sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Jest szansa, że oszustwo nie zostanie bezkarne

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 września 2006, 16:01

Prokuratura Krajowa kazała wznowić dochodzenie przeciw jednemu z najbogatszych mieszkańców Kraśnika. Tadeusz P. przez prawie rok wyłudzał zasiłek dla bezrobotnych, choć ma jaguara, dom i 50 ha ziemi. A prokurator, który wcześniej umorzył tę sprawę, dostał upomnienie.

O skandalicznej decyzji kraśnickiej prokuratury pisaliśmy przed miesiącem. Znany biznesmen w lutym 2005 roku zarejestrował się w Powiatowym Biurze Pracy jako bezrobotny z prawem do zasiłku. Miesięcznie dostawał ponad 600 zł. Miał też zapewnione ubezpieczenie zdrowotne. Zasiłek dostał bezprawnie, bo miał ponad 37 ha ziemi, a kilka miesięcy później dokupił kolejne 12 ha.
Kraśnicki urząd pracy prawdę odkrył dopiero po prawie roku. Odebrał biznesmenowi zasiłek. Sprawę wzięła pod lupę Prokuratura Rejonowa w Kraśniku. Postawiła Tadeuszowi P. zarzut oszustwa, ale zaraz potem dochodzenie zostało umorzone - ze względu na tak zwaną znikomą szkodliwość społeczną. Prokurator podał w uzasadnieniu tej decyzji, że przemawiają za nią pobudki, którymi kierował się biznesmen. Nie napisał, co konkretnie miał na myśli.
Postanowienie stało się prawomocne. I na tym sprawa by się zakończyła gdyby nie anonim, który ktoś wysłał do Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie. A ta wystąpiła do Prokuratury Krajowej o podjęcie na nowo postępowania. Prokuratorzy z Lublina uznali, że nie można tak łagodnie ocenić wyłudzenia zasiłku przez osobę zamożną, która ma mercedesa, jaguara, działkę, dom i 50 ha ziemi. - Prokuratura Krajowa czyn Tadeusza P. określiła jako szczególnie niegodziwy - mówi Ewa Piotrowska, rzecznik PA w Lublinie. - I uznała, że nie można zaakceptować takiego sposobu zakończenia postępowania.
Sprawa biznesmena wróci do prokuratury w Kraśniku. Teraz będzie już musiała oskarżyć biznesmena. Tadeusz P. będzie też odpowiadał za składanie fałszywych zeznań. Tak traktowane jest zatajenie informacji w dokumentach urzędu pracy.
Ale to nie koniec. Nieprzyjemności miał prokurator, który umorzył sprawę. Jego zwierzchnicy nie zdecydowali się jednak podjąć kroków dyscyplinarnych. Dostał tylko burę. - Otrzymał ustne upomnienie od prokuratora okręgowego w Lubinie za to, że w ten sposób ocenił dowody - mówi prokurator Piotrowska.
Sam Tadeusz P. twierdzi, że nie wiedział, że właściciel gospodarstwa nie może zostać bezrobotnym. - Gdy składałem wniosek, to nikt mi o tym nie mówił. Podpisałem, nie czytając, wszystkie potrzebne dokumenty. Jak sprawa wyszła na jaw, to przecież wszystko zwróciłem.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!