poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Konstantynów: Ciężarówki zniszczyły drogi. Miasto chce wymusić naprawy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 lutego 2015, 19:00
Autor: Dominik Smaga

Osiedlowe uliczki na Konstantynowie zostały zniszczone przez ciężarówki jadące na pobliską budowę. Spółdzielnia mieszkaniowa budująca domy miała poprawić nawierzchnię po zakończeniu swojej inwestycji. Mieszkańcy skarżą się, że nie dotrzymała słowa

Chodzi o kontrowersyjną budowę domów między ul. Poloniusza i Rogińskiego. Kontrowersyjną ze względu na to, że budynki stanęły na zboczu wąwozu pomimo protestów okolicznych mieszkańców. Pozwolenie na taką budowę dostała Spółdzielnia Mieszkaniowa AZS, bo jej inwestycja była zgodna z planem zagospodarowania uchwalonym jeszcze w 2002 r.

Drugim problemem była droga dojazdowa dla ciężarówek obsługujących budowę, a po zakończeniu inwestycji pozostał problem trzeci: zniszczone drogi.

- Dojazd do budowy został wyznaczony z zastrzeżeniem, że spółdzielnia musi naprawić wszystkie uszkodzenia - mówi Karol Kieliszek z Urzędu Miasta. Spółdzielnia miała też (wynikający z innych dokumentów) obowiązek wybudowania i przekazania miastu ulicy Otella.

- W połowie 2014 r. spółdzielnia zgłosiła nam do odbioru wybudowaną ul. Otella, ale nie przystąpiliśmy do odbioru tej ulicy z dwóch powodów - informuje Adam Borowy, zastępca dyrektora Zarządu Dróg i Mostów. Powód pierwszy był formalny: droga biegła przez działki nie będące własnością miasta. A drugi? - Spółdzielnia Mieszkaniowa AZS nie wywiązała się ze zobowiązania naprawy ulicy Powstania Styczniowego, jak również wykonania nowej nawierzchni na fragmencie ul. Rogińskiego - mówi Borowy.

Mieszkańcy Konstantynowa mają dość czekania na naprawę nawierzchni i oczekują, że miasto wymusi te prace na spółdzielni. - Dlaczego te ulice miałyby być remontowane z kasy miasta? - pyta Zofia Polska, prezes Stowarzyszenia Obrońców Wąwozów "Zimne Doły”.

Wpadek jest więcej. Choćby schody niedostępne dla wózków dziecięcych lub inwalidzkich. - Jeżeli jakieś inwestycje nie zostały wykonane zgodnie z decyzjami o pozwoleniu na budowę, to powinno to być wyegzekwowane - stwierdza Krzysztof Żuk, prezydent Lublina. A jego podwładny zapewniał radnych, że dotyczy to również wspomnianych schodów. - Oczywiście będą wykonane zgodnie z projektem, w oparciu o który uzyskano pozwolenie na budowę - dodaje Borowy.

- Jeżeli pogoda będzie sprzyjająca umówię się na miejscu z pracownikiem Zarządu Dróg i Mostów i odświeżę mu pamięć. Pokażę zdjęcia z tym, co tu było, gdy weszłam z budową - mówi Wiesława Prusak, prezes SM AZS. - Starałam się zrobić tylko to, co zniszczyły samochody budowy. A jeśli jest potrzeba zrobienia jeszcze czegoś, to trzeba to po prostu uzgodnić.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: Lublin drogi Konstantynów
Mieszkaniec
Zdemolowali mi drogę
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Mieszkaniec
Mieszkaniec (28 lutego 2015 o 23:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Zniszczyli ulice i straty tym spowodowane zapewne są dużo większe, niż zarobią ci co wybudowali domy. O trudnych do oszacowania zniszczeniach środowiskowych (wąwóz) i utrudnieniach dla setek mieszkańców już nie mówię. Mam nadzieję, że ci zachłanni i bezwzględni ludzie na tym interesie stracą. W dokonaniu tych zniszczeń pomagali im urzędnicy. Ciekawa tylko, czy zrobili to z niekompetencji, braku wyobraźni, czy były jakieś inne powody?  

Rozwiń
Zdemolowali mi drogę
Zdemolowali mi drogę (28 lutego 2015 o 22:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Droga redakcjo! A weźcie sobie pojedźcie do Hrubieszowa i zobaczcie jaką demolkę tutaj zrobiły ciężarówki wożące ziemię na budowę tej nieszczęsnej obwodnicy! Na odcinku od Hrubieszowa, przez Brodzię i Gozdów, do Podhorzec, gdzie jest wyrobisko (a raczej została tylko wielka dziura w ziemi) praktycznie NIE MA ASFALTU NA DRODZE. NIe ma, bo go ciężąrówki zdarły. Tutaj nawet rowerem ciężko jest przejechać, a co dopiero samochodem...

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!