poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Zapłaćcie nam za śmierć syna!

Dodano: 14 marca 2007, 19:44

800 tysięcy złotych domaga się od lubelskiej policji rodzina motocyklisty spod Chodla. Chcą też wizji lokalnej na miejscu tragedii.

Marcin zginął w ubiegłym roku na policyjnej blokadzie.

Wezwanie do zapłaty odszkodowania lubelska policja powinna otrzymać w najbliższych dniach. - Właśnie je wysyłam - mówiła nam wczoraj mecenas Anna Gaj, która reprezentuje rodziców zastrzelonego Marcina Kopcia. - Chcemy polubownie załatwić sprawę roszczeń finansowych. Ale jeśli nie dojdziemy do porozumienia, skierujemy sprawę na drogę sądową.
Policja twierdzi, że negocjacji nie będzie. - Nie ponosimy winy za to, że doszło do tej tragedii - tłumaczy Janusz Wójtowicz, rzecznik lubelskiej policji. - Prokuratura nie przedstawiła policjantowi, który użył broni, żadnych zarzutów.

Marcin zginął od policyjnej kuli pod koniec lipca ub. roku. Wjeżdżał na motocyklu do Chodla. Natknął się na policyjną blokadę, którą ustawiono zaraz po napadzie w Kraśniku. Uzbrojeni motocykliści okradli tam hurtownię. Marcin Kopeć nie zatrzymał się przed blokadą. Policjant strzelił do niego kilka razy. Trafił w okolice kręgosłupa. Wkrótce okazało się, że młody mężczyzna był przypadkową ofiarą i nie miał nic wspólnego z rabunkiem. Prawdopodobnie chciał uciec policjantom, bo nie miał prawa jazdy.
Rodzice zabitego pracują na blisko 20-hektarowym gospodarstwie. Liczyli, że syn będzie ich podporą na starość. - My już nie dajemy rady. Ziemia po prostu zmarnieje - mówi pani Maria, matka Marcina. - Syn chciał się tym wszystkim zająć i przejąć od nas gospodarstwo.
Śledztwo w sprawie śmierci motocyklisty trwa. Lubelska prokuratura przesłuchała już prawie wszystkich świadków, zleciła przeprowadzenie ekspertyz kryminalistycznych, także tych, których zażyczyła sobie mecenas Gaj. Wczoraj adwokat złożyła najważniejszy wniosek - o przeprowadzenie wizji lokalnej. Podczas niej motocyklista-dubler pokonałby tę samą trasę, co zastrzelony chłopak. Wziąłby w niej również udział policjant, który strzelał. - Tylko wizja lokalna pozwoli odtworzyć, jak doszło do śmierci Marcina - zaznacza adwokat Gaj. - Zaznania świadków są rozbieżne. Na miejscu można ustalić, co kto widział.
Prokuratura już wcześniej zastanawiała się nad przeprowadzeniem wizji, ale uznała, że nie jest to konieczne.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!