wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

Wychowankowie lubelskiego domu dziecka codziennie oglądają z okna półnagą kobietę. - W naszym sąsiedztwie nie powinien wisieć billboard reklamujący skąpą i prześwitującą bieliznę - oburzają się wychowawcy.

- Ta pani jest ładna, a najbardziej podoba się chłopcom - mówi sześcioletnia Ania.
Billboard (duży plakat reklamowy) z rozebraną młodą kobietą wisi na ścianie przy domu dziecka od kilku dni. Wcześniej w tym miejscu reklamowano piwo. - Denerwuje mnie, że dzieci muszą na to patrzeć - przyznaje Katarzyna Saczuk, wychowawczyni w Domu Dziecka im. Ewy Szelburg-Zarembiny. - Takich plakatów nie powinno tutaj być. Przecież żaden z rodziców nie chciałby, żeby jego dziecko budziło się i zasypiało patrząc na reklamę alkoholu albo na rozebrane kobiety.
Roznegliżowana kobieta na billboardzie nie podoba się też dyrekcji placówki ani wychowawcom. - Nikt nas nie pytał, co sądzimy na ten temat - mówi Lidia Goguł, zastępca dyrektora domu dziecka.
Administrator budynku tłumaczy, że nie ponosi odpowiedzialności za treść billboardu. - Dla nas to tylko zarobek. Za te pieniądze utrzymujemy starą kamienicę w dobrym stanie.
Właścicielem plakatów jest Agencja Art Marketing Sindicate w Poznaniu. Zleca ich rozklejanie i dzierżawi od zarządcy powierzchnię reklamową. Okazuje się jednak, że i ona za treść billboardów nie odpowiada. - Nie mamy wpływu na to, co jest na plakacie. Treść dyktuje klient, który reklamuje swój produkt - tłumaczy Iwona Plater-Zyberek.
- Reklamodawcy nie muszą liczyć się z opinią i odczuciami społeczeństwa. Nie zmieni się to, dopóki nie zostanie ustanowione restrykcyjne prawo dotyczące reklamy - komentuje psycholog dr Anna Siudym.
Iwona Plater-Zyberek z poznańskiej agencji reklamowej podpowiada rozwiązanie. - Często zdarzają się podobne interwencje. Zwracamy się wówczas do naszych klientów, żeby zgodzili się na przeniesienie reklamy - wyjaśnia. - W Gorzowie w pobliżu kościoła wisiał plakat zachęcający do używania prezerwatyw. Udało się przekonać reklamodawcę, że nie jest to najlepsza lokalizacja i przenieśliśmy billboard w bardziej neutralne miejsce. Może powinno tak być i w tym konkretnym przypadku. •

dr Anna Siudym z Wydziału Psychologii UMCS
Dzieci szybko uczą się, obserwując otoczenie. Są bardziej podatne na reklamę niż dorośli. Wzorce z bilbordów stają się dla nich normą. Dlatego nie powinny być narażane na częsty kontakt z agresywną lub mającą seksualny podtekst reklamą.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!