wtorek, 6 grudnia 2016 r.

Lublin

Dziś Rękas złoży samokrytykę

Dodano: 23 listopada 2003, 21:19

Opozycja prawdopodobnie nie wystąpi podczas dzisiejszej sesji Sejmiku Województwa Lubelskiego z wnioskiem o odwołanie przewodniczącego Konrada Rękasa. Z propozycją powołania speckomisji wystąpi natomiast radny Zbigniew Zaleski. Sam Rękas zapowiada, że przeprosi radnych za „ostatnie historie”.

Dziś radni będą mieli okazję wypowiedzieć się na forum na temat głośnej sprawy zatrudnienia od listopada w Urzędzie Marszałkowskim syna kobiety, która oskarżała Rękasa o zdemolowanie jej samochodu. Przypomnijmy, że tuż przed rozprawą kobieta wycofała oskarżenie. Umowę o pracę, na wniosek Rękasa, podpisał marszałek Henryk Makarewicz.
Czy w związku z tą sprawą dojdzie do próby odwołania przewodniczącego? Opozycja podchodzi do tego z rezerwą. – To wynika z czystej arytmetyki. Nie mamy tylu głosów, by skutecznie przeprowadzić takie głosowanie – tłumaczy Ryszard Bender, szef klubu LPR. – Skutek mógłby być przeciwny – głosowanie może pokazać, że Rękas ma wystarczające poparcie. Ale na pewno poprosimy zarząd województwa o wytłumaczenie się z polityki personalnej w urzędzie.
W podobnym tonie wypowiada się PSL. Radni tego klubu zbierają się dziś przed sesją. – Musimy policzyć siły, żeby ocenić, na ile taki wniosek miałby poparcie – mówi Edward Wojtas, przewodniczący klubu radnych PSL.
Z propozycją powołania speckomisji do wyjaśnienia ostatnich wydarzeń prawdopodobnie wystąpi radny Zbigniew Zaleski (Platforma Obywatelska). – Myślę, że sytuacja jest na tyle kłopotliwa, iż sejmik powinien stanąć na wysokości zadania i podjąć próbę poprawy swojego wizerunku. Nie rozmawiając o tym publicznie, sami sobie robimy źle – tłumaczy radny.
Stanowisko koalicyjnego SLD przed dzisiejszą sesją jest właściwie jasne. – Nie widzę podstaw, by odwoływać pana Rękasa – powiedział Dziennikowi Mirosław Złomaniec, wicemarszałek województwa i radny SLD. – Na pewno jest lepszym przewodniczącym niż prof. Ryszard Bender, który nie radził sobie z prowadzeniem obrad.
Sprawy nie zamierza jednak pozostawić wiceprzewodnicząca sejmiku Anna Czechowska (SLD). – Wiem, że popełniono błąd i na pewno będę chciała poruszyć ten temat w naszym klubie.
A co na to sam zainteresowany? – Rzeczywiście, z perspektywy roku pracy w sejmiku tych wszystkich historii było za dużo – przyznaje Rękas. – Radnym należą się ode mnie przeprosiny. Ale merytorycznych podstaw do odwołania mnie z funkcji nie widzę – zaznacza.
Do odwołania przewodniczącego potrzeba bezwzględnej większości głosów. W 33-osobowym sejmiku koalicja ma nad opozycją przewagę jednego głosu.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO