niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

18-latek bił, molestował i próbował gwałcić koleżanki z gimnazjum. Zostaje na wolności

Dodano: 23 listopada 2016, 06:27

18-latek został skazany na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat. Fot. Maciej Kaczanowski
18-latek został skazany na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat. Fot. Maciej Kaczanowski

Rok więzienia w zawieszeniu. To kara dla 18-latka, oskarżonego o napastowanie seksualne gimnazjalistek. Z akt sprawy wynika, że Wojciech D. bił je, obmacywał i próbował zgwałcić

Wyrok w tej sprawie zapadł wczoraj w Sądzie Okręgowym w Lublinie. Proces Wojciecha D. odbywał się zamkniętymi drzwiami i zakończył się po jednej rozprawie.

18-latek został skazany na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat. Do tego należy doliczyć 2500 zł grzywny oraz 700 zł zadośćuczynienia. Sąd nakazał również Wojciechowi D. pisemne przeproszenie pokrzywdzonych dziewczynek. Po przeprosinach oskarżony nie powinien się z nimi w jakikolwiek sposób kontaktować.

Do gimnazjum niedaleko Radzynia Podlaskiego Wojciech W. trafił w zeszłym roku. Dyrekcja placówki poprosiła o pomoc sąd, bo nastolatek bił uczniów, obrażał nauczycieli i dezorganizował życie szkoły. Chłopak usłyszał długą listę zarzutów. Przed sądem obiecał poprawę. Miał poddać się terapii i wyjechać do innego województwa. Nie dotrzymał słowa. Jesienią wrócił do szkoły. Z akt sprawy wynika, że szybko doszło do pierwszej awantury. Wojciech D. okładał koleżankę krzesłem, później sięgnął po metalową rurkę.

Dziewczynka i jej koleżanki w rozmowie ze szkolną pedagog wyznały, że 18-latek wielokrotnie napastował je seksualnie i próbował zgwałcić.

Do jednej z takich napaści miało dojść w szkolnej toalecie. Były tam dwie 14-latki. Wojciech D. chwycił jedną z nich za biodra, odwrócił i udawał, że uprawia z nią seks. Dziewczynki uciekły. Parę miesięcy później chłopak miał ponownie napastować tę samą nastolatkę. Groził pobiciem, jeśli ta nie pójdzie z nim to toalety na seks oralny. Dziewczyna uciekła. Tego samego dnia spotkała Grzegorza na ulicy. Ponownie odmówiła, za co chłopak miał uderzyć ją pięścią w twarz.

Kolejną z ofiar Wojciech D. miał gonić w okolicy szkolnego boiska. Przewrócił dziewczynkę na ziemię, uderzył w brzuch i położył się na niej. Zaczął ją obmacywać mówiąc „daj mi dziwko”. Nastolatce udało się wyrwać i uciec do nauczycielki.

Śledczy ustalili, że tego rodzaju napaści było znacznie więcej. Wojciech D. chcąc zmusić koleżanki do seksu miał im wykręcać ręce i grozić śmiercią. Wysyłał im również wiadomości z pogróżkami. Najmłodsza z ofiar napastnika miała 14 lat.

Wojciech D. odpowiadał przed sądem z wolnej stopy. Jest pod dozorem kuratora. Ma już bowiem na koncie konflikty z prawem. 

Czytaj więcej o: Lublin sąd prawo
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(36) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (23 listopada 2016 o 21:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Protesrtujcie dalej zNP !
Rozwiń
Gość
Gość (23 listopada 2016 o 17:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Może ZIOBRO zareaguje i zmusi kogoś do właściwej pracy.
Rozwiń
Gość
Gość (23 listopada 2016 o 16:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Na sybir dziada wywieść
Rozwiń
sprawiedliwy
sprawiedliwy (23 listopada 2016 o 16:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
no brawo, gdzie ta sprawiedliwosc i bezpieczenstwo obywateli? skoro bandyci i zboczency czuja sie bezkarni? jak mamy chronic wlasne dzieci?
Niech się tylko Minister Sprawiedliwości dowie.Dziś wywalił prokurator,która umorzyła sprwę pobicia na stacji benzynowej.
Rozwiń
Gość
Gość (23 listopada 2016 o 15:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jest to już nie dziecko, ale nadal specjalnej troski. Problem z takimi ma wiele szkół, a właściwie rodzice normalnych dzieci. Jeden taki osobnik dezorganizuje całą klasę. Szkoła nic nie może /a często nie chce/ zrobić takiemu. Ale jest sposób. Rodzice dzieci z terroryzowanych klas powinni udać się do psychologa ze swoim dzieckiem, a ten może zalecić odseparowanie od zagrożenia. I szkoła musi to wykonać. Sytuacja postawiona na głowie, ale w obecnym prawie jedynie skuteczna. Rozpowszechniajcie tą informacje , może być pomocna bezradnym rodzicom.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (36)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!