środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Maszt Ery wraca na os. Poręba (wideo)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 maja 2008, 17:41
Autor: Dominik Smaga

Ratusz nie mógł odmówić zgody na budowę masztu telekomunikacyjnego na os. Poręba - tak orzekł dzisiaj Wojewódzki Sąd Administracyjny.

Sąd uchylił blokujące inwestycję decyzje prezydenta i wojewody. Prawnicy z obu urzędów mają się teraz zastanowić, czy odwołają się od wyroku do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Ratusz nieoficjalnie zapowiada, że poszuka innego sposobu na zablokowanie budowy masztu. A mieszkańcy os. Poręba grożą ponowną blokadą drogi dojazdowej do placu budowy.

Przypomnijmy. Prezydent uchylił pozwolenie na budowę, gdy okazało się, że miejscy urzędnicy pominęli w postępowaniu spadkobierczynię jednej z działek bezpośrednio sąsiadującej z posesją, na której miał stanąć maszt. W tym czasie budowa już trwała.



We wrześniu mieszkańcy os. Poręba twierdzący, że promieniowanie nadajników zaszkodzi ich zdrowiu i obniży wartość ich mieszkań próbowali powstrzymać robotników blokując drogę dojazdową do placu budowy. Policja siłą usuwała ich z jezdni.

Prezydent uległ ich protestom i odmówił wydania nowego pozwolenia. Adam Wasilewski zapewniał, że maszt nie będzie groźny, ale swą odmowę tłumaczył tym, że nie chce, by lokatorzy żyli w poczuciu zagrożenia. Era zaskarżyła tę decyzję do wojewody, ale ta utrzymała ją w mocy. Dlatego Era odwołała się do sądu.

Ale sąd nie pozostawił suchej nitki na prezydenckim uzasadnieniu odmowy. - Jest gołosłowne i nieuzasadnione - mówiła uzasadniając wyrok sędzia Grażyna Pawlos-Janusz. Podkreślała, że wszelkie dołączone do akt ekspertyzy mówiły, że maszt nie będzie szkodliwy dla mieszkańców Poręby, a Era dopełniła wszelkich formalności.

- Jeżeli inwestor spełni wymagania, organ administracyjny nie może odmówić wydania pozwolenia - dodała. Sąd nie zgodził się też z twierdzeniami, że mieszkania na Porębie stracą na wartości, jeśli na pobliskiej działce wyrośnie maszt.

Dzisiejszy wyrok nie oznacza jeszcze, że Era może wznowić budowę. Może za to ponownie starać się w Ratuszu o zgodę. Ale teraz urzędy nie będą mogły użyć obalonych przez sąd argumentów, by zablokować inwestycję.

- Rozpatrując sprawę organy administracyjne będą związane oceną prawną zawartą w uzasadnieniu tego wyroku - dodała sędzia.

Mieszkańcy Poręby przyjęli wyrok z oburzeniem i żalem.

- Mamy zginąć, bo Niemcy chcą nas wykończyć? Już raz chcieli nas wykończyć. To straszne, że my, jako Polacy mamy się w ten sposób bronić - krzyczała po wyjściu z sali rozpraw starsza kobieta, mieszkanka Poręby.

- Myśleliśmy, że wygramy tę sprawę - mówi Jolanta Wojtasik. - Będziemy dalej walczyć.

Oburzeni lokatorzy zapowiadają, że odwołają się od tego wyroku, choć nie będą mogli tego zrobić, bo formalnie nie byli stroną tej rozprawy, która toczyła się między Polską Telefonią Cyfrową a wojewodą. - Jeśli przegramy w sądach krajowych, pójdziemy do europejskich - mówi Artur Hanryszczak, jeden z mieszkańców osiedla.

Mieszkańcy grożą też ponowną blokadą osiedla. - My zwyczajnie do tej budowy nie dopuścimy i jak będzie trzeba, znów staniemy na drodze - mówi Hanryszczak.

Nie wiadomo jeszcze, jak na dzisiejszy wyrok zareagują wojewoda i prezydent. - Wszystko będzie uzależnione od argumentów zawartych w pisemnym uzasadnieniu wyroku. Na razie czekamy na uzasadnienie, a po jego analizie podejmiemy dalsze kroki - mówi Małgorzata Tatara, rzecznik wojewody.

- Wyroków sądu nie komentujemy, ale nie mamy sobie nic do zarzucenia - stwierdza Iwona Blajerska, rzecznik prezydenta. - Co zrobimy? Będziemy się zastanawiać.



  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
laik
pl
(28) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (25 maja 2008 o 20:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
laik napisał:
A ja bym zwrócił uwagę na inny aspekt sprawy. Ćzy ktoś ze zwolenników budowy masztu w ogóle zna dokładne miejsce lokalizacji tej budowy? Są to tereny zielone bardzo atrakcyjne pod względem rekreacyjnym - bliskie sąsiedztwo lasu, ładnie ukształtowany teren- sprzyjają wypoczykowi i spacerom np. po pracy, jeżdzie na rowerze. Taki maszt strasznie oszpeciłby to miejsce. Nie wieżę, że nie można znależć innej, lepszej lokalizacji!


