niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

Lesbijki i geje zrobią w Lublinie walentynki

Dodano: 9 lutego 2009, 20:57
Autor: Dominik Smaga

Pierwsza na wschód od Wisły organizacja gejowska powstaje w Lublinie. Młodzi działacze chcą uruchomić telefon zaufania i punkt porad psychologicznych. A zaczynają od imprezy walentynkowej.

- Ze statystyk wynika, że na dwumilionowej Lubelszczyźnie żyje 100 tys. gejów i lesbijek. Gdyby założyli własne miasto, to byłoby drugim pod względem wielkości w całym regionie - ocenia Robert Biedroń, szef Kampanii Przeciw Homofobii.

- Dużo wcześniej myśleliśmy o otworzeniu oddziału w Lublinie. Ludzie zgłaszali się od dawna, ale brakowało kogoś, kto będzie mógł tym wszystkim pokierować.

Przełom nastąpił pod koniec stycznia, gdy do Lublina przyjechali przedstawiciele zaprzyjaźnionej z Lubelszczyzną holenderskiej prowincji Gelderland, którzy postanowili pomóc w założeniu organizacji. Wiadomość o spotkaniu przekazywana była pocztą pantoflową.

- Żeby nikt nie zakłócił przebiegu spotkania - wyjaśnia Biedroń.

- Przyszło kilkadziesiąt osób. Postanowiliśmy działać - zdradza Magdalena Łuczyn, która kieruje tworzącą się w Lublinie grupą KPH. - Chcielibyśmy uruchomić punkt psychologiczny i telefon zaufania. Ale na to trzeba czasu i pieniędzy. Teraz można się z nami kontaktować e-mailem (lublin@kph.org.pl), nie odmówimy wsparcia.

- Dobrze, że taka organizacja powstaje - mówi Krzysiek, gej z Lublina. Nazwiska nie chce podać. O jego orientacji wiedzą tylko bliscy znajomi, rodzina jeszcze nie. - Oby tylko udało jej się obalić paskudne stereotypy na nasz temat - dodaje.

- Takich stereotypów jest mnóstwo. Choćby taki, że geje to tylko seks i to analny oraz rozwiązłość. A przecież geje tak samo potrafią być wierni i tworzyć sycące emocjonalnie związki - twierdzi Łuczyn. - Z tych mitów rodzi się agresja. Jeden z naszych działaczy, który jest jawnym gejem, chodzi z pałką i gazem. Jak ktoś się nie ujawnia, to żyje spokojnie, tyle że w hipokryzji.

Lubelska KPH na razie nie ma nawet siedziby. Gościnnie korzysta z pomieszczeń stowarzyszenia Homo Faber zajmującego się m.in. problemami praw człowieka. - Mamy własny lokal. Nieduży, ale wystarczający, by grupa osób spotkała się raz na tydzień. Nie mieliśmy żadnych oporów - zapewnia Piotr Choroś, szef stowarzyszenia.

Swą działalność KPH rozpocznie w klubie Tektura sobotnią imprezą walentynkową dla osób homo-, bi- i transseksualnych. Wcześniej działacze mają rozdawać w śródmieściu ulotki nawołujące do tolerancji dla ludzi o odmiennej orientacji.
Czytaj więcej o:
~GOŚĆ~
goss
motorowiec
(142) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~GOŚĆ~
~GOŚĆ~ (11 lutego 2009 o 23:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
goss napisał:
Chyba Cie pojebało. powiedz na meczu o tym to żywy nie wyjdziesz

ZERO TOLERANCJI. A MĄDROŚĆ TO COŚ ZUPEŁNIE INNEGO NIŻ TOBIE SIĘ WYDAJE.
Rozwiń
goss
goss (11 lutego 2009 o 18:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
motorowiec napisał:
jestem kibicem Motoru. Kocham ten Klub i kocham to Miasto. Ale kocham też mojego chłopaka. I naprawdę wstyd mi za to co tu piszą niektórzy ludzie uważający się za kibiców Motoru. Kibice RKSu zawsze byli tęczowi. Wiem bo już długo chodzę na mecze i znam wielu kibiców. Czasami trochę się wstydzą tego że wolą chłopców, ale wiem że lubią. I wiem że wielu z nich przyjdzie na Walentynki. Buziaki Chłopaki! Kocham Was! GejMotorowiec

Chyba Cie pojebało. powiedz na meczu o tym to żywy nie wyjdziesz
Rozwiń
motorowiec
motorowiec (11 lutego 2009 o 17:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jestem kibicem Motoru. Kocham ten Klub i kocham to Miasto. Ale kocham też mojego chłopaka. I naprawdę wstyd mi za to co tu piszą niektórzy ludzie uważający się za kibiców Motoru. Kibice RKSu zawsze byli tęczowi. Wiem bo już długo chodzę na mecze i znam wielu kibiców. Czasami trochę się wstydzą tego że wolą chłopców, ale wiem że lubią. I wiem że wielu z nich przyjdzie na Walentynki. Buziaki Chłopaki! Kocham Was! GejMotorowiec
Rozwiń
luiza
luiza (11 lutego 2009 o 17:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
hm.....hm.....
Bardzo mnie korci , aby wyrazić swoje zdanie......i czuję , że zostanę natychmiast "zjechana".....ale niech tam ! Powiem i ja co myślę....
Otóż , odpowiem filozoficznie.......
Nie pochwalam takiego sposobu na życie , ale i nie potępiam...../ W kobietach się też nie kocham/
Podchodzę do sprawy spokojnie....Niech każdy żyje własnym życiem ...........A ICH ŻYCIE - ICH WYBÓR !!!
Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ TO NIE MÓJ PROBLEM !!!!!
Dlatego też, to właśnie ja , nie powinnam być agresywna , nie powinnam ubliżać , a jeśli coś mi nie odpowiada
to nie powinnam zwracać na to uwagi.......
Rozwiń
ciemnogrodzki
ciemnogrodzki (11 lutego 2009 o 13:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tak sobie czytam te komentarze i widzę, że dalej mam powody do wstydu za swoje miasto (czytaj mieszkańców).
Muszę tu niestety podkreślić, że stereotyp rozwiązłości itp może i jest poniekąd słuszny ale patrząc na laski, które ru... się co rusz z nowym facetem i facetów co to wyrywają sobie co rusz nową d..ę na dyskotece, nie mogę się zgodzić że to tylko problem homoseksualistów :-)

Prawdopodobnie gdybyśmy "nie wchodzili sobie nawzajem do łóżka" a zajęli się tym co robi nasza dziewczyna albo nasz chłopak to żyło by się nam lepiej :-) ale któż w tym zacofanym mieście ma czas na własne życie skoro można żyć cudzym kosztem i wtrącaniem się w NIE swoje SPRAWY INTYMNE???

Pomysł na Walentynki mi się podoba. Prosty układ! Kto nie chce ten nie przychodzi (np. ja nie przychodzę) :-)
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (142)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!