czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Lublin

Co z tym przetargiem?

  Edytuj ten wpis
Autor: Dominik Smaga

Od trzech miesięcy Czechów zarasta chaszczami. Trawa przy jezdniach sięga już do pasa. Podobnie jest w wąwozie na LSM i w parku Ludowym. A wokół przetargu na koszenie miejskich trawników dzieją się dziwne rzeczy.

Za stan miejskich trawników odpowiada Urząd Miasta. Koszenie zieleńców Ratusz powierza firmom wybranym w drodze przetargu. Zamówienie dostaje ten, kto zażąda najniższej zapłaty. O zlecenie może starać się każdy, o ile spełnia warunki stawiane przez urzędników.
Przetarg ogłoszono w lipcu. Ratusz podzielił miasto na 12 rejonów. A firmy mogły starać się o umowę na utrzymanie i konserwację zieleni w nie więcej niż trzech rejonach. Na składanie ofert przedsiębiorcy mieli czas do 21 sierpnia. Na początku września miasto wybrało firmy odpowiedzialne za 9 rejonów. I sprawy utknęły w martwym punkcie. Wykonawców prac w pozostałych rejonach jak nie było, tak nie ma.
Czasu zostało niewiele. Bo oferty złożone przez zainteresowane firmy są ważne tylko przez 60 dni od daty otwarcia kopert. Termin upływa pojutrze. I jeśli urzędnicy nie zdążą do piątku, przetarg trzeba będzie unieważnić. A Czechów, park Ludowy i park Rury będą straszyć chaszczami aż do pierwszego śniegu. - Przecież z okien samochodu nic nie widać. Jeszcze trochę, to wydarzy się jakaś tragedia - mówi Andrzej Kunaś, mieszkaniec Czechowa.
Skąd te opóźnienia? - Dziś mogę powiedzieć tylko tyle, że przetarg dotyczący rejonów, o które pan pyta, nie został jeszcze zakończony - stwierdza Tomasz Rakowski, rzecznik prezydenta.
- Komisja zażądała dodatkowych wyjaśnień od firm biorących w nim udział.
Ustaliliśmy, że urzędnicy czekają, aż jedna z firm dostarczy pozwolenie na wywóz odpadów. Ale ta nie zdążyła na czas. Ratusz wyznaczył kolejny termin. Bez tego dokumentu firma byłaby całkowicie wykluczona z przetargu, co byłoby dla niej bolesną stratą. Bo umowy na konserwację i utrzymanie zieleni mają być ważne przez trzy lata.
- To nierówne traktowanie podmiotów, grzech zaniechania albo nieudolność komisji przetargowej - oburza się jeden z przedsiębiorców walczących o zlecenie. Prosi o anonimowość. - Jeżeli miasto unieważni przetarg tłumacząc, że oferty straciły swą ważność, odwołam się do Urzędu Zamówień Publicznych.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!