czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lublin

Lublin w roli Warszawy. Wkrótce rusza serial "Wojenne dziewczyny"

Dodano: 25 lutego 2017, 12:14
Autor: Dominik Smaga

Za nieco ponad tydzień zacznie się emisja kręconego w Lublinie serialu telewizyjnego „Wojenne dziewczyny”. To historia trzech dziewczyn, które postanawiają podjąć walkę z okupantem, ale też opowieść o zwykłym życiu toczącym się mimo wojennej zawieruchy

Główne bohaterki to dziewczyny z kompletnie różnych kręgów. Dość cicha Irka pochodzi z inteligenckiej, patriotycznej rodziny. Charakterna Ewka utrzymuje się z drobnych kradzieży, nie ma problemu z rozpędzaniem gości meliny. Z kolei Marysia to wrażliwa Żydówka z bogatego domu, w którym niczego nie brakowało.

Perspektywa

Wojna całkowicie zmienia ich świat: Marysia musi uciekać z fałszywymi papierami, by ratować życie. Irka nie wie co dzieje się z jej narzeczonym, choć suknia ślubna wciąż wisi w szafie. A Ewka wychodzi z więzienia. Kompletny przypadek sprawia, że łączą swoje siły: Marysia zostaje okradziona przez Ewę, czym wpędza ją w kłopoty poważniejsze, niż mogła przypuszczać. Postanawia ją ratować, choć na dobrą sprawę nie musiałaby tego robić.

Między całą trójką rodzi się przyjaźń, aż postanawiają wspólnie walczyć z wrogiem w konspiracji, choć czasem podchodzą do sprawy zbyt emocjonalnie, nie zawsze potrafią ocenić chłodno sytuację.

Trzy młode aktorki zgodnie mówią, że role były dla nich wyzwaniem. - Największą trudnością było uświadomienie sobie, czym jest takie zagrożenie kiedy trzeba się zmierzyć z wojną - przyznaje Vanessa Aleksander, serialowa Ewa. - Trudno było się zapoznać z historią tamtych czasów z perspektywy kobiet.

- Oddanie tych emocji, które towarzyszyły bohaterkom podczas wojny było bardzo trudne - podkreśla Marta Mauzrek, odtwórczyni roli Irki. - Nie chce się wyobrażać, jak ludzie mogli się wtedy czuć.

Lublin w roli Warszawy

Życie zmusza dziewczyny do tego, na co pewnie nigdy by się zdobyły. Irka drżąca z obawy, że konspiracyjna działalność jej brata ściągnie na rodzinę niebezpieczeństwo, sama postanawia walczyć. A panienka z dobrego domu, Marysia, musi zabić.

Akcja serialu rozgrywa się w okupowanej przez Niemców stolicy, którą zagrał Lublin. - Zrobił to znakomicie - mówi Mgdalena Badura, kierownik produkcji z firmy Akson Studio. - Nie za dużo struktury architektonicznej Warszawy zostało w Warszawie, w związku z tym szukamy takich miejsc, gdzie możemy udawać ulice warszawskie i Lublin wydaje nam się najlepszym kierunkiem. Jest fantastycznym miejscem do realizacji zdjęć. Nie możemy powiedzieć, że to był tylko dodatek do naszego planu produkcyjnego, to był jeden z bohaterów.

Same aktorki też wspominają Lublin dobrze. - Ja najlepiej wspominam statystów - mówi Aleksandra Pisula. Z kolei dla serialowej Irki Lublin nie jest obcy. - Znam go bardzo dobrze, bo mam tutaj rodzinę. Jestem tu co roku, albo częściej - podkreśla Marta Mazurek

Uważni widzowie łatwo zauważą, że do drewnianej szopy, gdzie chroni się Marysia, jedzie się przez lubelską ulicę Żmigród, która wciela się w warszawski Czerniaków. Bez trudu można poznać ulicę Ku Farze, czy też plac Rybny, gdzie zamiast pubu U Fotografa jest zakład fotograficzny, że rozbijana w drobny mak witryna innego zakładu fotograficznego jest tuż obok Bramy Trynitarskiej.

13 odcinków

- Lublin jest bardzo przystojnym aktorem - mówi Krzysztof Komorski, zastępca prezydenta miasta. - Jest aktorem coraz bardziej doświadczonym w rolach głównych i rolach pobocznych. Grał siebie, grał inne miasta.

Pierwsza seria „Wojennych dziewczyn” ma 13 odcinków. Jeśli przypadnie widzom do gustu, powstanie też druga. - I na pewno wrócimy do Lublina - zapowiada Badura. - Mamy nadzieję, że będziemy realizować kolejną serię i być może uda się tak skonstruować fabułę, że jedna z naszych bohaterek trafi do Lublina, który będzie grał nie tylko Warszawę, ale sam siebie. - Trzymamy kciuki za to, by „Wojenne dziewczyny” miały swoją kontynuację - przyznaje Komorski. 

Pierwszy odcinek serialu na antenie TVP 1 już w niedzielę, 5 marca o godz. 20.25. Kolejne w każdą następną niedzielę o tej samej porze.

WIDEO

Czytaj więcej o: Lublin Wojenne Dziewczyny
Użytkownik niezarejestrowany
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (25 lutego 2017 o 16:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bardzo często przez te niskich lotów produkcje - seriale jest realizowany przekaz do odbiorców, do społeczeństwa - podsuwanie wzorców zachowań, oswajanie z czymś nowym, innym. Po co nam atmosfera wojny? Czyżby ktoś nam coś szykował i chcą przez to przyzwyczajać ludzi do nowej sytuacji jaka będzie miała nastać? Co oni nam szykują?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!