sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Atak na psy w Lublinie. Kto podrzuca wędlinę z gwoździami?

Autor: kp

Na LSM ktoś podrzuca psom kawałki kiełbasy z gwoździami. O sprawie poinformował nas jeden z mieszkańców osiedla.

 – Podczas spaceru moja żona w ostatniej chwili zdążyła wyciągnąć z pyska naszego psa kawałek kiełbasy nafaszerowany gwoździami i zszywką. Do zdarzenia doszło w okolicach ul. Jana Sawy w Lublinie pomiędzy wybiegiem dla psów a tzw. apartamentowcem – czytamy w e-mailu, który w niedzielę rano przyszedł na naszą redakcyjną skrzynkę. – Od piątku na furtkach na wejściu do wybiegu powieszono komunikat, że ktoś podrzuca tam podobne kawałki naszpikowane gwoździami – informuje nasz Czytelnik.

Kilka dni temu do podobnych zdarzeń doszło na Czubach. Na ul. Fantastycznej ktoś podrzucał zwierzętom kanapki z drutami. Kanapki miały być zrobione ze spleśniałego chleba, kotleta i zagiętego na końcu drutu.

Sprawą zajęła się policja. – Sprawca nie został jeszcze zatrzymany. Za znęcanie się nad zwierzętami grozi mu do 2 lat pozbawienia wolności – informuje Andrzej Fijołek z KWP w Lublinie.

Czytaj więcej o: Lublin Lublin LSM zwierzęta
Agnieszka
Użytkownik niezarejestrowany
Karol
(39) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Agnieszka
Agnieszka (1 listopada 2016 o 01:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Karol napisał:
w Polsce ludziom wali w dekiel i trzymają duże  wilczury , syberiany czy husky w bloku. to najlepsze miejsce dla takich psów ( zdaniem miłośników psów)
Radziłabym się zapoznać bliżej z tematem zanim zacznie się wypisywać takie bzdury ;) Żaden prawdziwy miłośnik tych zwierząt nie powie, że mieszkanie w bloku to najlepsze miejsce dla tego typu psów, ale KAŻDY powie, że jeśli zapewni się psu odpowiednią ilość ruchu to taki pies będzie nawet szczęśliwszy niż te, które siedzą całe swoje życie na podwórku "bo ma przecież dużo miejsca do pobiegania". Zabierając psa na aktywne spacery, czy tory przeszkód jestesmy w stanie zaspokoić w 100% wszelkie jego potrzeby ruchowe i społeczne.  I ten wszechobecny stereotyp, mówiący o tym że husky (syberiany to ta sama rasa gwoli ścisłości) musi przebiedz dziennie ileś tam kilometrów bo inaczej nie będzie szczęśliwy, a w bloku to już w ogóle mu będzie gorąco i co to w ogóle ma być - bzdura, bzdura i jeszcze raz bzdura. Gęste futro chroni przed zimnem, ale również jest izolacją od ciepła. Miałam rodowodowego husky z hodowli, w której psy biegały w zaprzęgu, a on sam nie był bardziej wymagający ruchowo niż moja terrierka - ba! On chwilę pobiegał i chwilę później miał język do ziemi. Moja terrierka z kolei wymagała aktywności takich jak frisbee czy agility, potrafiła po 5 godzinach latania po łąkach i pływaniu przespać się 10 minut i dalej śmigać jak dzika - ale przecież na wszelkie terriery - w tym yorki - nikt się nie oburza że mieszkają w bloku. To normalne, takie małe słodkie pieski ;) Podsumowując - nie miejsce odgrywa tu główną rolę, a zaangażowanie właściciela, bo przy olewajstwie nawet pies mający 10 hektarów będzie nieszczęśliwy. Co do idioty który wyrzuca takie ustrojstwa w miejscach publicznych, to witki opadają. Gość powinien zapłacić za takie świństwo sporą grzywnę... Nawet jak pies jest na smyczy, to bywają takie "odkurzacze" które w mig łykną i będzie za późno. Coś takiego po prostu jest nieakceptowalne i w żaden sposób nie powinno być usprawiedliwiane gadką "ale pies powinien być na smyczy", "ale powinien mieć kaganiec" tutaj też radzę się doedukować- właściciel MA OBOWIĄZEK PANOWAĆ NAD PSEM, ale nie ma obowiązku prowadzenia go non stop na smyczy i w kagańcu, ponieważ jest to niezgodne z regulacją krajową. I nie mówię tutaj o rasach agresywnych co do których również powstały odpowiednie przepisy. To tak jakby do piaskownicy dla dzieci ktoś powrzucał trutkę na szczury - trzeba było pilnować dziecko, żeby nie pchało rąk do buzi!  Przestrzeń publiczna jak sama nazwa wskazuje jest PUBLICZNA, zatem korzysta z niej kto tylko chce, czy to menel Mietek, czy koleś spod trójki z pudlem, czy Grażyna z Brajanem. I każdy ma do tego takie samo prawo, więc do stu piorunów, szanujmy się. Błagam, ogarnijcie się ludzie bo to na prawdę nie jest śmieszne. Ignorancja i brak wyobraźni, tyle w temacie... 
Rozwiń
Gość
Gość (31 października 2016 o 17:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Psow i innych zwierząt szkoda. To właścicieli powinno sie tym nakarmić!
Rozwiń
Karol
Karol (31 października 2016 o 17:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
gość 07.11 też tak myślę . w cywilizowanym świecie narzędziami finansowymi to się załatwia. w Polsce ludziom wali w dekiel i trzymają duże  wilczury , syberiany czy husky w bloku. to najlepsze miejsce dla takich psów ( zdaniem miłośników psów)
Rozwiń
Gość
Gość (31 października 2016 o 14:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wydaje mi sie, że nikt nie czyta ze zrozumieniem. Chodzi o to, że w tej całej sprawie cierpią psy, które niczemu nie są winne, nie mówiąc już kotach, które żyją na osiedlach a podrzucanie kiełbaś nafaszerowanych czymkolwiek jest po prostu okropne. Drugą rzeczą natomiast jest to, że w przypadku psów to właściciel mając psa na smyczy (co jest jego obowiązkiem) jest w stanie dostrzec co robi jego pies - czy coś próbuje zjeść czy też na kogoś szczekać i się rzucać. Trzecią rzeczą jest to, że idąc gdziekolwiek szansa na wdepnięcie w psie odchody to nie przypadek a wręcz trzeba uważać, żeby w nie nie wejść. Sprzątanie po swoim psie to też jest obowiązek, który znakomita większość właścicieli psów ma w nosie i tego nie robi. Ciekawe czy jak jemu przyjdzie wejść w gówno jest szczęśliwy - nie sądzę. O tym już nie myśli, że można to zrobić, ba to ich obowiązek i nie obchodzi go to, że dzieci biegające na placach zabawach bądż trawnikach mogą się tym usyfić.
Rozwiń
użytkownik niezarejestrowany
użytkownik niezarejestrowany (31 października 2016 o 14:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ela napisał:
"Twój komentarz będzie zgłoszony na policję.  Nie ukryjesz się. "
Czekam.Tylko nie zapomnij.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (39)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!