niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Lublin

Dyrektor domu dziecka nie zgłosił zaginięcia. Będzie upomnienie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 18 marca 2011, 20:03
Autor: (jsz)

To dziwne, że wcześniej nikt nie zgłosił ucieczki - mówili policjanci (Maciej Kaczanowski / Archiwum
To dziwne, że wcześniej nikt nie zgłosił ucieczki - mówili policjanci (Maciej Kaczanowski / Archiwum

Ucieczki mają być zgłaszane natychmiast. Kłopotliwi wychowankowie zostaną objęci szczególną opieką psychologiczną i pedagogiczną.

Takie zmiany zarządziły władze miasta, po niedzielnej ucieczce 8 i 12-latka z Domu Dziecka im. Ewy Szelburg-Zarębiny.

Chłopców odnaleziono w nocy z niedzieli na poniedziałek. Zwrócili oni uwagę pracownika stacji benzynowej przy al. Kraśnickiej. Mężczyzna zawiadomił policję. Patrol odwiózł "uciekinierów” z powrotem do placówki.

– To dziwne, że wcześniej nikt nie zgłosił ucieczki. Przeważnie jesteśmy natychmiast informowani o takich zdarzeniach. Znacznie zwiększa to szanse na odnalezienie poszukiwanych – relacjonował Arkadiusz Arciszewski z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

Dyrektor domu dziecka tłumaczył, że zgodnie z przepisami ma dobę na zgłoszenie zaginięcia. Władzom miasta to nie wystarczyło. Monika Lipińska, zastępca prezydenta Lublina, której podlegają domy dziecka, zażądała szczegółowych wyjaśnień. Jest jednak niemal pewne, że nie wyciągnie drastycznych konsekwencji wobec szefa placówki.

– Będzie forma upomnienia – mówi Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, rzecznik magistratu. – Okazało się, że mieliśmy niejasne procedury, dotyczące takich sytuacji. Teraz doprecyzowaliśmy sposób postępowania. Ucieczki mają być niezwłocznie zgłaszane policji. Przekazywanie informacji po 24 godzinach jest niedopuszczalne. Wychowankom należy też zapewnić dodatkową pomoc psychologiczną i wsparcie pedagogów.

Na korzyść dyrektora placówki przemawia fakt, że po oddaleniu się chłopców z placówki próbował poszukiwań na własną rękę. Ustalono też, że jeden z podopiecznych uciekł już w sobotę. Odnaleziono go jednak po zaledwie 20 minutach.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
gość
Kajtus
Zygi
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

gość
gość (28 marca 2011 o 14:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
w niedzielę pan dyrektor spędza czas z własną rodziną, jest nieprawdą, że w tym dniu szukał dzieci na własną rękę. Nieładnie kłamać, tak naprawdę dzieci w domu dziecka pana nic nie obchodzą, liczy się tylko kariera.
Rozwiń
Kajtus
Kajtus (19 marca 2011 o 20:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nic mu nie zrobio, bo to swuj chłop. Jakby ni9e byłswoj, tobygo wysiudali wtrymiga. Ale zamkowe maja swoich faworytów oraz ałtzajderów. ot cała tajemnica, noi pismak napisal pare wierszy
Rozwiń
Zygi
Zygi (19 marca 2011 o 20:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
DLACZEGO CHŁOPCY UCIEKLI??? WARTO NAD TYM SIĘ ZASTANOWIĆ. UCIEKLI I NIE BYŁO TO ZGŁOSZONE NA POLICJĘ. CZYZBY CZEGOŚ SIE DYREKCJA OBAWIAŁA??? POZNAĆ TRZEBA PRZYCZYNY. UWAŻAM, ŻE TO TRZEBA WYJAŚNIĆ.
Rozwiń
mima
mima (19 marca 2011 o 17:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Może by Dziennik napisał, z której z kupionych dla Domu Dziecka willi była ta ucieczka, bo jedną już jej wychowankowie-lokatorzy w zeszłym roku okradli. Dlaczego dzieciom te luksusy z siłowniami włącznie nie odpowiadają? Może lepiej było im jednak na ul. Narutowicza ...??
Rozwiń
Katrzyna
Katrzyna (19 marca 2011 o 15:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
CZY NIKT SIĘ NIE INTERESUJE DLACZEGO UCIEKLI? MOZE DYR TO JAKIS ZBOCZEK
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!