sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Ktoś upchnął psy w skrzynki zrobione z mebli. Podrzucił je pod bramę schroniska

Dodano: 2 grudnia 2016, 13:33

Fot. Bartłomiej Gorzkowski
Fot. Bartłomiej Gorzkowski

W nocy pod bramę lubelskiego schroniska dla zwierząt ktoś podrzucił dwie drewniane skrzynki zbite ze starych mebli. Napisał na nich markerem: „Pszepraszam nie mam jak utszymać psy!”. Przez kilka godzin pudła ze zwierzętami stały na mrozie. - Taki sposób załatwienia sprawy jest przestępstwem – mówi pracownica schroniska.

Niewielkie skrzynki obwiązane drutem zauważył w piątek pracownik schroniska przy ul. Metalurgicznej, który przyszedł do pracy przed 7 rano. Po przejrzeniu monitoringu okazało się, że ok. godz. 3.25 przywiozło je dwóch mężczyzn. Wystawili pudła przed bramę i odjechali. Z nagrania nie da się odczytać tablic auta czy rozpoznać twarzy mężczyzn. Na skrzynkach napisano „Pszepraszam nie mam jak utszymać psy!” (pisownia oryginalna). Dopiero po otwarciu można było stwierdzić, że w środku są dwa zwierzaki.

- Te młode, roczne lub dwuroczne psy zostały w nich „upakowane”. Zwierzęta są dosyć spore i nie miały możliwości swobodnego poruszania czy nawet wstania – mówi Dorota Okrasa, pracownik Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Lublinie. - Na pewno były przerażone sytuacją. Osoba, która je zostawiła naraziła je na utratę zdrowia - dodaje.

Kundelkami zajęli się lekarze ze schroniska. - Ich stan jest dobry. Poczekamy jednak kilka dni, żeby zobaczyć, czy to wydarzenie nie odbiło się na ich zdrowiu. Takie przypadki też się zdarzają – mówi Okrasa. - Psy są dosyć energiczne i ufne, ale trudno jednoznacznie stwierdzić jak się nimi opiekowano. Prawdopodobnie były trzymane na zewnątrz. Miały grube obroże – dodaje.

Zwierzęta przez dwa tygodnie będą objęte kwarantanną. Zostaną poddane kastracji i sterylizacji. Będą także zaszczepione.

Pracownicy schroniska są oburzeni sytuacją. - Taki sposób załatwienia sprawy jest po prostu przestępstwem. Niestety, znalezienie sprawcy jest bardzo trudne. Jedyna nadzieja w ludziach, którzy rozpoznają psy – mówi Okrasa.

Podobnych przypadków jest sporo. Często zwierzęta są zostawiane w miejscach publicznych. - Zdarzały się już koty w skrzynkach na jabłka. Ktoś porzucił także szczenięta w koszu na bieliznę. Czasami ludzie załączają kartkę licząc, że ktoś je przygarnie – mówi Okrasa. - Nasze schronisko jest już na granicy przepełnienia – dodaje.

Fot. Bartłomiej Gorzkowski
Fot. Bartłomiej Gorzkowski
Fot. Bartłomiej Gorzkowski
Fot. Bartłomiej Gorzkowski
Czytaj więcej o: Lublin schronisko dla zwierząt
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(41) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (4 grudnia 2016 o 10:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Biedne kochane psiaczki ,dobrze ,że żyją .Piękne są.tym draniom dożywotke dać,tacy ludzie są bez serca.
Rozwiń
Gość
Gość (3 grudnia 2016 o 17:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dobrze, że tylko tak sie to skończyło. Dobrze, że nie zabili siekierą albo ze nie przywiazali w lesie.
Rozwiń
Gość
Gość (3 grudnia 2016 o 13:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lepiej tak niż by miał wywieźć do lasu...
Rozwiń
Wege rap
Wege rap (3 grudnia 2016 o 10:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sądząc po pisowni to jakaś mniejszość narodowa... zaraz ... CYGAN !?
Rozwiń
edek
edek (3 grudnia 2016 o 00:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
Jeżeli ktoś nie jest w stanie zaopiekować  się zwierzęciem to po cholerę się podejmuje takiego obowiązku?  Ludzie ... to jest odpowiedzialność  za jego życie. .. takim pseudo właścicielom dziękujemy.
o czym ty mówisz, dziwisz się zwierzętom jak matki rodzą świadomie bardzo chore dzieci po to aby sie patrzeć na ich cierpienie
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (41)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!