środa, 16 sierpnia 2017 r.

Lublin

"Fryderyk" niech radzi sobie sam

Dodano: 1 lutego 2009, 18:29

Spółdzielnia Czechów odebrała dofinansowanie klubowi osiedlowemu "Fryderyk”, bo potrzebuje pieniędzy na własne ośrodki kulturalne. To Dom Kultury ABC i klub Miniatura, którym kieruje żona osiedlowego radnego.

"Fryderyk” od 25 lat organizuje bezpłatne zajęcia dla dzieci z Czechowa. Klub przy ul. Żelazowej Woli odwiedza już trzecie pokolenie wychowanków. Ale to się skończy.

Rada Nadzorcza spółdzielni mieszkaniowej Czechów postanowiła nie dotować dalszej działalności "Fryderyka”. Radni osiedlowi nie protestowali. Brak blisko 4 tys. zł miesięcznie, oznacza upadek klubu. Dotację odebrano w oparciu o nowy regulamin. Zgodnie z nim spółdzielnia może finansować tylko własne instytucje.

- "Fryderyka” nikt nie zamyka - mówi Sławomir Czadek, szef komisji społeczno - wychowawczej w Radzie Osiedla im. Chopina - Po prostu Rada Nadzorcza zmieniła przepisy. Poza tym spółdzielnia ma jeszcze dom kultury i własny klub Miniatura.

• Kieruje nim Pańska żona.

- Ale to nie oznacza, że pieniądze z Fryderyka pójdą prosto do Miniatury. Zresztą, co to ma do rzeczy?

Nic niestosownego w tej sytuacji nie widzi też prezes SM Czechów.

- Jestem pewien, że nie miało to żadnego wpływu na decyzję Rady Nadzorczej - zapewnia Sławomir Osiński - "Fryderyk” działa w naszej dzielnicy, ale to niezależne stowarzyszenie. Przez lata je wspieraliśmy, ale w dobie kryzysu musimy dbać przede wszystkim własne jednostki.

Pieniądze na taką działalność pochodzą z funduszu społeczno - wychowawczego. Składki płacą wszyscy spółdzielcy. Ci, korzystający z zajęć we "Fryderyku”, rozpoczęli już zbieranie podpisów pod petycją w obronie klubu.

Zdaniem Czesława Misztala, przewodniczącego Rady Nadzorczej SM Czechów, winę za odebranie dofinansowania ponosi przede wszystkim "Fryderyk”.

- Nie rozliczali się kwotowo, tylko za poszczególne zadania - mówi Misztal - A my musimy wiedzieć dokładnie ile i na co wydali. To są pieniądze publiczne i trzeba dokładnie przyglądać się każdej złotówce. Gdyby przedstawiali wymagane rozliczenia, nie byłoby problemu.

- Nie wiem skąd zarzuty o brak rozliczeń - mówi Jagoda Proczke, prezes klubu - Zawsze mieliśmy fakturę na każdą złotówkę. Bardzo pilnuję tych spraw.
Kierownictwo klubu najbliższe rachunki "Fryderyka” pokryje z własnej kieszeni.
Czytaj więcej o:
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
mieszkaniec
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (9 grudnia 2016 o 22:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przepraszam za błąd zamiast światło Swistek papieru z napisem opłata administracyjna a więc dorabia nie legalnie od każdego handlujacego 10 złotych a więc przez miesiąc naleci . Nie wiem czy to nie przestępstwo zbierać placowe z terenu którym nie należy do klubu Fryderyk a należy do administracji osiedla.Moim zdaniem ten Pan popełnia przestępstwo .
Rozwiń
Gość
Gość (9 grudnia 2016 o 22:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pracownik klubu taki Pan z wasikiem dodatkowo zbiera poza targowiskiem z terenu administracji od handlujacych na straganach płacowe dając światło z napisem opłata administracyjna !
Rozwiń
mieszkaniec
mieszkaniec (2 lutego 2009 o 13:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No cóż teraz niech zarząd Fryderyka zakasze rękawy i wykarze się inwencją w poszukiwaniu nowych innych źródeł finansowania.
takie nie ubłagane są prawa rynku raz jest sponsor, a drugi raz go niema po prostu trzeba o niego zabiegać starego bądź nowego.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!