sobota, 24 lutego 2018 r.

Lublin

Jak oszukują nas sklepy? Są wyniki kontroli Inspekcji Handlowej

Dodano: 15 lutego 2018, 18:13
Autor: Dominik Smaga

Na sklepowych półkach często brak informacji o cenach towarów. Nieprawidłowości wykryto w większości małych sklepów, w tym lubelskich, skontrolowanych przez Inspekcję Handlową. Ale samoobsługowe wypadły gorzej, jeśli chodzi np. o oszukiwanie na wadze

Samoobsługowe sklepy wypadły gorzej od tradycyjnych
Samoobsługowe sklepy wypadły gorzej od tradycyjnych

Przed nieuczciwością handlowców ostrzega Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który polecił zbadać sklepy z tradycyjną obsługą i właśnie ogłosił zbiorcze wyniki kontroli. Nie jest dobrze, bo nieprawidłowości wykryto w ponad 78 proc. placówek.

– Sklepy z tradycyjną obsługą mają największy problem z podawaniem informacji o cenach. Powinny je umieszczać na wywieszce lub na towarze. Sprzedawcy nie wywiązują się z tego obowiązku najczęściej z powodu niewiedzy – informuje Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Na jego zlecenie sklepy w całej Polsce odwiedzała Inspekcja Handlowa.

Powszechnym problemem jest brak informacji o cenie jednostkowej, czyli o tym, ile kosztuje kilogram lub litr produktu, który jest sprzedawany w opakowaniach innej wielkości. – W toku kontroli odnotowano także nieprawidłowe rejestrowanie danych na paragonach fiskalnych, np. doliczenie towaru, którzy faktycznie nie został nabyty – podkreśla UOKiK.

Lubelscy inspektorzy odwiedzili piętnaście sklepów, nieprawidłowości stwierdzili w dziewięciu, a w trzech z nich nie znaleźli jakichkolwiek informacji o cenach. Wszędzie przeprowadzili tzw. zakup kontrolny.

W jednym z małych sklepów ekspedientka zdołała zawyżyć masę cytryn o ćwierć kilograma. Inspektorzy zrewanżowali się wnioskiem do sądu na podstawie art. 134 par. 1 Kodeksu wykroczeń („kto przy sprzedaży towaru lub świadczeniu usług oszukuje nabywcę...”), za co grozi grzywna, areszt lub kara ograniczenia wolności.

– Tradycyjne sklepy wypadły natomiast lepiej od samoobsługowych pod względem rzetelności – podkreśla Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. – Było w nich o połowę mniej takich nieprawidłowości, jak inna cena na półce, a inna przy kasie, oszustwa na wadze, doliczanie na paragonie rzeczy, których klient nie kupił. Takie przypadki kontrolerzy stwierdzili w 8,5 proc. sklepów z obsługą i w 17 proc. samoobsługowych.

Powinnam pracować w sanepidzie
zbig
Użytkownik niezarejestrowany
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Powinnam pracować w sanepidzie
Powinnam pracować w sanepidzie (16 lutego 2018 o 14:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Powinni surowo karać sprzedawców za lizanie palców przy wyjmowaniu woreczka z opakowania np. na stoisku z wędliną czy serem. To jest tak obrzydliwe, a pojawia się nagminnie, zwłaszcza w Stokrotce przy Turystycznej i Top Markecie w Turce (jest taka jedna pani).  I sądzę, że nie tylko tam. A Leclerc na Turystycznej aż prosi się o to, aby dokładnie kontrolować ceny na paragonie. Praktycznie co drugie robienie zakupów kończy się zwrotem w punkcie obsługi klienta. Ja sprawdzam - a ile osób nie zauważy? Bojkotujmy nieuczciwych i brudasów. 
Rozwiń
zbig
zbig (16 lutego 2018 o 11:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
undefined napisał:
Uuuu... to ciebie złodzieje na 2 grosze zrobili. Skandal!!! A ty ile za tę folię zapłacić chciałeś? Nic? No i kto tu jest złodziejem ;) Wedlug mnie powinieneś za tę folię min 1 złotowkę zaplacić, byś poczuł się Europejczykiem ;p
 nie jestem pewny czy warto z tobą dyskutować - czy wiesz że ta gruba folia i nasączony papier to opakowanie kostki twarogu i jest to tara a towar sprzedaje się wg wagi netto. W mleczarni tą kostkę zważono bez opakowania i na naklejce wydrukowano wagę NETTO. Z wędlin odcina się sznurki i końcówki. A nawet 2 grosze razy kilka tysięcy klientów dziennie to po roku takiego oszukiwania jest na auto.
Rozwiń
Gość
Gość (16 lutego 2018 o 10:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To też news... A Stokrotkach często przeterminowany nabiał lub śmierdzące mięso... Do tego w prawie każdym sklepie zgniłe i zielone, niejadalne, ziemniaki...
Rozwiń
Gość
Gość (16 lutego 2018 o 08:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W takim FRESH MARKET na Narutowicza/Pl. Wolności warto przeczytać paragon zanim odejdzie się od kasy.
Rozwiń
Gość
Gość (16 lutego 2018 o 08:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a w biedronkach to codzienność
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!