niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

Lekarz zwlekał z cesarskim cięciem, dziecko urodziło się z porażeniem. Sąd go uniewinnił

Dodano: 1 lutego 2017, 21:20

Sąd uniewinnił ginekologa, oskarżonego o zaniedbania podczas porodu. Dariusz W. zamiast przeprowadzić cesarskie cięcie miał wypychać dziecko. Dziewczynka urodziła się z porażeniem mózgowym.

Wyrok zapadł wczoraj w Sądzie Rejonowym Lublin-Zachód. To kolejne rozstrzygnięcie dotyczące sprawy z listopada 2003 r. 21-letnia Marta Ch. trafiła wówczas na trakt porodowy szpitala przy al. Kraśnickiej. Pacjentką zajmował się lekarz dyżurny, ginekolog Dariusz W.

Z akt sprawy wynika, że w drugiej fazie porodu doszło do komplikacji. Główka dziecka utknęła w kanale rodnym. Tętno dziewczynki zaczęło zanikać. Pomimo tego lekarz nie zdecydował o cesarskim cięciu. Forsował za to poród naturalny. Stosował przy tym tzw. zabieg Kristellera, który polega na wypchaniu dziecka.

Zabiegi lekarza nie przyniosły rezultatu. Dopiero po kilku godzinach przeprowadzono cesarskie cięcie. Córka Marty Ch. urodziła się m.in. z niedotlenieniem mózgu. Jego konsekwencją okazało się dziecięce porażenie mózgowe.

Rodzice dziewczynki powiadomili o sprawie prokuraturę. Zarzucali lekarzowi zaniedbania i stworzenie zagrożenia dla życia dziecka. Śledczy uznali, że zarzuty rodziców są uzasadnione. Biegły, który na wniosek prokuratury badał sprawę ustalił, że gdyby wcześniej podjęto decyzję o „cesarce”, komplikacji dałoby się uniknąć. W 2007 r. do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko Dariuszowi W. Lekarzowi groziło do 3 lat więzienia i nawet 10-letni zakaz wykonywania zawodu.

Jesienią 2010 r. ginekolog został uznany winnym. Skazano go na półtora roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata. Dariusz W. dostał również trzyletni zakaz wykonywania zawodu. Sąd ustalił, że ginekolog nie może odpowiadać za to, że dziewczynka urodziła się z porażeniem mózgowym. Nie rozstrzygnięto bowiem, że doprowadziły do tego działania lekarza. Jednocześnie sąd uznał, że podczas porodu Dariusz W. dopuścił się zaniedbań. Nie przeprowadził odpowiednich badań, nie kontrolował właściwie stanu dziecka. To naraziło noworodka na niebezpieczeństwo utraty życia.

Zakończony wczoraj proces trwał od 2013 r. Tym razem jednak zakończył się pomyślnie dla lekarza. Sędzia Marta Marczewska uznała, że ginekolog nie naraził życia dziewczynki. Rozstrzygnięcie nie jest prawomocne.

Czytaj więcej o: szpital dziecko cesarskie cięcie
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(26) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (2 lutego 2017 o 20:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tu nie ma o czym mówić - następny Hazan drań. Jest jedno pytanie i tylko jedno " czym ryzykował " ????? odpowiedż - niczym. Nie chciało mu się.......płacili mu za dyżur,a nie za pracę. Winien zostać skazany do bezwzględnej odsiadki ,może następny drań tego już nie zrobi......
Rozwiń
Gość
Gość (2 lutego 2017 o 19:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wypada powtórzyć : Oby sędzia sędzia Marta Marczewska nie trafiła w łapska podobnego fachowca.
Rozwiń
Gość
Gość (2 lutego 2017 o 14:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Oby sędzia sędzia Marta Marczewska nie trafiła w łapska podobnego fachowca.
Rozwiń
Gość
Gość (2 lutego 2017 o 12:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nic tylko iść z tym do Jaworowicz, tam odpowiednio to ocenią.
Rozwiń
Gość
Gość (2 lutego 2017 o 12:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Powinien wykonać zabieg, a go nie wykonał, w wyniku czego doszło do porażenia, a więc winny. Dziecko by sobie z tym poradziło. Niektóre nasze sądy są tak beznadziejnie głupie, że aż ręce opadają.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (26)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!