poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Lublin: Ksiądz choruje, a sąd czeka. Obrońca chciał umorzenia sprawy

Dodano: 26 września 2016, 18:35
Autor: jsz

Sprawę księdza oskarżonego o jazdę po pijanemu należy umorzyć – do takiego rozwiązania próbował przekonać sąd obrońca Leszka Sz. Wniosek został odrzucony, ale procesu i tak nie udało się rozpocząć.

53-letni Leszek Sz. jest proboszczem parafii przy ul. Skierki w Lublinie. W poniedziałek miał stawić się w Sądzie Rejonowym Lublin-Zachód. Jest oskarżony o prowadzenie samochodu po pijanemu. Duchowny nie pojawił się na sali rozpraw.

W przesłanym usprawiedliwieniu tłumaczył nieobecność chorobą. Stosowne zaświadczenie wystawił mu lekarz sądowy. Wynika z niego, że duchowny przynajmniej do 20 października nie może uczestniczyć w procesie. Jednocześnie ksiądz nie zgodził się na prowadzenie sprawy pod swoją nieobecność. W tej sytuacji sąd mógł jedynie odroczyć sprawę.

Wcześniej jednak rozpatrzono wniosek obrońcy księdza. Mecenas Bogusław Wróblewski przekonywał, że sprawę należy umorzyć lub zwrócić do prokuratury. Brak jest bowiem jakichkolwiek podstaw do oskarżenia. Sąd się z tym nie zgodził.

53-letni Leszek Sz. został zatrzymany w lutym tego roku, po interwencji kierowcy, któremu wcześniej miał zajechać drogę. Do incydentu doszło przy ul. Filaretów. Według kierowcy, ul. Radości tuż przed nim wyjechało rozpędzone audi. Kierujący tym autem jechał niemal całą szerokością jezdni. Świadek ruszył więc za nim, a siedząca obok pasażerka zawiadomiła policję. Audi zatrzymało się przed plebanią przy ul. Skierki.

Według świadka, kierowca szybko wysiadł i wszedł do budynku. Przybyłym na miejsce policjantom drzwi otworzył Leszek Sz. Świadek rozpoznał w nim kierowcę audi. Duchowny trafił na komisariat. Miał w organizmie 2,2 promila alkoholu. W rozmowie z nami zaprzeczył, by feralnego dnia prowadził auto.

Z jego wypowiedzi wynikało jednocześnie, że nie był trzeźwy rozmawiając mundurowymi. Za prowadzenie samochodu po pijanemu grozi do dwóch lat więzienia. 

Czytaj więcej o: Lublin ksiądz Skierki
Użytkownik niezarejestrowany
i tyle
Użytkownik niezarejestrowany
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (18 listopada 2016 o 10:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zamknąć pijaczynę (sankcja),a na rozprawy doprowadzać z aresztu.Tam też są lekarze i potrafią zadbać o zdrówko moczymordy-księdza-szofera
Rozwiń
i tyle
i tyle (27 września 2016 o 15:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
patriotka... napisał:
...donosiciel nie ucierpiał chyba w żaden sposób, jeśli był w stanie donieść na duchownego! Sąd  nie ma żadnych podstaw do oskarżenia chociażby z powodu niezaistnienia konkretnej szkody. Po co więc wypisywać o takim drobnym incydencie, jeśli sama Kuria Biskupia może to załatwić we własnym zakresie? Nienawiść do Kościoła zaczyna przybierać na sile i antypolskie elementy poczuły się kompletnie bezkarne. Czyżby nie nadszedł najwyższy czas, aby polskie służby bliżej przyjrzały się wszystkim hajterom?
"chociażby z powodu niezaistnienia konkretnej szkody" - karalność za jazdę po pijaku nie jest uwarunkowana zaistnieniem jakiejkolwiek szkody. A ten gość to nie donosiciel tylko odpowiedzialny człowiek, który ma wyobraźnię i jest odpowiedzialny za siebie i innych uczestników ruchu drogowego. Kompletnie inaczej niż Ty. Rozumku życzę...
Rozwiń
Gość
Gość (27 września 2016 o 12:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Głupio skazać osobę duchowną,jak się łazi do kościoła i jak tu spojrzeć mu w oczy przez kratę w konfesjonale.
Rozwiń
Gość
Gość (27 września 2016 o 10:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kapłan powinien świecić przykładem. Jeśli jest niewinny, nie powinien unikać kontaktu z wymiarem sprawiedliwości, Jeśli ma coś na sumieniu to również powinien przyjąć to na barki. Za swoje czyny niewłaściwe czyny trzeba ponieść konsekwencje. Każdy popełnia błędy, jednak nie każdy potrafi przyznać się do nich. Księża ciągle nas pouczają co wolno, a co nie, jak należy postępować. Jakim to trzeba być porządnym chrześcijaninem. Szkoda, że tych standardów swojej nauki nie realizują we własnym życiu.
Rozwiń
Były ministrant
Były ministrant (27 września 2016 o 10:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Różnie można oceniać śp. Abp Józefa, ale On w tej sytuacji wiedziałby co należy uczynić!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!