czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lublin

Konflikt w hotelu

Dodano: 19 lipca 2002, 21:10
Autor: (jaxa)

Oflagowany budynek, lista żądań i zapowiedź okupacji – tak zareagowali pracownicy hotelu Victoria na próbę odwołania prezesa. – Prezes jest niekompetentna i będzie zastąpiona
– zapowiadają większościowi akcjonariusze spółki.

85 proc. udziałów w hotelu należy do Ryszarda Podkulskiego i Mirosława Misiołka związanych z rzeszowską spółką Europa II. Pozostałe 15 proc. mają pracownicy. – Firma z Rzeszowa to inwestor strategiczny. Miała finansować modernizację. Nie dość, że nie wydała na to ani złotówki, to jeszcze chce wyprowadzić z hotelu pieniądze – twierdzi Edward Kwieciński, szef załadowej „Solidarności”.
– To absurd. Po to przejęliśmy hotel, aby w niego inwestować i będziemy to robić – ripostuje Ryszard Podkulski, współudziałowiec spółki Europa II.
Hotel Victoria sprywatyzowano w trybie leasingu pracowniczego. Procedura prywatyzacyjna trwała prawie pięć lat. Umowę podpisano 2 stycznia tego roku. Nowi właściciele wpłacili do kasy państwa
20 proc. wynegocjowanej kwoty. Resztę mają spłacić w ciągu 10 lat w kwartalnych ratach (każda po 180 tys. zł).
W maju funkcję prezesa objęła Jadwiga Puzowska. – Od początku były problemy. Najpierw chodziło
o niezgodne z wynegocjowanym pakietem socjalnym zwolnienia pracowników. Później doszło do próby wyprowadzenia z hotelu pieniędzy przez panów Podkulskiego i Misiołka. Nie zgodziłam się na podpisanie przelewów i wtedy panowie postanowili zastąpić mnie osobą bardziej dyspozycyjną.
15 lipca Rada Nadzorcza podjęła uchwałę o odwołaniu Puzowskiej. – To osoba niekompetentna. Pomyliliśmy się, powołując ją na prezesa – wyjaśnia Podkulski.
Na jej miejsce powołano Zbigniewa Majcherka.
– Nie przekażę kluczy nowemu prezesowi. Nie chodzi o to, że się przykleiłam do stołka. Obie uchwały zostały podjęte z naruszeniem prawa – wyjaśnia Puzowska.
Puzowską poprali pracownicy. – Zamiana prezesów to sposób na dostanie się do naszej kasy. Jak z niej wypompują pieniądze, to pójdziemy na bruk – mówią.
Do lubelskiej prokuratury trafiło zawiadomienie o przestępstwie. Wczoraj pracownicy złożyli też wniosek do sądu o unieważnienie uchwał Rady Nadzorczej. – Podejmiemy wszelkie prawne środki celem obrony firmy – zapewnia Kwieciński.
Pierwszy krok to oflagowanie budynku i listy żądań. – Nie wykluczamy okupacji – dodaje Kwieciński.
Sytuacją w Victorii zaniepokojona jest lubelska delegatura Ministerstwa Skarbu Państwa. – Spór jest bardzo groźny, może zagrozić realizacji umowy leasingowej. Naszym obowiązkiem jest pilnowanie majątku skarbu państwa. Jeśli uznamy, że jest zagrożony, to umowa prywatyzacyjna zostanie rozwiązana – wyjaśnia Krzysztof Żuk, dyr. delegatury MSP w Lublinie.

