niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

Mroczna strona lubelskich hipermarketów. 'Jesteśmy na skraju wyczerpania'

Dodano: 29 maja 2015, 18:15

Dyrektor Reala nie chciała z nami rozmawiać. Odesłała nas do rzeczniczki Auchan
Dyrektor Reala nie chciała z nami rozmawiać. Odesłała nas do rzeczniczki Auchan

"To nie zakład, to obóz pracy" – tak o miejscu zatrudnienia mówią pracownicy hipermarketu Real w Lublinie. Dyrekcja sieci wyjaśnia sprawę. A do naszej redakcji ze skargami zgłaszają się pracownicy innych sieci handlowych

– Jesteśmy na skraju wyczerpania, pracujemy w atmosferze zastraszania, gnębienia i poniżania – tak warunki pracy w hipermarkecie Real po przejęciu sieci przez francuski Auchan opisują pracownicy lubelskiego marketu.

Skarżą się na nadmiar obowiązków, konieczność zostawania po godzinach, nazywają sklep „obozem pracy”. Artykuł na ten temat ukazał się w środowym wydaniu Dziennika Wschodniego.

– Tego dnia wśród pracowników Reala dosłownie wrzało. Wszyscy o tym rozmawiali i cieszyli się, że wreszcie w naszej sprawie coś się ruszyło i zostało ujawnione, w jakich warunkach pracujemy. Co ciekawe, w środę w naszym markecie nie można było u nas dostać Dziennika Wschodniego, ani przy kasach, ani na stoisku prasowym – opowiada Grażyna Przysiężniak, przewodnicząca zakładowej Solidarności w hipermarkecie Real w Lublinie. – Pani dyrektor, jak opowiadali pracownicy, dosłownie „szalała”. Miała tego dnia wolne, ale musiała przyjechać. Zorganizowała spotkanie z kierownikami, ale nie wiem jakie są jego efekty. Spodziewam się, że mnie wezwie, bo zdecydowałam się na wypowiedź pod nazwiskiem. Na razie jest jednak cisza.

Dyrektor Reala nie chciała z nami rozmawiać. Odesłała nas do rzeczniczki Auchan. – Przekazałam sprawę dyrekcji i jesteśmy w trakcie wyjaśniania – mówi Dorota Patejko, rzeczniczka Auchan.

Szefową związku zawodowego z Lublina wspiera handlowa sekcja NSZZ Solidarność. – Jeśli będzie taka potrzeba, to pani Grażyna na pewno otrzyma od nas pomoc. Popieramy ją, bo zdecydowała się na odważny krok – mówi Alfred Bujara, szef handlowej sekcji NSZZ „Solidarność”. – Podobne sygnały docierają do nas również z innych sieci. Pracownicy skarżą się, że czują się jak ludzie drugiej kategorii.

Kierownictwo jest nastawione tylko na zysk, są nieustanne naciski. Pracownicy są zwalniani za abstrakcyjne rzeczy. Nawet jeśli wygrają w sądzie, to sprawa ciągnie się miesiącami. Za co mają wtedy żyć?

– Przejęcie sieci Real jest ciężkie, bo to zupełnie inny system pracy, inne wymagania i dyscyplina – mówi Katarzyna Jachimiak, przewodnicząca NSZZ Solidarność w Auchan Polska. – Wiele zależy od tego, na jakich menadżerów się trafi. Są sklepy, gdzie zostały wypracowane dobre relacje z dyrektorami, ale są też i takie, gdzie jest problem. – Najgorzej jeśli trafi się na młodych, ambitnych dyrektorów, którzy za wszelką cenę chcą się wykazać.

mery
Gość
AAA
(74) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mery
mery (26 sierpnia 2015 o 23:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

XXX został nazwany idiotą, niestety ma rację. Gówniarstwo uważa że w pracy jest jak w szkole, można pójść sobie na wagary, albo nie odrobić lekcji. Ostatecznie być nie przygotowanym do lekcji. Niektórzy sądzą że szkoła i wieczne wakacje będą trwały zawsze. z tą rónicą, że teraz należą się za nic nie robienie pieniądze. Młodzieńcze lata się skończyły i czas się brać za robotę. Poganiają was i bardzo dobrze.

 Śmieszą nas czytelnków te żale. Że gonią, że każą pracować. To przepraszam , poszliście do firmy niec nie robić, siłą was tam trzymają. Nie podoba się to się zwolnij i szukaj innej roboty a nie będziesz ciągle płakał i żądał. Jeśli jest coś nie tak powiadom PIP, nie wydaje się, że coś wykryją. Ostatecznie do pracy idzie się PRACOWAĆ!

Rozwiń
Gość
Gość (29 czerwca 2015 o 16:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pani Katarzyna Jachimiak nie ma nic do powiedzenia i nic nie robi dostaje wczasy za granicą dla rodziny i siedzi sicho
Rozwiń
AAA
AAA (4 czerwca 2015 o 15:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Proszę zauważyć, że zarówno w Realu jak i Auchan prawie zawsze połowa kas jest nieczynna, a do czynnych zawsze trzeba czekać 5 do 10 minut. Czyli nas kientów okrada się z naszego wolnego czasu. Nie dajmy się.

Rozwiń
Gość
Gość (2 czerwca 2015 o 22:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wyrzuć tych krwiopijców przebrzydłych, bo oni tylko symulują kapitalizm. Interesy w Polsce powinni robić Polacy, na jakiego ptaszka nam miano jelenia Europy? To trzeba w końcu wprost powiedzieć, a ich sługusów, czyli zaprzańców wychłostać publicznie. I nie tak symbolicznie, tylko mocno na tyle, żeby zapamiętała jedna z drugim, że pupa jest od siedzenia, a nie nadstawiania obcemu kapitałowi.
Rozwiń
polska stan umyslu
polska stan umyslu (2 czerwca 2015 o 13:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Co w tym dziwnego, że nie pozwalają ci się kawy napić. Do baru przyszedłęś czy do pracy. I jeszcze pretensje że ktoś czegoś wymaga. Herbaty biedacy nie mogą się napić, no okropne. róbta strajk

Czy ty jestes normalny, czy kierem w tym sklepie, jak to sie herbaty napic na przerwie nie mozna, to tylko praca, nia uprawa ryżu dla murzynów. obudz sie człowieku czasy niewolnictwa juz mineły, podobno.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (74)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!