poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Chory i do tego okradziony

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 grudnia 2007, 19:29

Przed wejściami na oddziały szpitala przy al. Kraśnickiej rozwieszono plakaty ostrzegające przed kradzieżami.

Hanna Filipowicz, zastępca dyr. ds. technicznych szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie mówi, że złodziejami są najczęściej osoby z zewnątrz podające się za odwiedzających. - Giną telefony komórkowe, portfele, dokumenty - dodaje. - W naszym szpitalu jest możliwość nieodpłatnego zdeponowania wartościowych rzeczy w sejfie.

Elżbieta Myszala, zastępca dyrektora ds. administracyjnych szpitala im. Jana Bożego w Lublinie dodaje, że pacjenci przychodzą do szpitala nie tylko z komórkami, ale nawet z laptopami. - Na wszystkich tablicach ogłoszeniowych ostrzegamy, że szpital nie odpowiada za wartościowe rzeczy, które przynoszą ze sobą pacjenci - mówi.

Ofiarami kradzieży szpitala w Kraśniku pada najczęściej personel

- Giną torebki, portfele - podaje przykłady Rafał Poleszak, kierownik administracyjny. - Złodziejami są najczęściej osoby z zewnątrz. Pamiętam przypadek, kiedy obcy mężczyzna ukradł fartuch lekarski, ubrał się w niego z zamiarem łatwego poruszania się po szpitalu i okradania. W porę został złapany.

Pod lekarzy lub studentów medycyny podszywają się też złodzieje grasujący po szpitalu klinicznym nr 4 w Lublinie.

- Założą fartuch, słuchawki i kradną - mówi Regina Medyńska, kierownik administracyjny. - Najczęściej giną telefony komórkowe, pozostawione na szafkach przy łóżku.
(step)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!