poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Krzysztof Żuk może stracić stanowisko? Biurowiec przy urzędzie ocenią przy ministerstwie

Dodano: 4 listopada 2016, 11:23
Autor: Dominik Smaga

Prezydent Lublina Krzysztof Żuk (fot. Wojciech Nieśpiałowski)
Prezydent Lublina Krzysztof Żuk (fot. Wojciech Nieśpiałowski)

Uniewinniony prezydent Lublina znów będzie tłumaczyć się w sprawie wynajmu biur w nieistniejącym budynku. Od uniewinniającego orzeczenia wpłynęło odwołanie i sprawa trafi do komisji przy ministrze finansów. Najsurowsza z kar oznaczałaby dymisję prezydenta.

To, że Krzysztof Żuk nie złamał prawa stwierdziła we wrześniu komisja orzekająca przy Regionalnej Izbie Obrachunkowej. Prezydent stanął przed nią jako obwiniony w sprawie biurowca przy ul. Wieniawskiej.

O co chodziło? W 2014 r. Ratusz ogłosił, że szuka 14 tys. mkw. biur do wynajęcia w określonym obszarze centrum. Nie wymagał, by budynek już istniał. Dostał trzy oferty (wszystkie dotyczyły planowanych obiektów) i wybrał tę z Wieniawskiej 15, złożoną przez firmę Orion i zawarł z nią umowę.

Umowę badał Urząd Zamówień Publicznych i uznał, że miasto zleciło roboty budowlane bez wymaganego przetargu. To samo stwierdziła Krajowa Izba Odwoławcza, do której odwołało się miasto.

Tak sprawa trafiła do rzecznika dyscypliny przy lubelskiej RIO, który jest kimś w rodzaju oskarżyciela. Rzecznik chciał kary nagany dla Żuka i dla sekretarza miasta, Andrzeja Wojewódzkiego, który podpisał umowę na podstawie pełnomocnictwa od prezydenta.
Obaj na rozprawie tłumaczyli, że w dniu zawierania umowy polskie prawo nie zabraniało wynajmowania budynków, które dopiero powstaną. Zakaz był, ale w prawie unijnym, a do polskiego przeniesiono go dopiero w 2016 r. Do tego przychyliła się komisja i orzeczenie brzmiało: niewinni.

Od orzeczenia odwołał się lubelski rzecznik i akta trafią instancję wyżej, do Głównej Komisji Orzekającej przy Ministerstwie Finansów, która oceni sprawę ponownie. Samorządowcy podtrzymują swą linię obrony. – Nasze stanowisko się nie zmienia – mówi Zbigniew Dubiel, prawnik Wojewódzkiego.

Gdyby główna komisja uznała, że prezydentowi i sekretarzowi należy przypisać odpowiedzialność za naruszenie dyscypliny finansów, może skierować sprawę do ponownego rozpatrzenia przez komisję orzekającą w Lublinie. Teoretycznie nie jest ona związana wnioskiem rzecznika i może wymierzyć karę inną, niż wnioskowana nagana. Ustawa mówi, że komisja „wymierza karę według swojego uznania”, a najsurowsza z przewidzianych kar, zarezerwowana dla przypadków „rażącego naruszenia dyscypliny finansów publicznych”, to „zakaz pełnienia funkcji związanych z dysponowaniem środkami publicznymi”, co równoznaczne byłoby z dymisją.

