czwartek, 23 listopada 2017 r.

Lublin

Będą cięcia płac w COZL. Strata placówki powiększa się co miesiąc o ok. 2 mln zł

Dodano: 10 maja 2016, 20:06

Pracownicy Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej będą zarabiać mniej. To efekt problemów finansowych placówki.

– Zasady wynagradzania nie były sprawiedliwe. Zauważalne są różnice w wynagrodzeniach długoletnich pracowników i tych zatrudnionych na nowych warunkach – mówi Maciej Kondratowicz-Kucewicz, tymczasowy dyrektor COZL. – Musimy tak skorelować siatkę płac, by miało to uzasadnienie. Mamy pracowników zatrudnionych m.in. w administracji, zarządzaniu czy inwestycjach oraz tych zatrudnionych w białej strefie czyli pielęgniarki, lekarzy i techników medycznych.

Dyrektor nie ukrywa, że szpital ma niemałe problemy finansowe. Każdego miesiąca strata COZL powiększa się o około 2 mln zł. – Wycena procedur medycznych przez NFZ odbiega znacznie od rzeczywistych kosztów, które ponosimy – tłumaczy Kondratowicz-Kucewicz. – Dotyczy to radioterapii czy chemioterapii, a także innych procedur, które realizujemy w naszym centrum. 

Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej centrum jest jednym z największych ośrodków medycznych – zatrudnia ok. 1200 osób. Prace nad stworzeniem nowej siatki płac zajmą kilka miesięcy.

Co na to pracownicy szpitala, którzy te zmiany wkrótce odczują we własnych kieszeniach? – Na razie to jednostkowe przypadki, kiedy pracownicy zrezygnowali z pracy w związku ze zmianami w wynagrodzeniach. To analogiczna sytuacja do tej z lipca ubiegłego roku, kiedy m.in. pielęgniarki i lekarze z innych szpitali zachęcani lepszymi wynagrodzeniami przechodzili do COZL – mówi Kondratowicz-Kucewicz.

Związkowcy na razie nie chcą niczego komentować. – Dyrekcja poinformowała nas jedynie, że pracuje nad nową siatką płac. Dopóki nie będziemy znali konkretnych stawek, nie będziemy się do tego odnosić – mówi Józef Krupa, przewodniczący NSZZ „Solidarność” przy COZL. – Na 16 maja zostało wyznaczone kolejne spotkanie. Może wtedy dowiemy się więcej.

Czytaj więcej o: Lublin praca COZL
Gość
Gość
Gość
(18) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (11 maja 2016 o 22:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jest prosty sposób na uzdrowienie sytuacji. Zostawić 10% lekarzy. na chirurgii wystarczy sam po dyrektor. wstawić komputery z dostępem do sieci i niech się wyborcy PO PSL sami leczą rodzinki zarzadu i tak leczą się na koszt mieszkańców wojewodztwa gdzie indziej ... I jest dodatni wynik. Szybciej też będzie spadać ilość chorych.
Rozwiń
Gość
Gość (11 maja 2016 o 21:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Na 16 komentarzy były tu raptem 2 z sensem.

1. Można Starosławską lubić bądź nie, ale trzeba jej przyznać, że to ona "wychodziła" u władz budowę nowego szpitala. Miała poparcie wszystkich stron sceny politycznej i kleru, i przynajmniej w tym celu je dobrze wykorzystała. Pomijam te wszystkie szopki typu wizyty Kopaczowej itp, większości zwykłych pracowników (nie-przydupasów) te sprawy nie interesowały. Warunki w starym budynku były fatalne, i na oddziałach i w biurach.

2. Nowe oddziały pozatrudniały personel, bo bez tego nie można w ogóle wystartować w konkursie NFZu. Potem nie dostaje się punktów za brak ciągłości świadczeń (a skąd nowopowstały oddział ma takie mieć?) i przegrywa konkurs z innymi placówkami. Jak w takim systemie ma powstać cokolwiek nowego?

