środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

LKJ: Wyścigi konne uciekają Lublinowi

Dodano: 7 lipca 2010, 20:28

Najbliższy tydzień ma być decydujący dla prestiżowej imprezy, którą zaplanowano na wrzesień. Do jutra Ratusz podejmie decyzję, czy zaakceptować zarząd LKJ. W przyszłą środę ekspert stwierdzi, czy tor będzie gotowy na czas.

Totalizator Sportowy ma nadzieję, że we wrześniu w Lublinie wystartuje pierwsza gonitwa konna. Tymczasem, Michał Janowski, ekspert współpracujący z Totalizatorem Sportowym, który będzie współorganizował razem z miastem i LKJ planowane zawody mówi: W środę będę w Lublinie i sprawdzę, na jakim etapie jest budowa toru. Wtedy będzie można powiedzieć, czy do końca sierpnia wszystko będzie gotowe – dodaje.

– Mamy nadzieję, że jeszcze w tym miesiącu tor będzie uformowany – zapewnia Krzysztof Żuk, zastępca prezydenta Lublina. – Cały czas składujemy tam ziemię. Te prace trwają bez względu na konflikt w Lubelskim Klubie Jeździeckim – dodaje.

Od kwietnia w LKJ są dwa zarządy, jednak według Ratusza, żaden nie reprezentuje klubu. Pierwszy, gdzie prezesem jest Anna Głębocka, nie otrzymał akceptacji Urzędu Miasta.

– Został powołany z błędami proceduralnymi. Część członków klubu się żaliła, że nie wiedzieli o walnym zgromadzeniu – mówi Juliusz Szajnocha, dyrektor Wydziału Sportu i Turystyki UM Lublin. – Do piątku podejmiemy decyzję, czy uznać kolejny zarząd, na którego czele stoi Adam Rosochacki. W tym momencie trwają konsultacje z prawnikami – dodaje.

Konflikt w klubie zaczął się ponad trzy miesiące temu, kiedy mijał czas urzędowania zarządu Adama Rosochackiego.

Z tego powodu część członków klubu zwołała walne zebranie i wybrała nowy zarząd. Na jego czele stanęła Anna Głębocka. Rosochacki nadal uważa się za jedynego prezesa, ale nie przychodzi do klubu. Na miejscu pracuje za to Anna Głębocka.

Jeśli jutro zarząd Adama Rosochackiego nie zostanie zaakceptowany przez Ratusz, w klubie zacznie rządzić kurator wyznaczony przez sąd.

Co ciekawe, Totalizator Sportowy, bez którego wyścigi konne nie odbędą się, rozmawiał z… oboma zarządami.

Totalizator jest w stanie przygotować zawody w ciągu dwóch tygodni od zakończenia budowy miejsca, gdzie konie będą się ścigać.

– Kiedy wszystko będzie gotowe, stwierdzimy, jakiej rangi zawody możemy zorganizować w Lublinie – mówi Przemysław Stasz, rzecznik Toru Służewiec, na którym Totalizator Sportowy organizuje największe w kraju gonitwy.
Czytaj więcej o:
Gość
Dr. Quń
~gość~
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (17 lipca 2010 o 16:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To zarząd głębockiej zaprosił komisję, a nie wpuścił rosochackiego. I to on zwołał zebranie nie-członków klubu. to chyba on jest samozwańczy, nie?
Rozwiń
Dr. Quń
Dr. Quń (13 lipca 2010 o 14:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Okazuje się, że mimo decyzji Urzędu samozwańczy zarząd nie chce się poddać i nie wpuszcza komisji na teren klubu. Podobno nawet policja nie pomogła... W żaden sposób nie mogę sobie wyobrazić jaki oni mają w tym cel?
Rozwiń
~gość~
~gość~ (8 lipca 2010 o 10:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To są właśnie rządy p.Wasilewskiego i jego ferajny z PO, wszystko ucieka z Lublina, nawet konie, czy ten człowiek nie mógłby się podać do dymisji?
Rozwiń
y
y (8 lipca 2010 o 09:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lublinowi wszystko ucieka - to już przestaje być śmieszne.
Rozwiń
f
f (8 lipca 2010 o 09:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Żałosny jest ten Lublin. U nas nic nie dochodzi do skutku. Zawsze walka o stołki - bez różnicy czy to LKJ czy schronisko..
Może ktoś powinien rozliczać tych ludzi za spowodowane straty!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!