czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lublin

Lublin: Bogumił K. był ścigany przez 12 lat. Stanął przed sądem (wideo)

Dodano: 7 lipca 2016, 11:59

W czwartek rozpoczął się proces Bogumiła K. – do niedawna jednego z najbardziej poszukiwanych lubelskich przestępców. Mężczyzna przez blisko 12 lat ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. Odpowie za śmiertelne w skutkach pobicie oraz udział w zbiorowym gwałcie.

Sprawą 37-letniego Bogumiła K. zajmie się Sąd Okręgowy w Lublinie. Ze względu na charakter sprawy, całe postępowanie będzie się toczyło za zamkniętymi drzwiami.

Mężczyzna odpowie za tragiczne wydarzenia z września 2004r. W pobliżu klubu „Obsesja” przy ul. Cichej w Lublinie Bogumił K. pobił wówczas 23-letniego mężczyznę. Piotr R. dostał bardzo silny cios w skroń, po którym upadł na chodnik. Całe zajście zarejestrowały kamery monitoringu. Młody człowiek z poważnymi obrażeniami głowy trafił do szpitala.  Lekarze nie byli w stanie go uratować. Zmarł po 11 dniach.

Po pobiciu 23-latka Bogumił K. trafił do aresztu. Dwa tygodnie później był już na wolności. Sędzia przeoczył bowiem informację o śmierci poszkodowanego mężczyzny.

Zbiorowy gwałt

Niedługo po wyjściu z celi Bogumił K. wziął udział w zbiorowym gwałcie. Razem z kolegami, Grzegorzem B. i Marcinem O. bawił się w klubie Megido przy ul. Skłodowskiej. Tam panowie poznali 22-letnią kobietę. Zwabili ją do mieszkania Bogumiła K. przy ul. Lipowej. Dziewczyna została pobita i brutalnie zgwałcona.

– Po uprzednim użyciu przemocy wobec pokrzywdzonej, biciu jej pięściami po twarzy i brzuchu dwukrotnie doprowadził ją do obcowania płciowego – mówiła po zakończeniu śledztwa prokurator Agnieszka Kępka z Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Bogumił K. odpowie nie tylko za tragiczne w skutkach pobicia i gwałt, ale również za zastraszanie. Miał grozić zgwałconej kobicie. Z akt sprawy wynika, że zabrał jej telefon komórkowy i rzucił nim o ścianę. Obiecywał zemstę, jeśli 22-latka pójdzie na policję.

Zatrzymany we Francji

Mężczyzna postanowił nie czekać na kolejne zatrzymanie i uciekł kryminalnym. Wyjechał z kraju. Cały czas ukrywał się przed policją. Trafił na listę najbardziej poszukiwanych przestępców w Europie. Przez lata Bogumił K. posługiwał się danymi innej osoby. Początkowo mieszkał w Wielkiej Brytanii i Holandii.

Później przeniósł się w rejon francuskiego Bordeaux, do miasteczka Merignac. Tam też został zatrzymany, w lutym tego roku. Po ekstradycji trafił do lubelskiego aresztu.

Przyznał się wówczas tylko do udziału w gwałcie i grożenia kobiecie. Grozi mu do 15 lat za kratami. Grzegorz B. i Marcin O. zostali już prawomocnie skazani za gwałt, odpowiednio na sześć oraz pięć lat więzienia.

Bogumił K. przed lubelskim sądem, fot. Jacek Szydłowski
Bogumił K. przed lubelskim sądem, fot. Jacek Szydłowski
Czytaj więcej o: sąd prawo Bogumił K
Użytkownik niezarejestrowany
Znajomy
Użytkownik niezarejestrowany
(32) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (4 lipca 2017 o 01:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tyle lat ukrywania sie a juz by byl na wolnosci z takim wyrokiem
Rozwiń
Znajomy
Znajomy (4 lipca 2017 o 01:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Za ujawniania takich prywatnych informacji na forum mamusia za ta emeryturke powinna Cie pociagnac do odpowiedzialnosci karnej pamietaj ze tutaj nikt nie jest anonimowy... a wiec mamo Bogusia do dziela ! 
Rozwiń
Gość
Gość (4 lipca 2017 o 01:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jak sie spasl
Rozwiń
V LO
V LO (16 lipca 2016 o 18:20) -1
Zaloguj się, aby oddać głos
Ciekawe do którego ogólniaka chodził. Może do V na Lipowej???
Rozwiń
Gość
Gość (16 lipca 2016 o 14:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Coś słabieńka ta kara za pobicie ze skutkiem śmiertelnym i brutalny gwałt.W takiej sytuacji to tylko kara śmierci.My mamy jeszcze utrzymywać takiego śmiecia???????? Sędzia też powinien ponieś karę,nie do pomyślenia jest sytuacja w której sędzia nie dopilnował swoich obowiązków .
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (32)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!