czwartek, 27 lipca 2017 r.

Lublin

Iskrzy w organach

Dodano: 14 marca 2002, 20:02

Dzisiaj przestaje istnieć wydział dochodzeniowo-
śledczy KWP
w Lublinie, którym wstrząsnęła seria afer.
A lubelska policja kłóci się z prokuraturą, bo nie podoba się jej to, w jaki sposób ta wyciągnęła kolejny przypadek zniknięcia z komendy dowodów rzeczowych.

Zbigniew Głowacki, komendant wojewódzki policji w Lublinie, zapewnia, że likwidacja wydziału jest związana przede wszystkim z poprawą efektywności pracy zatrudnionych w nim funkcjonariuszy, którzy zostaną przydzieleni do wydziału przestępczości gospodarczej i kryminalnego. Komendant zaprzecza, że o rozwiązaniu zadecydowało wykrycie w połowie stycznia kradzieży z jednej z szaf wydziału blisko 8 tys. dolarów i 7 tys. zł. Wiadomo, że pieniędzy nie ukradł nikt z zewnątrz. Jeden z oficerów dochodzeniówki, na którego prawdopodobnie złodziej próbował rzucić podejrzenie, popełnił samobójstwo.
Wczoraj Głowacki zarzucił prokuraturze, że podjęła niewłaściwe decyzje dotyczące zabezpieczenia pieniędzy. - Nie tylko policja odpowiada za kradzież. Nie doszłoby do niej, gdyby pieniądze przekazano do depozytu - mówi Z. Głowacki. - Taką decyzję powinien podjąć prokurator.
Stosunki pomiędzy lubelskimi organami ścigania w ostatnich dniach gwałtownie się pogorszyły. We wtorek Janusz Padała, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie, ujawnił, że Prokuratura Okręgowa w Zamościu prowadzi śledztwo w sprawie kradzieży ikon, które w 1993 roku przechowywano w magazynie dowodów rzeczowych wydziału dochodzeniowo-śledczego KWP w Lublinie. To zabolało policję.
- Ikony nie zostały skradzione, ale zaginęły - zaznacza Głowacki, który zarzucił prokuraturze bezczynność w wyjaśnieniu tej sprawy przed ośmioma laty i jednostronne informowanie o śledztwie.
Policja przyznaje, że ikony były w laboratorium kryminalistycznym. Tam urywa się po nich ślad. - Być może trafiły do ekspertyzy, wyceny, muzeum - przypuszcza komendant. - Dopóki nie mamy pewności co się z nimi stało, nie możemy mówić, że ktoś je ukradł. Zaskakuje nas pochopność przekazywania informacji przez prokuraturę.
Według szefa policji zniknięcie ikon należy przypisać raczej niedbalstwu policjantów, a nie ich nieuczciwości.
- To dopiero wyjaśni śledztwo - mówi Włodzimierz Nowak, zastępca prokuratora apelacyjnego w Lublinie. - Prokuratura przyjęła w tej sprawie kwalifikację kradzieży, bo tak się postępuje w przypadku braku mienia. Czy lubelska policja jest skłócona z prokuraturą? - Są rozbieżności co do treści przekazywanych informacji - uważa komendant Głowacki.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!