czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lublin

Jednak mógł się zawalić

Dodano: 22 sierpnia 2006, 19:46

Nie jesteśmy na sto procent pewni, że nic się nie stanie - mówią włodarze lubelskiego MOSiR-u o dachu pływalni przy al. Zygmuntowskich. Chociaż jeszcze dwa miesiące temu zapewniali, że konstrukcja jest bezpieczna.

O złym stanie dachu pływalni piszemy od dawna. Konstrukcja pochodzi z końca lat 70-tych. W 1978 r. zawaliła się część pokrycia. Całe szczęście w środku hali nikogo nie było. Po katastrofie dach przebudowano. Zarządcy obiektu usunęli ciężki betonowy strop i położyli lekkie pokrycie. W takich stanie dach przetrwał do końca lat 90-tych.
W 2001 r. na stropie pojawiły się groźne zacieki. W zagłębieniach na dachu gromadziła woda, która zaczęła się przedostawać do środka. MOSiR prowizorycznie naprawił cieknący dach zaznaczając, że kompleksowa przebudowa jest niezbędna. Tyle, że od kilku lat w miejskiej kasie brakowało na to pieniędzy.
Dopiero po zimowej tragedii w Katowicach, radni z Komisji Sportu, Turystyki i Wypoczynku Rady Miasta zlecili sporządzenie dokładnej ekspertyzy dachu. Badania przeprowadził wiosną Instytut Techniki Budowlanej z Warszawy. Ich wyniki trafiły do MOSiR przed wakacjami.
Według MOSIR-u wynikało z nich, że konstrukcja dachu jest bezpieczna i nie grozi zawaleniem. Władze ośrodka zdecydowały, że trzeba jedynie naprawić pokrycie. Prace ruszyły w lipcu i miały zakończyć się przed 1 września.
Okazuje się jednak, że basen będzie zamknięty do połowy października. Bo jednak dach trzeba gruntownie przebudować.
Skąd ta nagła zmiana? - Ekspertyzy mają to do siebie, że można je różnie interpretować - tłumaczy Mariusz Szmit, dyrektor ośrodka. - Jeszcze raz konsultowaliśmy się z ekspertami. Dach trzeba poddać poważniejszemu remontowi, niż początkowo myśleliśmy. Oprócz pokrycia trzeba też zająć się elementami konstrukcyjnymi.
• Czy to oznacza, że dotychczasowa konstrukcja dachu groziła zawaleniem?
- Eksploatacja basenu byłaby dopuszczalna. Ale jest pewne ryzyko - odpowiada Szmit. - Nie jesteśmy w stu procentach pewni, że nic się nie stanie. Lepiej dmuchać na zimne. Stąd decyzja o remoncie.
Prace budowlane pochłoną od 350 do 400 tys. zł. I potrwają do 10 października. Pływacy wrócą do basenu kilka dni później. Na przyszły rok MOSiR zapowiada gruntowny remont całej hali, łącznie z wymianą okładzin w niecce basenu.






Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!