wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

Były szef Bogdanki pomoże jej konkurencji. Taras doradcą Australijczyków

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 grudnia 2013, 21:20
Autor: Dominik Smaga

Mirosław Taras w 2008 r. został prezesem kopalni w Bogdance. Został odwołany we wrześniu ub. roku (B
Mirosław Taras w 2008 r. został prezesem kopalni w Bogdance. Został odwołany we wrześniu ub. roku (B

Mirosław Taras, prezes LPEC i były szef "Bogdanki” został strategicznym doradcą australijskiej spółki, która chce budować nową kopalnię. Z posady w Lubelskim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej rezygnować nie zamierza.

Myśl o szkodzeniu Bogdance jest mi obca. Rozmowa z Mirosławem Tarasem - już dziś w systemie Piano oraz w piątek w Magazynie Dziennika Wschodniego

Były prezes kopalni został doradcą PD Co, spółki zależnej australijskiego koncernu Prairie Downs Metals Limited. Spółka ma zezwolenia na poszukiwanie węgla w rejonie miejscowości: Kulik, Syczyn, Kopinia i Cyców. To łącznie 182 km kw., tuż obok kopalni w Bogdance. Zasoby szacowane są na 1,6 miliarda ton.

Taras ma pomóc Australijczykom zarówno w odwiertach poszukiwawczych, dokumentowaniu złoża, jak i skompletowaniu dokumentów niezbędnych do uzyskania koncesji wydobywczej.

– Lubelskie złoża zawierają miliardy ton węgla, którego wydobycie może stać się dochodowe, zapewniać bezpieczeństwo energetyczne Polski oraz przyciągnąć do regionu inwestycje i miejsca pracy – stwierdza w australijskim, oficjalnym komunikacie Mirosław Taras.

– Decyzję pana Tarasa o przystąpieniu do naszego zespołu postrzegamy jako poparcie dla jakości, skali i potencjału naszego lubelskiego projektu węglowego – pisze Ben Stoikovich, prezes PDML.

Były szef Bogdanki przeszedł w niej wszystkie szczeble, zaczynał od wydobycia, pod ziemią przepracował 17 lat, w 2008 r. został prezesem kopalni. Został odwołany we wrześniu ub. roku. Wtedy w rozmowie z "Parkietem” powiedział, że w jego opinii został odwołany, ponieważ nie przystał na korupcyjną propozycję oraz na propozycje ustawiania przetargów. Od kwietnia b.r. kieruje Lubelskim Przedsiębiorstwem Energetyki Cieplnej, spółce stanowiącej własność miasta.

Stanowisko w LPEC dostał bez konkursu kilka dni po tym, jak prezydent Lublina Krzysztof Żuk zmienił zasady wyłaniania szefów spółek komunalnych. Prezydent zdecydował, że konkursy nie będą już obowiązkowe, jeśli pojawi się kandydat z doświadczeniem w zarządzaniu spółką giełdową. Tak w LPEC pojawił się Taras, który takie doświadczenie ma.

Pracę w miejskiej spółce zaczął z pensją ponad 23 tys. zł brutto, większą o prawie 4 tys. zł od swojego poprzednika. Podnosząc wynagrodzenie prezydent tłumaczył, że chce ujednolicić zarobki szefów największych miejskich spółek. Oraz docenić doświadczenie Tarasa. – W pewnym stopniu to była łaska, że przyjąłem tę pracę – stwierdził nowy prezes LPEC.

Taras nie rezygnuje z kierowania przedsiębiorstwem. – Dopóki nie rozpocznie się budowa kopalni, z pewnością będę sobie radził z kierowaniem LPEC-em i strategicznym doradztwem dla Prairie Downs. Potem zobaczymy – mówi Taras w rozmowie z "Dziennikiem Wschodnim”.

Ponadto miasto ma wobec niego ściśle sprecyzowane oczekiwania: 1 stycznia LPEC przekształci się ze spółki z o. o. w spółkę akcyjną i ma szykować się do uruchomienia produkcji ciepła. Teraz LPEC jest jedynie pośrednikiem: kupuje energię w dwóch elektrociepłowniach i sprzedaje ją dalej, a uruchomienie produkcji – według zapewnień miasta – ma umożliwić obniżenie cen.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
KAROL
karol
Do grzesia smiecia
(31) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

KAROL
KAROL (28 grudnia 2013 o 12:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Australijska firma jest bidna-  akcje wartosci tylko niecale 40  miilionow dolcow , to nie wystarczy nawet na glebienie szybow  A co z reszta ?

Rozwiń
karol
karol (28 grudnia 2013 o 12:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Predzej kaktus wyrosnie na Giewoncie niz kangury zbuduja i otworza kopalnie wegla kamiennego  w kolo Bogdanki . Skad na to wezma forse ? 

Rozwiń
Do grzesia smiecia
Do grzesia smiecia (21 grudnia 2013 o 07:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Z tarasem to oni sukcesu napewno nie ODNIOSŁĄ murowane jak z niego taki fachowiec to dlaczego go nie zatrudnili na śląskich kopalniach niech tam bryluje, pewnie by się tylko obsrał i wrócił na załatwioną przez UKŁAD ciepła posadkę GÓWNO Z NIEGO NIE FACHOWIEC podpisuję się pod tym obiema rękami, a w bogdance to tylko załatwiał swoim kolesiom przetargi!!!!


Po co dwiema rekami, wystarczy imię i nazwisko lajzo tchorzliwa. Układ w Australii tez robotę załatwia?
Rozwiń
Greg
Greg (20 grudnia 2013 o 08:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Z  tarasem to oni sukcesu napewno nie ODNIOSŁĄ murowane jak  z niego taki fachowiec to dlaczego go nie zatrudnili na śląskich kopalniach niech tam bryluje, pewnie by się tylko obsrał i wrócił na załatwioną przez  UKŁAD  ciepła posadkę GÓWNO Z NIEGO NIE FACHOWIEC podpisuję się pod tym obiema rękami, a w bogdance to tylko załatwiał swoim kolesiom przetargi!!!!

Rozwiń
SZTYGAR
SZTYGAR (11 grudnia 2013 o 00:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Pospekulujmy. OFE traci kilentow, bo ludzie ich nie wybieraja. Zaczyna wyprzedawac aktywa gieldowe. Bogdanka idzie po mlotek. Najsilniej wali nim Zdenek Bakala.  Bogdanka idzie do Czecha. Chlopcy z OFE zgarniaja kase i tyle ich widac. Bogdanka  lehe krokodyle lzy, ze pozwolila na pozbycie sie Tarasa. WESOLEGO NOWEGO ROKU!

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (31)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!