czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Klikon chce być w miejskiej konstytucji

Dodano: 20 listopada 2012, 17:30
Autor: (drs)

Władysław Stefan Grzyb w służbowym stroju (Wojciech Nieśpiałowski/ Archiwum)
Władysław Stefan Grzyb w służbowym stroju (Wojciech Nieśpiałowski/ Archiwum)

Wprowadzenia do Statutu Miasta zapisu o miejskim krzykaczu domaga się od Rady Miasta pełniący tę funkcję Władysław Stefan Grzyb.

Krzykacz to człowiek, który na ulicy ogłasza komunikaty na specjalne okazje, a statut to coś w rodzaju samorządowej konstytucji.

Na ostatniej sesji radni mieli zatwierdzić opracowany przez prezydenta projekt zmian w treści statutu. Ale po zastrzeżeniach klikona postanowili odłożyć głosowanie na później i dać sobie czas, by o zmianach porozmawiać w komisjach.

– Historia krzykaczy w Lublinie sięga XV wieku – podkreśla Władysław Stefan Grzyb, który pełni tę funkcję od lat. Z Urzędem Miasta łączy go umowa cywilnoprawna.

– Klikon odpowiada za prowadzenie ceremoniału podczas wizyt w Lublinie delegacji krajowych i zagranicznych oraz podczas wydarzeń organizowanych w Ratuszu i innych miejscach – mówi Joanna Bobowska z Urzędu Miasta. – Umowa opiewa na kwotę 5600 zł brutto na rok.

Ratusz wyklucza jednak, by funkcja krzykacza mogła zostać wpisana do Statutu Miasta. – Nie ma przepisów, które by na to pozwalały – wyjaśnia Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta.
Czytaj więcej o:
lolo
Lutek
zedruct Jihn
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

lolo
lolo (21 listopada 2012 o 18:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jestem historykiem interesującym się historią Lublina i według mnie w Lublinie nigdy nie było żadnego etatowego "klikona". Jak jest inaczej to bardzo proszę podepszeć się fachową literaturą, a nie brać za pewnik to co mówi Pan Grzyb.
Rozwiń
Lutek
Lutek (21 listopada 2012 o 18:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie słyszałem ani jednego razu tego "pajaca" i żyję.Więc uważam ,że jest zbędny.Wolę wiadomości z tv,radia ,internetu,gazety.
Rozwiń
zedruct Jihn
zedruct Jihn (21 listopada 2012 o 17:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='mosquito' timestamp='1353510945' post='697341']
Fakt,że niektórym wali w dekiel nie musi oznaczać konieczności zapisu tego gdziekolwiek.
[/quote] Co prawda to prawda.Pewnie są już zapisy w instytucji mieszczącej się przy ul.Abramowickiej i to wystarczy.
Rozwiń
Zły
Zły (21 listopada 2012 o 16:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='mosquito' timestamp='1353510945' post='697341']
Fakt,że niektórym wali w dekiel nie musi oznaczać konieczności zapisu tego gdziekolwiek.
[/quote]

Zajmij się swoim smartfonem. Jak nie masz pojęcia o historii i roli "krzykaczy" w LBN to lepiej porgaj w kulki czy co tam masz sciągnięte.
Rozwiń
mosquito
mosquito (21 listopada 2012 o 16:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Fakt,że niektórym wali w dekiel nie musi oznaczać konieczności zapisu tego gdziekolwiek.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!