~
oj tam panie!!!!!
M.
(135) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~
~ (6 listopada 2016 o 14:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
M. napisał:
@"...Trochę pokory by się przydało." Parafrazując, trochę lektury by  się przydało. Postępowanie, w którym uczestniczy prezydent Żuk jest dwuinstancyjne. To oznacza, że od orzeczenia Komisji Orzekającej przy RIO stronom służy zwyczajny środek zaskarżenia - odwołanie do Głównej Komisji Orzekającej przy MF. Proszę sobie wyobrazić, o zgrozo, że właściwie każda procedura zarówno karna, jak i administracyjna, czy cywilna, co do zasady są dwuinstancyjne. Poszukiwanie sensacji w złożeniu odwołania od nieprawomocnego orzeczenia (w ustawie o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych przewidziano nawet, o hańba ci ustawodawco... nadzwyczajne środki zaskarżenia) jest cokolwiek śmieszne. Strony różnych postępowań ciągle piszą zażalenia, skargi czy apelacje i jakoś nikt z tego powodu szat nie rozdziera. Czasami są one nawet słuszne. Wątki przetargu na zakup śmigłowców dla armii czy śledztwa dotyczącego padnięcia koni są bardzo ciekawe, ale nijak  się mają do opisywanej sprawy.
Akurat sztuka czytania nie jest mi obca. Wyobraź sobie, że wiem o dwuinstancyjności postępowań - i karnych, i cywilnych, i administracyjnych. Ale nigdzie nie jest zapisane, że odwołanie jest obligatoryjne i konieczne, zwłaszcza jeśli pierwsza instancja ma uzasadnione podstawy do umorzenia bądź odmowy wszczęcia postępowania. To jest prawo stron, ale nie obowiązek. Można odnieść wrażenie, że ostatnimi czasy to prawo jest wykorzystywane w nadmiarze i nie zawsze z czystych pobudek. Wraca się do spraw minionych, bije się pianę, szuka przysłowiowej dziury w całym tylko po to, by udowodnić swoją tezę o układach, złodziejstwie i rzekomemu marnotrawieniu publicznych środków. Czy wszyscy samorządowcy (niebędący członkami PiS-u) kradną i malwersują publiczne pieniądze? Czy wszyscy zasługują na karę? Czy każdy urzędnik spoza obecnego "układu" winien jest naruszenia prawa? Kiedy się przypatruję działaniom obecnych "organów", gdy obserwuję metody działania (szum medialny, wydawanie wyroków zanim wyda je  sąd, publiczny lincz za sprawą mediów, zakładanie z góry winy, pomiatanie tymi, którzy mają inne zdanie), to nie dziw się, że ogarniają mnie wątpliwości. Dzięki temu nasza polsko-polska wojna nie ma szans na zakończenie. Naprawdę. Sprawy z Janowa i dotyczące Caracali pozornie tylko nie mają związku ze sprawą p. Żuka. Podałem je jako przykład pewnego mechanizmu, który obecnie obowiązuje. Czy na tym ma polegać dobra zmiana? Nie kwestionuję potrzeby naprawy państwa, ale nie akceptuję takich metod. Tylko tyle.
Rozwiń
oj tam panie!!!!!
oj tam panie!!!!! (6 listopada 2016 o 06:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niesie gość worek na plecach ,co jakiś czas zrzuca go i miesza w nim kijem.Obserwator po jakimś czasie mówi panie co pan niesie,niosę worek szczurów,to po co pan miesza kijem,panie gdyby nie mieszać to gryzły by mnie w plecy.-Co raz jakaś niby ustawa,caracale,okręty wojenne za dolara,jakieś plusy i minusy,rodzić czy przenosić i tak szczurki po pleckach nie gryzą.
Rozwiń
M.
M. (6 listopada 2016 o 05:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
@"...Trochę pokory by się przydało."  Parafrazując, trochę lektury by  się przydało. Postępowanie, w którym uczestniczy prezydent Żuk jest dwuinstancyjne. To oznacza, że od orzeczenia Komisji Orzekającej przy RIO stronom służy zwyczajny środek zaskarżenia - odwołanie do Głównej Komisji Orzekającej przy MF. Proszę sobie wyobrazić, o zgrozo, że właściwie każda procedura zarówno karna, jak i administracyjna, czy cywilna, co do zasady są dwuinstancyjne. Poszukiwanie sensacji w złożeniu odwołania od nieprawomocnego orzeczenia (w ustawie o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych przewidziano nawet, o hańba ci ustawodawco... nadzwyczajne środki zaskarżenia) jest cokolwiek śmieszne. Strony różnych postępowań ciągle piszą zażalenia, skargi czy apelacje i jakoś nikt z tego powodu szat nie rozdziera. Czasami są one nawet słuszne. Wątki przetargu na zakup śmigłowców dla armii czy śledztwa dotyczącego padnięcia koni są bardzo ciekawe, ale nijak  się mają do opisywanej sprawy. 
Rozwiń
~
~ (6 listopada 2016 o 00:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
@"Jeden z mądrzejszych wpisów..." A co w nim takiego mądrego? UZP i KIO zakwestionowały prawidłowość postępowania władz Lublina w tej sprawie, a Komisja Orzekająca przy RIO nie podzieliła tego stanowiska. Trudno  się dziwić Rzecznikowi Dyscypliny Finansów Publicznych, że zaskarżył tą decyzję. Skoro się kogoś oskarża, to warto być konsekwentnym, zwłaszcza w sytuacji, gdy sprawa wzbudza takie kontrowersje. To nie jest żadna wojna polsko-polska, tylko zwyczajna działalność organów państwowych powołanych do pilnowania, jak wydawane  są publiczne pieniądze. Jeśli zaś chodzi o radnych, to ich zakichanym obowiązkiem jest kontrolowanie poczynań Prezydenta i jego urzędników. Z jakiegoś dziwnego powodu grupy wspierające władzę obowiązek ten mają zwykle w głębokim poważaniu. Najważniejsze, że rządzi ich człowiek. Mało rzeczy mnie tak wk...a, jak partyjniactwo na szczeblu samorządowym. Ludzie, którzy zostali wybrani, żeby reprezentować interesy mieszkańców zbierają się w kupy i tylko kombinują, jak załatwić stołek dla siebie lub znajomków albo zrobić jakiś interesik z gminą. Dobrze by było, gdyby ci ludzie przypominali sobie o wyborcach częściej niż raz na cztery lata. Idąc twoim tokiem rozumowania, trzeba teraz wszystkie umorzenia lub uniewinnienia dotyczące władz samorządowych innych niż z PiS unieważnic i dalej dążyc do wznowienia śledztw, choć wcześniej były przesłanki do umorzenia. I nie nazywaj tego szumnie " działaniami organów państwowych ". Jak wytłumaczyć np.kontynuowanie wątku udziału osób trzecich w padnięciu klaczy z Janowa, mimo że eksperci to wykluczyli? Jak wytłumaczyć sprawę Caracali?  Co to jest?  Dobrze życzę Świdnikowi,  ale taki sposób załatwienia woła o pomstę do nieba. Jak to nazwać?  Przykładów można by mnożyć. Działaniami " organów ", mam takie wrażenie, kieruje często nie chęć naprawy państwa,  ale schlebianie publice, uleganie populistycznym zapędom i nieskrywana chęć zdyskredytowania przeciwników ( szczególnie w samorządach i spółkach SP), by usprawiedliwić i uzasadnić jakoś próbę odsunięcia ich od władzy. Nie tak wyobrażałem sobie " dobrą zmianę". Nie sciemniaj więc. Trochę pokory by się przydało. 
Rozwiń
Gość
Gość (5 listopada 2016 o 23:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dawać Sylwestra on sie nada. On robi cuda. W czasach dalekoidącej infrmatyzacji kraju był bezrobotnym informatykiem. To jest coś
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (135)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!