wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

Sex, orgia i skandale – tak przywitał publiczność Skiba, wokalista Big Cyc. Była sobota, godz. 23.45. pod sceną szalał tłum. – W bagażniku mamy Leppera, którego zaraz nadmuchamy – koncert Skiby i spółki przebiegał pod swojskim hasłem „Słoma z butów nam wystaje, Andrzej Lepper rządzi krajem”.

Wszystko rozpoczęło się w piątkowe popołudnie. Miasteczko akademickie Akademii Rolniczej na Felinie opanowały rzesze studentów (i nie tylko). O godz. 20 na scenie pojawiła się pierwsza z gwiazd: cztery rockowe dziewczyny, czyli „Matka”. – Rewelacyjna publiczność! Zgotowała nam niezwykle cieple przyjęcie. Nawet podczas deszczu nikt nie uciekł spod sceny – zachwycała się Luiza Staniec, liderka zespołu.
Potem rozpętało się piekło: na scenie szalał Swawolny Dyzio, a wokół ulewa, wiatr i błyskawice. – To przeklęte miejsce! Znowu pada i wieje – krzyczał Dyzio, na Feliniadzie trzeci raz z rzędu. – Ale wy zostajecie?
Przed godz. 23 na scenie pojawił się „Oddział Zamknięty”, który grał aż do 1.30 w nocy. Nie zabrakło wspólnego grania z byłą basistką „Oddziału”, a obecnie podporą zespołu „Matka” – Liz Jasiak.
Sobota zaczęła się siłowo: „SuperFelinMen”, czyli przeciąganie 3-tonowego ciągnika, bieg z workiem ziemniaków i przetaczanie wielkiej opony. A potem sztafeta piwna zorganizowana przez sponsora, piwo „Królewskie”. – Bardzo dziękujemy za pomoc przy Feliniadzie – mówi Sławomir Dłubak, jeden z organizatorów.
„Raven”, „Drewutnia” i konkursy trzymały ludzi w napięciu. Ale wszyscy czekali na „Big Cyca”. Wreszcie dojechali. Kilka minut przed północą pojawili się w pełnym składzie na scenie. – Uwielbiam ich! To taki śpiewający „Monthy Python” – entuzjazmował się Marek Wieliczko, a wraz z nim ponad 7 tys. ludzi, którzy dotarli na Felin.
Najpierw motyw ze „Stawki większej niż życie”. Potem „Berlin Zachodni”. – No, nareszcie jesteśmy – poinformował zebranych Skiba. – Przedstawię zespół: na basie Edyta Górniak, na klawiszach Maryla Rodowicz, na gitarze, chyba wszyscy poznali, Violetta Villas, no i ja, Czesław Miłosz! Gramy pod hasłem „Kto Leppera zna, wszystko w d... ma!”
Przy tym okrzyku kilku słuchaczy zapragnęło zobaczyć wdzięki Skiby. On jednak delikatnie odmówił.
Na scenie leżały przygotowane peruki i inne akcesoria. Po co? – A teraz pierwszy gość, Krzysztof Krawczyk i jego słynny gest „czyszczenia szyby”. W Krawczyka wcielił się sam Skiba, ubrany w niemiłosiernie błyszczącą marynarkę. Był też prawdziwy raper z USA i wreszcie Skiba z wielką gumową pałką i w milicyjnym hełmie. „Każdy facet to świnia”, „Zbyszek kieliszek, koleżanka szklanka”. I tak hit za hitem. Prawie do drugiej w nocy.
Żadnych burd, żadnego bałaganu. Świetna impreza.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!