środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Awaria biletomatów. Na bilet trzeba czekać nawet do pięciu minut

Dodano: 5 stycznia 2016, 08:28
Autor: Dominik Smaga

Przyjmują pieniądze, ale z wydawaniem biletów się nie spieszą, a zdezorientowani pasażerowie stoją i denerwują się, czy nie zostaną ukarani za jazdę na gapę. Miasto uspokaja: kar w tym przypadku nie będzie. A przyczyn awarii poszukują już serwisanci urządzeń

Problem dotyczy automatów do sprzedaży biletów, które zamontowane są w pojazdach komunikacji miejskiej. Kłopoty odnotowano już w miniony weekend, gdy urządzenia zaczęły zachowywać się niestandardowo. Nie ma najmniejszych problemów z wybraniem na dotykowym ekranie rodzaju biletu, automaty bez grymaszenia przyjmują monety i bez zarzutów wydają prawidłowo odliczoną resztę. Tyle, że w okienku nie pojawia się wydrukowany bilet.

Kupujący nie wiedzą, co mają w tej sytuacji zrobić: mimo wszystko czekać na bilet, próbować kupić kolejny, czy machnąć ręką i jechać bez biletu.

Prawidłowa odpowiedź na te dylematy brzmi: czekać, bo bilet w końcu powinien się pojawić. – Oczekiwanie na niego trwa nawet do 5 minut – potwierdza Justyna Góźdź z Zarządu Transportu Miejskiego. Co będzie jeśli w tym czasie do pojazdu wkroczą kontrolerzy, albo będziemy musieli się przesiąść nie mając biletu? Urzędnicy zapewniają, że pasażerowie nie będą karani za to, że biletomaty mają problem techniczny. W przypadku osób, które zgłoszą nam taką reklamację, oczywiście będziemy ją rozpatrywać na korzyść pasażera.

Dlaczego automaty każą czekać tak długo? – Wystąpił problem z drukarką termiczną, która jest elementem składowym wyposażenia biletomatu. Drukarka prawidłowo drukuje bilet, ale niestety jest on zatrzymywany przez jeden z jej elementów. Stąd bilet nie wypada od razu – tłumaczy Góźdź. Sprawą zajmują się już serwisanci. – Ze wstępnej diagnozy wynika, ze problem nie dotyczy kwestii oprogramowania. Niewykluczone, że na działanie drukarki wpływ mogą mieć utrzymujące się niskie temperatury.

Co ciekawe, wszystkie szwankujące urządzenia zamontowane są w nowych pojazdach, w których wnętrzach jest ciepło. Bez zarzutów działają za to uliczne, a więc stojące na mrozie automaty do sprzedaży biletów.

Czytaj więcej o: Lublin komunikacja miejska
kierowca
Gość
Gość
(15) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

kierowca
kierowca (5 stycznia 2016 o 22:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Kiedyś biletomatów  nie było i wszystko grało. A teraz wielkie halo...

Rozwiń
Gość
Gość (5 stycznia 2016 o 20:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
był problem z tymi biletomatami zanim zaczęły się mrozy!!! mi przy temperaturze na zewnątrz +10 stopni nie wydał biletu!!
Rozwiń
Gość
Gość (5 stycznia 2016 o 18:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ciepło to jest albo gdy w środku tłum ludzi albo jak kierowca łaskawie ogrzewanei włączy
Rozwiń
Gość
Gość (5 stycznia 2016 o 15:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jak mróz unieruchomi autobus i nie przyjedzie na czas , to ZTM każe przewożnika !!! Dobrze że biletomaty nie należą do przewożnika , bo ZTM zaraz by miał powód do ukarania i wydania decyzji do natychmiastowej naprawy . Tak się składa że owe ustrojstwa należą do ZTM . A więc jakie konsekwencje poniesie (córka Ratusza ) ZTM za nerwy , stres , strachliwe i wstydliwe jakie ponoszą pasażerowie ? Kto jest odpowiedzialny za zakup takiego bubla ?

Jak i większość autobusów (73 autosany i 27 mercedesów przegubowych) i trolejbusów (28 bogdanów, 12szt przegubowych trollin i 20 krótkich trollin) jakimi codziennie MPK wozi pasażerów nie należy do MPK a do ZTM. Jednak za utrzymanie ich w sprawności odpowiada dzierżawca - czyli MPK. A żeby było śmieszniej, tylko w 50 pojazdach należących do MPK są biletomaty (20 krótkich mercedesów, 10 długich mercedesach i 20 najstarszych trollinach)... a no i chyba tym autobusie elektrycznym co jeździ na zdędnej nikomu niepotrzebnej poza MPK trasie.

Rozwiń
Kita
Kita (5 stycznia 2016 o 14:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Widziałem to i zapamiętałem cię po charakterystycznej kicie która wystawała ci z tyłu płaszcza . Tylko że wtedy co chciałaś kupić bilet , to zawracałaś 4 litery kierowcy podczs kiedy on prowadził autobus i nie miał prawa ci sprzedać biletu , tylko podczas postoju na przystanku .

Raczej nie, bo mówię o sytuacji, która wydarzyła sie ponad rok temu i była wczesna ciepła jesień, żadnych ogonów ;) a koleś nie chciał mi sprzedać biletu NA PRZYSTANKU pod Saskim (wsiadłam na litewskim, tam nie ma gdzie kupić, a podeszlam na przystanek równo z autobusem).

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (15)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!