środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Dopalacze w Lublinie. Po kontrolach sanepidu wycofano jedenaście produktów

Dodano: 11 sierpnia 2010, 19:17

Lucyfer, Madmax czy H2 – tych dopalaczy nie można już kupić w sklepie przy Krakowskim Przedmieściu w Lublinie. W sumie, ze sprzedaży wycofano 11 produktów. To efekt stanowczości sanepidu.

Walka lubelskiego sanepidu z handlem tzw. dopalaczami trwa od ponad roku. Sklep przy Krakowskim Przedmieściu w Lublinie był już kilkanaście razy kontrolowany. Sanepid traktuje sprzedawane tu specyfiki jak produkty żywnościowe.

Jeszcze w czerwcu urzędnicy wydali decyzję o czasowym wstrzymaniu obrotu 8 produktami. Później doszły jeszcze kolejne 3, których nie ma już w ofercie sklepu. W sumie wycofano 11 specyfików, m.in. Madmax, H2 czy Lucyfer.

– Ponieważ te produkty są suplementami diety, muszą być zarejestrowane przez Główny Inspektorat Sanitarny – wyjaśnia Paweł Policzkiewicz, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie. – Zajęliśmy je do czasu, aż zostaną zarejestrowane. Jednak właściciele sklepu podjęli decyzję, by wycofać te produkty ze sprzedaży – dodaje dyrektor.

We wtorek inspektorzy ponownie kontrolowali sklep. W sprzedaży był jeden nowy specyfik.

Przedstawiciele sklepu przyznają, że z sanepidem nie wygrają. – Nie miałam wyjścia, musiałam te produkty wycofać. To jest decyzja administracyjna, a ja nie łamię prawa – komentuje Grażyna Kowalska, współwłaścicielka sklepu przy Krakowskim Przedmieściu. Ale dodaje: Kontrole sanepidu w naszym sklepie, to strzelanie z dubeltówki do muchy.

Sklep odwiedził nie tylko sanepid. W czerwcu kontrolę przeprowadzili również inspektorzy skarbowi.

– Nie nałożyliśmy żadnej kary. Od strony podatkowej nie było do tego podstaw. Szczegóły kontroli objęte są jednak tajemnicą – ucina Ewa Polska, dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej w Lublinie.

Z dopalaczami walczy również m.in. Ministerstwo Sprawiedliwości. Resort przygotowuje nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Chce zakazać m.in. ich reklamy.

– Projekt ustawy w najbliższym czasie będzie przedmiotem obrad Rady Ministrów – zapowiada Joanna Dębek, rzecznik prasowy ministra sprawiedliwości.

Jak bardzo dopalacze mogą być niebezpieczne, przekonali się pacjenci szpitala im. Jana Bożego w Lublinie. – Ostatni pacjent trafił do nas po zatruciu dopalaczami dwa tygodnie temu. Był w śpiączce. Ale takie przypadki są nieliczne, ponieważ te substancje powodują krótkotrwałe oszołomienie – uważa prof. Hanna Lewandowska-Stanek, ordynator oddziału toksykologii. – Mężczyzna nie miał żadnych poważnych powikłań. Ma je za to inny pacjent lubelskiej toksykologii. W ubiegłym roku 40-letni mężczyzna po spożyciu dopalaczy dostał odmy płucnej. Do dziś jest pod opieką lekarzy.
Czytaj więcej o:
Mariusz
henio
lucjan
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Mariusz
Mariusz (20 sierpnia 2010 o 15:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kilkadziesiąt lat temu w USA był zakaz sprzedaży alkoholu. Efekt? Ludzie jak pili tak pili, za to wzrosła przestępczość, powstałe w wyniku prohibicji mafie w zasadzie wciąż istnieją.
A teraz analogicznie jest z innymi substancjami psychoaktywnymi. Ciekawe czy ludzie kiedykolwiek zaczną uczyć się na błędach swoich przodków?
Rozwiń
henio
henio (13 sierpnia 2010 o 14:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
olek olek teraz olek olek
Rozwiń
lucjan
lucjan (12 sierpnia 2010 o 12:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wszystko jest dla ludzi tyle ze dla madrych ludzi. Im bardziej bedzie to zakazane tym bardziej bedzie przyciągac. Zamias zajac sie czym naprawde waznym to zajmuja sie takimi pier***ami i wydaja nie potrzebnie pieniadze na ustawy, ktore i tak po 3 m-c trzeba poprawiac bo sa jakies nie dociagniecia.
Rozwiń
olek
olek (12 sierpnia 2010 o 07:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dla mnie chore jest, że wogóle się tym zezwala handlować. Zapis prawny winien być krótki i konkretny:
--- zakaz handlu środkami farmakologicznymi mogącymi wywołać stany narkotyczne, bez względu na cel ich sprzedaży, (czy kolekcjonerski czy każdy inny)...

Mamy dziurę prawną i ci sprzedawcy tego gówna na tym korzystają. A widać, kto to kupuje i co z tym robi. Kupują małolaty i żrą jak koń owies...
Rozwiń
podroznik
podroznik (12 sierpnia 2010 o 00:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Trafne spostrzezenie to najlepsza darmowa reklama jaka ktokolwiek mogli wymyslic;) a dopalacze itak beda dalej przeciez nie moga wpisac wszystkiego na liste zakazanych substacji jest tyle chemicznych kombinacji ze wrecz smieszy mnie ta cala antynarkotykowa akcja, tylko czekac az pojawia sie alkoholowe dragi ico wtedy? Po dopalaczach (na wlasna odpowiedzialnosc) w spiaczce wyladowalo kilka osob (tylko z powodu przekroczenia "dozwolonej" dawki) a po alkocholu umarlo miliony jak nie miliardy ludzi. Przeciez to najwieksza bzdura w historii prawa bo prawo stanowia w dzisiejszych czasach ludzie wychowani na alkoholu. Od tysiecy lat ludzie na odludziach calego swiata oduzaja sie roznymi substancjami zyjac w zgodzie z innymi i z natura. Wiele z nich to dzisiejsze syntetyczne odpowiedniki. Nie bez powodu ludzki mozg i szyszynka na nie reaguje. Po co pod wplywem ewolucji wykszalcilismy w sobie receptory zdolne do reagowania na te substancje? Mamy je w sobie od tysiecy lat. Wezmy za przyklad zwyklego muchomora na ktorym opiera sie wiele narkotykow. Jego historia siega kilku tysiecy lat i to wlasnie od niego wzial sie nasz swiety mikolaj. To wlasnie on rozwozil suszone grzyby i wrzucal przez kominy zasypanych sniegiem domow. Robil to po to zeby ludzie nie zwariowali przez zime. Z kolei indianscy szamani do dzis pija wywar z ayahuaski i jest to tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenie. Zbieg okolicznosci? NIE
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!