają do rowów, nie chcą głośno mówić. Bo marnowanie mleka to przecież grzech.
Agencja Rynku Rolnego szacuje, że za przekroczenie limitów wywędruje z Polski do Europejskiego Funduszu Orientacji i Gwarancji Rolnej niemal pół miliarda złotych. Samych zaliczek pobrano już 50 mln zł. – Ale ile przypadnie na jednego producenta, tego nie możemy ujawnić – uchyla się od odpowiedzi Radosław Iwański, rzecznik ARR w Warszawie.
– Czesi jakoś potrafili to obliczyć, a u nas bezpieczniej przemilczeć tę niewygodną sprawę – ripostuje Marek Murawski z Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich.
Jeszcze kilka miesięcy temu mówiło się o ostatecznej karze 30,91 euro za 100 litrów mleka, czyli ok. 1,20 zł za 1 litr ponad limit. Iwański zapewnia, że opłaty będą nieco niższe. Ale też na pewno przekroczą 20-groszową zaliczkę. Murawski uważa, że najbardziej ucierpią ci, którzy pobrali kredyty, żeby więcej produkować. Teraz mogą stanąć w obliczu bankructwa.
W bardzo trudnej sytuacji znajdą się też mleczarnie. Do końca sierpnia muszą odprowadzić do agencji opłatę za wszystkich rolników. A dopiero potem ściągną od nich pieniądze. – Z partnerów staniemy się egzekutorami – załamuje ręce kierownik Berecki.
Politycy zapewniają, że chcą pomóc rolnikom, ale efektów ich działań nie widać. – Zwróciliśmy się do premiera, aby wystąpił do Komisji Europejskiej o zwiększenie limitów i anulowanie kar – mówi Stanisław Żmijan, poseł PO z Chełma i członek sejmowej Komisji Rolnictwa. – Co, jeśli nasz wniosek nie zostanie uwzględniony? Nie wiem. To dramatyczna sytuacja.
– To wszystko za późno. Dramat zaczął się już wiele miesięcy temu, kiedy kończyły się limity – kwituje Murawski. – Dzisiaj to płacz nad rozlanym mlekiem.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!