niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Wygrać 40 milionów i nie zwariować

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 listopada 2008, 21:12
Autor: Paweł Puzio

40 000 000 zł - tyle dziś można wygrać w Dużym Lotku.

Tak dużo jeszcze nigdy nie było. Nic dziwnego, że rozpoczęło się oblężenie kolektur.

Prawdopodobieństwo trafienia szóstki w lotto to 1 do 13.983.816. To jednak nie zniechęca milionów Polaków, którzy ustawiają się od wczoraj w kolejkach do kolektur.

- Kumulacja zawsze przyciąga graczy - mówi Edward Sidoruk, dyrektor lubelskiego oddziału Totalizatora Sportowego. - Już przy ostatniej kumulacji 25 milionów złotych obroty w lubelskich kolekturach wzrosły pięciokrotnie. Średnia cena zakładu wyniosła wtedy 6 złotych. Przy 40 milionach do wygrania spodziewamy się 8-krotnego wzrostu obrotów - dodaje Sidoruk.

Każdy gracz, stojąc przed kolekturą, zadaje sobie pytanie, co zrobić z wielką wygraną, czyli 36 milionami, bo tyle zostanie po odliczeniu 10-procentowego podatku. Dom, samochody, być może nowy partner życiowy - to i tak tylko ułamek wygranej. Resztę można pomnożyć.

- Wszystko zależy od człowieka. Jeżeli ktoś lubi ryzyko, to zaproponowałbym agresywne inwestowanie, czyli 60 procent na giełdę, która teraz bez przerwy rośnie. Pozostałe 40 proc. - w obligacje. Ten wariant może przynieść bardzo duże zyski - mówi Robert Pawlik z Domu Kredytowego "Notus”. - Natomiast osobie bardziej ostrożnej, doradziłbym krótkoterminowe lokaty, np. 6-miesięczne. W celu zmniejszenia ryzyka, lokowaną kwotę należałoby umieścić w trzech, czterech bankach, negocjując oprocentowanie. Można spokojnie zyskać pół, może procent więcej, w stosunku do zwykłych lokat - dodaje ekspert.

Niestety, ogromna wygrana może negatywnie wpłynąć na psychikę. - Takie pieniądze to także ogromne obciążenie. Taka sytuacja może nawet wpędzić w obsesję, a wręcz psychozę, związaną z obawą o utratę fortuny - mówi dr Ireneusz Siudem, psycholog z UMCS. - Czasami pieniądze szczęścia nie dają - dodaje psycholog.

Tymczasem w Totalizatorze Sportowym trwa stan podwyższonej gotowości.

- System informatyczny jest mocno obciążony. Wszystkie nasze służby pracują non stop, jak na ostrym dyżurze - mówi Piotr Gawron, rzecznik Totalizatora Sportowego.
- Gry liczbowe mają to do siebie, że sprzedają marzenia. Nie możemy zawieść graczy przez błahą awarię - kończy rzecznik.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
baton studencki
camilinho
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (6 listopada 2008 o 21:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
baton studencki napisał:
po raz kolejny widac ze w tej gazecie nie ma dziennikarzy z prawdziwego zdarzenia, no ale jaka placa taka praca. Wiekszosci klienotw czytajacych Dziennk Wschodni widac nie wadzi to ze pisza tu ludzie nie bardzo majacy pojeie o fachu...............no ale business is business


święta racja, prymityw i tyle. same pierdoły.... szkoda czytać
Rozwiń
baton studencki
baton studencki (6 listopada 2008 o 20:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
po raz kolejny widac ze w tej gazecie nie ma dziennikarzy z prawdziwego zdarzenia, no ale jaka placa taka praca. Wiekszosci klienotw czytajacych Dziennk Wschodni widac nie wadzi to ze pisza tu ludzie nie bardzo majacy pojeie o fachu...............no ale business is business
Rozwiń
camilinho
camilinho (6 listopada 2008 o 07:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Giełda bez przerwy rosnie... No brawo dla "Dziennika" za dobór "eksperta", ewentualnie wyciągnięcie komentarza ze starego archiwum
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!