sobota, 18 listopada 2017 r.

Lublin

Do magistra na skróty. Była studentka UMCS przed sądem


Władze uczelni zawiadomiły o sprawie śledczych
Władze uczelni zawiadomiły o sprawie śledczych (fot. Maciej Kaczanowski)

Była studentka UMCS stanęła przed sądem, oskarżona o plagiat. W swojej pracy magisterskiej umieściła cały rozdział, skopiowany z cudzej publikacji. – Miałam dużo zajęć i mało czasu – tłumaczyła później śledczym

Do obrony pracy nigdy nie doszło, bo plagiat został wykryty przez promotorkę Pauliny S. Praca 28-latki dotyczyła przekładu książki. W 2013 roku studentka przedstawiła pierwszy rozdział. Został on bardzo dobrze oceniony, w przeciwieństwie do drugiego.

– Ten rozdział miał być najbardziej pracochłonny. Miałam wtedy mało czasu. Byłam zaangażowana w różne projekty – tłumaczyła później śledczym studentka i dodała, że pracę, którą skopiowała znalazła w internecie.

Paulina S. „wybrała tematy, które pasowały” i wkleiła je do własnej pracy.

– Wiedziałam, że to plagiat. Myślałam, że nikt się nie zorientuje. Nie ujęłam skopiowanych fragmentów w cudzysłów, bo musiałabym to zrobić z całym rozdziałem – wyznała śledczym.

Promotorka odkryła plagiat i wezwała studentkę na rozmowę. Nie pozwoliła jej na „poprawienie” pracy. Sprawa została skierowana do władz wydziału. Dla Pauliny S. skończyło się to naganą. Studentka musiała również powtarzać rok i napisać nową pracę. Obroniła ją na piątkę.

Władze uczelni zawiadomiły jednak o sprawie śledczych. Prokuratura Rejonowa Lublin – Południe oskarżyła studentkę o plagiat. We wtorek Paulina S. zasiadła na ławie oskarżonych Sądu Rejonowego Lublin – Zachód. Jej obrońca wnioskował o warunkowe umorzenie sprawy. Powoływał się przy tym na znikomą szkodliwość społeczną czynu oraz dobrą opinię, jaką cieszy się oskarżona. Warunkowe umorzenie oznaczałoby, że 28-latka zostanie uznana winną, ale uniknie kary. Sąd nie zgodził się na takie rozwiązanie. Paulina S. przyznała się do plagiatu. Przyznała, że działała w pełni świadomie wiedząc, że to przestępstwo.

– To było bardzo głupie i nierozsądne – wyjaśniała wcześniej śledczym. – Miałam bardzo dobre wyniki w nauce, a zmarnowałam pięć lat studiów. Nie chcę robić kariery akademickiej, ale bardzo zależy mi na ukończeniu studiów.

Za plagiat grozi do 3 lat pozbawienia wolności. Sprawa wróci na wokandę w grudniu. Sąd ma wówczas przesłuchać wykładowców UMCS oraz chińską studentkę – autorkę skopiowanej pracy.

Czytaj więcej o: studia UMCS studia Lublin plagiat
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(28) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (26 października 2017 o 10:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Miałam dużo zajęć i mało czasu" więc teraz w ramach kary powinna mieć przez rok mało zajęć i dużo czasu.
Rozwiń
Gość
Gość (26 października 2017 o 10:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przedstawiła promotorowi czyjąś pracę jako własną. Naprawdę nie widzą w tym co poniektórzy niczego nieetycznego, niemoralnego, a nawet łamiącego prawo (kradzież własności intelektualnej)? Przecież tylko uważność promotorki sprawiła, że dziewczynie nie uszło to na sucho.
Rozwiń
Gość
Gość (26 października 2017 o 08:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kur.. i takimi sprawami się sądy zajmują?. Jakaś masakra z naszych tzn. Podatników pieniedzy. Szkodliwość czyny bezwzględnie szkodliwa widać Pani sędzia nie ma co robić i musi ciągnąć taką sprawę. Oszustwo to oszustwo dziewczyna się przyznała, powtarzała rok, napisała nową pracę to nie wystarczy? Gratuluję Wysoki Sądzie bardzo ambitne .
Rozwiń
Gość
Gość (26 października 2017 o 00:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co do komuny na UMCS, to warto zauważyć, że w niektórych uczelniach jest z kolei pełno katoli, a katol to taki komuch, z tym że w czarnym kolorze, najgorszego sortu z możliwych... Zdecydowanie nie wolno pomylić go z prawdziwym katolikiem!!!
Rozwiń
Winka
Winka (25 października 2017 o 14:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No ja właśnie też tego nie rozumiem. Przecież ta splagiatowana praca została już odrzucona, a studentka napisała i obroniła nową. Co innego, gdyby próbowała obronić, albo już obroniła splagiatowaną pracę. Czy pracownikom naukowym zależy na tym, aby niszczyć ludziom życie? Jako skromna pani magister i tudzież absolwentka UMCS nie pojmuję tego!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (28)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!