poniedziałek, 20 listopada 2017 r.

Lublin

Brutalne morderstwo 18-latki w Lublinie. Mieszkańcy o Janie W.: Zawsze był grzeczny

Dodano: 6 listopada 2017, 15:27

18-latka, której ciało znaleziono przy ul. Królewskiej, zginęła z rąk swojego szkolnego kolegi i – jak mówi się nieoficjalnie - chłopaka. Śledczy ustalili wstępnie, że między parą doszło do kłótni. 19-letni Jan W. zadał dziewczynie kilkanaście ciosów nożem. 

W piątek po południu, na policję zgłosił się 19-latek. Chłopak przyznał się do zabicia swojej koleżanki. Charakter i sposób zadawania ciosów wskazują, że między młodymi ludźmi doszło do kłótni - zakładają śledczy. W pewnej chwili napastnik stracił nad sobą kontrolę i sięgnął po nóż. Jak dowodzą wstępne wyniki sekcji zwłok napastnik dźgał dziewczynę nożem po całym ciele. Dwa z ciosów, w brzuch i szyję, okazały się śmiertelne.

– 19-letni Jan W. usłyszał zarzut zabójstwa. Przyznał się do zarzucanych mu czynów. Złożył też wyjaśnienia, których treści na tym etapie postępowania nie ujawniamy – mówi Agnieszka Kępka z Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Nastolatkowie uczyli się w jednym z lubelskich zespołów szkół. Próbowaliśmy w poniedziałek porozmawiać z dyrektorem szkoły. Bezskutecznie, bo jak poinformował nas ochroniarz „jest u niego policja”. Potem dyrektor był już nieuchwytny.

Nieoficjalnie wiadomo, że nastolatkowie przy Królewskiej nie mieszkali, ale Jan W. miał tam pojawiać się regularnie. – Chłopak często przychodził do kolegi, który mieszka na górze. Był bardzo grzeczny. „Dzień dobry” zawsze mówił. Uprzejmy taki. Człowiek nie pomyślałby nawet, że coś takiego może zrobić – mówi jeden z częstych gości kamienicy.

– Z tego co ludzie mówili, to oni razem uczyli się hotelarstwa. Takie komentarze wcześniej były, że los się do niego uśmiechnął, bo wreszcie poznał taką ładną i dobrą dziewczynę – opowiada inna lokatorka.

Ciało 18-latki odnaleziono w kamienicy przy ul. Królewskiej w Lublinie. Leżało w piwnicy. – Kiedyś działał tam młodzieżowy klub. Przychodziło wiele młodych ludzi, ale było bardzo głośno i musieliśmy interweniować. Gromadnych spotkań tam już nie było, ale wciąż stały jakieś fotele. Od czasu do czasu jakiś młody człowiek tam się pojawiał – mówi jedna z mieszkanek kamienicy.

– Te piwnice to prawdziwe lochy. Mają trzy poziomy w głąb. Nawet jak ta dziewczyna tam krzyczała to i tak nikt jej nie mógł usłyszeć. O tym, że coś się stało zorientowaliśmy się, gdy pojawiło się mnóstwo policjantów – mówi inna kobieta. – Najpierw myśleliśmy, że szukają narkotyków. Jakoś tam nam się to skojarzyło. Dopiero potem wynieśli ciało.

Mężczyzna został aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu dożywocie.

Xyz
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(22) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Xyz
Xyz (5 dni temu o 16:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Skąd ta dziewczyna jest ?
Rozwiń
Gość
Gość (9 listopada 2017 o 08:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
każdy dresik mówi sąsiadom dzień dobry
Rozwiń
Gość
Gość (8 listopada 2017 o 08:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak były spotkania młodzieży to hałas przeszkadzał sąsiadom, ale jak dziewczyna prawdopodobnie krzyczała o pomoc, to nagle nic stamtąd nie słychać.
Rozwiń
Gość
Gość (8 listopada 2017 o 07:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mamy swoich świrów mnóstwo- obcy nam niepotrzebni. Jaki z niego mężczyzna?. Przyzwyczajony do tego, że wszystko mu się należy, nawet dziewczyna też. Skutki bezstresowego wychowania w szkole, w rodzinie.
Rozwiń
użytkownik niezarejestrowany
użytkownik niezarejestrowany (7 listopada 2017 o 16:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
TH
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (22)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!