A kogo to obchodzi? Mnie gdybym był inwestorem też by to grzało!! Czy Era robi wszystko zgodnie z planem?? TAK!! Więc dlaczego ma szukać innej lokalizacji. Każdy może powiedzieć, że gdzie indziej można postawić. Ale widocznie tutaj jest taka potrzeba. W końcu nie wiem o co chodzi mieszkańcom, o zdrowie czy krajobraz??!!
Rozwiń
laik
laik (25 maja 2008 o 19:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
pl napisał:
teraz będzie spokojnie mógł wysrać się pod twoim masztem na porębie

A ja bym zwrócił uwagę na inny aspekt sprawy. Ćzy ktoś ze zwolenników budowy masztu w ogóle zna dokładne miejsce lokalizacji tej budowy? Są to tereny zielone bardzo atrakcyjne pod względem rekreacyjnym - bliskie sąsiedztwo lasu, ładnie ukształtowany teren- sprzyjają wypoczykowi i spacerom np. po pracy, jeżdzie na rowerze. Taki maszt strasznie oszpeciłby to miejsce. Nie wieżę, że nie można znależć innej, lepszej lokalizacji!
Rozwiń
pl
pl (24 maja 2008 o 10:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
Hej ty chamie z Łęcznej sraj u siebie za stodołą a nie w mieście Lublinie.

teraz będzie spokojnie mógł wysrać się pod twoim masztem na porębie
Rozwiń
student
student (23 maja 2008 o 15:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nadajniki są już w inncyh częściach od wielu lat i jakoś tam gdzie stoją nikt się nieskarży specjalnie. Ta sprawa się sama nakręca jedna osoba powie że szkodzi i już wszyscy myślą tak samo. Przecież są badania i mimo że niejednoznaczne ale w większości mówią że nieszkodzą - a juz niebardziej niż picie alkoholu czy palenie fajek.
W lublin nie rozwija się brakuje nowych technologii bo wszyscy czego nieznają to się boją i jak tu żyć.
Gdyby niemieli zasięgu to by chodzili i sami prosili o postawienie nadajnika.
Rozwiń
znawca
znawca (23 maja 2008 o 14:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
biolog napisał:
Tak, pozwole na budowę masztu ery na swoim dachu , a potem niech stawiają ubojnie, moze jeszcze jakis kominek. Jak taki madry jeste to zaproś inwestora na swój dach i narażaj swoje i swojej rodziny zdrowie. Poogladaj trochę naukowych programów - polecam Discovery Science, to zrozumiesz ,ze promieniowanie emitowane przez stacje nadawczo -odbiorcze Ery to mikrofale i ze po ponad 10 latach ekspozycji rosnie ryzyko wielu chorob. A tak wogole jesli chcesz sie douczyć polecam : www.pubmed.com - przeglad pismiennictwa naukowego na ten temat.


Twoja wiedza techniczna natomiast wymaga korekty. Stacja na dachu niewielki wplyw na ludzi mieszkajacych w tym budynku pod antenami. Anteny stacji komorkowych maja wlasnosci kierunkowe i emituja energie wylacznie "przed siebie". Powod wyczujesz pewnie intuicyjnie - analogia do reflektora lampy. Pod antena, analogicznie jak pod latarnia, promieniowanie jest mocno oslabione. Zrob eksperyment: rozejrzyj sie czy w Twoim telefonie GSM mozna aktywowac tzw. netmonitor, funkcje "field test display" scisle rzecz ujmujac. W nieco starszych modelach bylo z tym latwiej, w nowszych producenci na wniosek operatorow nieco staranniej utrudniaja jej aktywacje przez laikow. Jesli telefon pokaze poziom sygnalu w domu na poziomie -70 dB to jest OK. stan teraz dokladnie naprzeciwko anteny (przewaznie jest ich na stacji 3 lub 6) w odleglosci powiedzmy 100m i zmierz sygnal. Powinno sie pokazac ok. -50 do -35 dB. Jesli bedzie widac -15 dB to mozesz smialo dzwonic do UKE i wnioskowac o zrobienie pomiarow bez wiedzy operatorow, bo norma zostala celowo przekroczona. Teraz wyobraz sobie ze masz mozliwosc zmierzenia sily sygnalu wspomnianym netmonitorem od nadajnika swojego wlasnego telefonu komorkowego trzymanego przy uchu. Z conajmniej dwoch powodow nie bedziesz mial jednak takiej mozliwosci. Moge Cie zapewnic ze telefon, gdyby mogl pokazal by ok. -0 dB (!!!) czyli prawie tyle ile po przystawieniu Twojej glowy do anten wspomnianego masztu smierci. Wniosek o szkodliwosci telefonu wyciagnij sam. Miara wyindukowanego napiecia jest tu logarytmiczna a nie liniowa. Polskie normy dot. szkodliwosci sa tak i tak znacznie bardziej restrykcyjne niz np. brytyjskie. Widzisz jak tam szanuje sie ludzkie zdrowie?

Ludzie, nie dajcie sie oglupic protestom przeciwko masztom telefonii komorkowej. Uzywanie telefonu GSM przy _slabym zasiegu_ jest ZNACZNIE bardziej SZKODLIWE niz energia dolatujaca od stacji nadawczej GSM, szczegolnie gdy mamy ja na wlasnym dachu.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (28)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!