Dwugłos na temat sporu w Hotelu Victoria

Rozmowa z Ryszardem Podkulskim, współudziałowcem spółki Europa II
Zamierzamy remontować hotel
• Konflikt w Victorii...
– Jaki konflikt? Doszło do normalnej zmiany prezesa. Takie decyzje może podjąć rada nadzorcza i my ją podjęliśmy. Pani prezes jest osobą niekompetentną, a ja nie będę tolerować anarchii. To oczywiste, że jeśli ktoś nie nadaje się na stanowisko to będzie zmieniony. Takie są prawa rynku.
• Pracownicy twierdzą, że współwłaściciele firmy Europa II chcą wyprowadzić z Victorii pieniądze. Czy to prawda?
– To absurdalny zarzut. Ja chcę doprowadzić do realizacji umowy, jaką zawarliśmy ze skarbem państwa. Określa ona wielkość i harmonogram nakładów inwestycyjnych, jakie musimy ponieść przy modernizacji hotelu. W tym roku chodzi o wydanie 600 tysięcy złotych. A do tej pory ze względu na nieudolność pani prezes nie wydaliśmy ani złotówki. Jeśli nie wyłożymy pieniędzy skarb państwa nałoży na nas karę w wysokości 100 procent zaplanowanych środków. Przejęliśmy hotel, aby w niego inwestować, a nie wyciągać z Lublina pieniądze. Remont będzie przeprowadzony. Szkoda że straciliśmy kilka miesięcy. Bardzo ważnych, bo w tym czasie w Lublinie pojawiły się dwa nowe hotele.
• Pakiet socjalny wynegocjowany przy prywatyzacji gwarantował, że przez trzy lata nie zmieni się poziom zatrudnienia. Tymczasem doszło już do zwolnień. Czy będą kolejne?
– Pracownicy nie powinni się czuć zagrożeni. Mogą nastąpić przesunięcia na stanowiskach. Ludzie niekompetentni muszą zostać zastąpieni fachowcami.
• Czy obecna sytuacja w spółce nie zagrozi przyszłości hotelu?
– Nie. Trzeba wymienić prezesa i wszystko będzie dobrze. Mamy już taką osobę. Do tej pory nie nastąpiły żadne zmiany. To wina pani prezes, która przez kilka miesięcy dreptała w miejscu i nie zrobiła nic, aby doprowadzić do rozpoczęcia remontu.
Rozmawiał Artur Jurkowski


Rozmowa z Jadwigą Puzowską, prezesem hotelu Victoria
Chcieli wyprowadzić pieniądze

• Większościowi akcjonariusze spółki chcą odwołać panią ze stanowiska prezesa. Zarzucają pani niekompetencję, obarczają opóźnieniem w rozpoczęciu remontu hotelu. Czy to trafione zarzuty?
– Nie. Prezesem zostałam dwa miesiące temu i uważam, że zrobiłam w tym czasie bardzo dużo. To, że nie zaczęliśmy jeszcze remontu, nie obarcza mojego konta. Winę za opóźnienie ponoszą panowie Podkulski i Misiołek. Prace przy opracowaniu projektu modernizacji rozpoczęły się w kwietniu. To niełatwe zadanie, wymagające wielu konsultacji, na które obaj panowie nigdy nie mieli zzasu. Obarczanie mnie winą za opóźnienia jest śmieszne.
• Czy te zarzuty to rzeczywisty powód pani odwołania?
– Głównym powodem, choć nie wyjawianym przez obu panów, jest mój sprzeciw na wyprowadzenie z hotelu bardzo poważnych kwot pieniędzy. Próby takie były podejmowane dwukrotnie. 8 lipca chodziło o przelanie z rachunku hotelu prawie miliona złotych, kilka dni później ponowiono próbę wyprowadzenia 650 tysięcy złotych. W obu przypadkach odmówiłam podpisania przelewów.
• Jakie byłby konsekwencje wyprowadzenia tych pieniędzy?
– Oznaczałoby to wyzerowanie naszego konta. Nie byłoby pieniędzy na wypłaty dla pracowników. Nie byłoby z czego zapłacić podatku od nieruchomości. Najgorsze jednak byłoby niezapłacenie raty kapitałowej dla skarbu państwa za użytkowanie hotelu. Przy utracie przez nas środków finansowych skarb państwa mógłby rozwiązać z nami umowę użytkowania obiektu. 68 osób straciłoby pracę.
• Uchwały Rady Nadzorczej odwołujące panią oraz powołujące nowego prezesa pracownicy zaskarżyli do sądu. Dlaczego?
– Rad Nadzorcza liczy trzy osoby. Jednym jest nasz reprezentant, który o zgromadzeniu nie został poinformowany. Choć w protokóle napisano, że otrzymał powiadomienie i usprawiedliwił swoją nieobecność.
• Dalej będzie pani prezesem...
– Raczej nie, jestem na straconej pozycji. Na kolejnym zgromadzeniu zostanę zapewne odwołana. Wystarczy do tego zwykła większość głosów a tę mają panowie Podkulski i Misiołek. Po raz drugi nie popełnią oni błędów proceduralnych, które zapewne tym razem wynikały z pośpiechu.
Rozmawiał Artur Jurkowski
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!