3. Zdecydowana większość pracowników to ludzie, którzy chcą rano przyjść do pracy, zrobić swoje, wyjść, a raz w miesiącu dostać za to pieniądze. Większości nie interesowały rozmaite kościelno-medialne wydarzenia organizowane w COZL. I ta większość wcale nie zarabia po kilkanaście tysięcy zł jak podają media. Nie intersują nas wojenki na linii marszałek-wojewoda, przepychanki ze związkami, sądy pracy byłej dyrektor itd.

4. Dyrektor mówi, że jest dysproporcja w płacach nowej i starej załogi. Ale jaka? Na czyją korzyść? Pracownicy tego nie wiedzą. Dyrektor wie, ale nie powie. Może zamiast obcinać pensję jednym, to podnieśmy je tym drugim? Ja pracuję w administracji COZL od kilku lat, od początku z tą samą płacą (powiedzmy średnia krajowa), nigdy nie dostałem podwyżki, nie jestem związkowcem, mam wyższe wykształcenie, chętnie zarobiłbym więcej, a słyszę że będą obniżki.

5. Za czasów Starosławskiej pensja była zawsze wypłacana ok 8-9 dnia miesiąca. Nowy dyrektor wychodzi z założenia, że jak zapłaci 10-tego, a w przyszłości 15-stego, albo i 20-stego, to nic się nie stanie (Kodeks Pracy, Regulamin Pracy, mówi że do 10-tego). My tego dowiadujemy się z plotek, nikt nie gra z pracownikami w otwarte karty. Dyrektor nie wie, że ludzie mają kredyty, dzieci na utrzymaniu, zobowiązania, planują finansowo każdy miesiąc? Opóźnienie w pensji=opóźnienie w racie. I dlaczego on to robi? Na złość pracownikom? Żeby pokazać, że "on może"? Liczy, że sami się pozwalniamy? Marszałek mu kazał? Nie wiadomo.

Rozwiń
Gość
Gość (11 maja 2016 o 20:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ja się pytam: Gdzie są teraz ci wszyscy przedstawiciele Województwa którzy tak chętnie pchali się w kadr przy wkopywaniu kamienia węgielnego pod budowę Centrum ?! Gdzie ci sukienkowi dobrodzieje i ich nic nie warte kropidła? Głowa w piasek i przeczekać? Samo się wszystko jakoś wyjaśni...Splunąć to mało na takich drani.Dziękuję za uwagę.
Rozwiń
Gość
Gość (11 maja 2016 o 19:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Teraz nowy p.o.dyrektor szuka oszczędności ale przy tym zatrudnia nowych pracowników. Pani Profesor miała zakaz wydany przez Urząd Marszałkowski do zatrudniania kogokolwiek. Co w takim układzie na to Urząd Marszałkowski? Czy są aż takie potrzeby personalne by zatrudniać osobę do przeprowadzenia restrukturyzacji, czy potrzeba jest zatrudnienia osoby do Działu Inwestycji? Nie można również pominąć kwestii zatrudnienia Pani, która została przyjeta w tym samym czasie co przyszła kontrola do COZL i zajmowała się sprawami kadrowymi. Jaka była potrzeba zatrudniania nowej osoby? Może dla przykładu by wynagrodzenia były sprawiedliwe powinien nowy dyrektor zacząć obniżać wynagrodzenie Panu z działu organizacyjno-prawnego? Bo jak dotychczas bywało też nie gardził sowitą pensją za którą wcale nie szła wiedza i kompetencje tego Pana. Należy również wspomnieć o ponownym zatrudnieniu byłej kierowniczki apteki która będzie się zajmowała koordynacją badań klinicznych. Niestety biedaczka (badaczka) będzie potrzebowała jeszcze wsparcia personalnego w postaci nowo zatrudnionej z nią osoby. Jeszcze raz sie pytam co w takim ukladzie na to Urzad Marszalkowski? Czy jest przyzwolenie Urzedu Marszalkowskiego na zatrudnianie "w ramach oszcednosci" nowych pracownikow.
Rozwiń
Gość
Gość (11 maja 2016 o 19:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

ciekawie jakim zakladom urząd wojewódzki zabierze aby pokryć straty

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (18)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!