środa, 22 listopada 2017 r.

Lublin

Ciemięga znów wciąga ekspresówkę. Będzie kolejny remont S17

Dodano: 14 sierpnia 2017, 09:09
Autor: (p.p.)

Szykuje się kolejny remont S17. Drogowcy już oznaczyli zapadające się miejsce.

Chodzi o fragment S17 w okolicach mostu nad Ciemięgą koło Jastkowa. Niedawno pojawiły się na poboczu czerwone oznaczenia. Kierowcy już od dawna skarżyli się, że w tym miejscu nawierzchnia wyraźnie obniżyła się, co czuć podczas jazdy samochodem.

– Obecnie prowadzimy pomiary, wybieramy technologię naprawy. Prace zostaną wykonane w ramach gwarancji – zaznacza Krzysztof Nalewajko, rzecznik prasowy lubelskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Przypomnijmy, że ten odcinek S17 od samego początku sprawia dużo kłopotów. W 2014 rozebrano 350 metrów nowej drogi. Tradycyjny nasyp zastąpiono konstrukcją ze styropianu. W 2015 roku wada ponownie dała znać o sobie. Konieczna była naprawa nawierzchni na kilkudziesięciometrowym odcinku w obrębie mostu na rzece Ciemiędze.

Teraz drogowcy ponownie przymierzają się do remontu. Terminu prac na razie nie ustalono.

Czytaj więcej o: inwestycje
Użytkownik niezarejestrowany
Kierowca
znawca
(21) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (30 sierpnia 2017 o 14:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Skończy się pewnie estakadką
Rozwiń
Kierowca
Kierowca (19 sierpnia 2017 o 23:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie trzeba być "tęgim łbem po studiach", zeby stwierdzić co następuje - skoro prawdopodobnie wykonywano wzmocnienia na prawdopodobnie 30 metrow w głąb ziemi pod nową drogą, to ja sugeruje, na koszt wykonawcy, zamknąć drogę s17 na tym odcinku, zlecić niezależnej firmie pobranie próbek materiału z jakiego wykonano wzmocnienia i dokładne przebadanie go. Wierzchnia warstwa i tak jest do usunięcia i poprawy, więc na koszt wykonawcy usunąć, wykonać wzmocnienia zelbetonowe z odpowiednim uzbrojeniem nie na 30 a na 50 metrów, przeliczyć tak by powstała konstrukcja była nie do ruszenia, tak by prędzej Lublin osiadł a nie ten konkretny moduł wspierajacy. Niech to kosztuje 20miliardow złotych i niech zapłaci za to wykonawca który odstawil fuszerke. Mamy najdroższe drogi w unii, i jeszcze buble.
Rozwiń
znawca
znawca (18 sierpnia 2017 o 23:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tłumaczyć baranom, że to nie wina nasypu tylko podłoża pod nasypem. A ci dalej o styropianie. Cały pic polega na tym ,że wzwiązku z wadliwą pracą podłoża, trzeba było zrobić nasyp z materiałów jak najlżejszych, żeby nie potęgować osiadania. Ale tłumacz "znawcom" ...
Rozwiń
Gość
Gość (18 sierpnia 2017 o 21:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Że co? "Tradycyjny nasyp zastąpiono konstrukcją ze styropianu" ??? Szkoda, że nie z kartonu.....
Rozwiń
Gość
Gość (18 sierpnia 2017 o 19:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja bym sprawdził kontrakt producenta styropianu z wykonawcą-projektantem tego odcinka. Ktoś zarobił i kupuje sobie jachty a ludzie zrzucaja się i płaca za czyjąś fuszerke. Estakada zapewne byłaby tańsza, styropian i jazda po nim........?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (21)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!