sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Morderstwo w Rakowiskach. "Sąd nie może uginać się przed oczekiwaniami społecznymi". Zuzanna i Kamil usłyszeli ostateczny wyrok

Dodano: 12 kwietnia 2016, 14:19

Ostatnia aktualizacja: 12 kwietnia 2016, 17:48
– I tak część społeczeństwa nie zmieni swojego przekonania o konieczności wymierzenia kar dożywocia – mówił sędzia Kaczmarek (w środku), podczas dzisiejszego ogłoszenia wyroku, fot. Maciej Kaczanowski
– I tak część społeczeństwa nie zmieni swojego przekonania o konieczności wymierzenia kar dożywocia – mówił sędzia Kaczmarek (w środku), podczas dzisiejszego ogłoszenia wyroku, fot. Maciej Kaczanowski

Koniec procesu nastoletnich morderców z Rakowisk. Sąd odwoławczy uznał, że Zuzanna M. i Kamil N. nie zasługują na dożywocie, ani na skrócenie odsiadki. Utrzymał wyrok skazujący oboje na kary 25 lat więzienia.

– Dożywocie jest karą zupełnie wyjątkową. Priorytetem powinno być działanie wychowawcze – uzasadniał wtorkowe rozstrzygnięcie sędzia Andrzej Kaczmarek.

Przypomniał, że niedługo przed popełnieniem zbrodni Zuzanna M. i Kamil N. skończyli 18 lat. Chłopak miał urodziny zaledwie kilka dni wcześniej. Oboje są zdemoralizowani, ale jest szansa na ich resocjalizację.

– I tak część społeczeństwa nie zmieni swojego przekonania o konieczności wymierzenia kar dożywocia – dodał sędzia Kaczmarek. – Prawo jest jednak prawem. Sąd nie może uginać się przed oczekiwaniami społecznymi.

Wyrok

W grudniu ubiegłego roku lubelski sąd okręgowy skazał Zuzannę M. i Kamila N. na kary po 25 lat więzienia. Orzekł jednocześnie, że oboje mogą się starać o wcześniejsze zwolnienie dopiero po 20 latach. Apelacje od tego złożyli zarówno obrońcy, jak i prokurator. Śledczy walczyli o skazanie zabójców na dożywocie. Adwokaci nie kwestionowali winy Zuzanny i Kamila. Domagali się jednak złagodzenia kar do 12 – 15 lat więzienia.

Podczas rozprawy w Sądzie Apelacyjnym w Lublinie, obrońca Kamila N. przekonywała, że to dziewczyna namówiła jej klienta do zbrodni. Zdaniem mec. Małgorzaty Lustyk – Portuś, w dniu zabójstwa chłopak mógł być pod wpływem narkotyków, przez co poddał się woli Zuzanny. Poza tym, to ona miała zaplanować zbrodnię, zorganizować narzędzia, transport i pieniądze. Na korzyść Kamila N. miał również przemawiać fakt, że zrzekł się spadku po rodzicach (nie było to wiążące, bo o wydziedziczenie chłopaka skutecznie wystąpiła do sądu prokuratura – red.). Poza tym, jest u progu dorosłości i według mec. Lustyk – Portuś nie jest zdegenerowany.

Obrońca Zuzanny M. zaprzeczał, by jego klientka sama planowała zbrodnię. Wnioskował o złagodzenie wyroku. Chciał również, by dziewczyna mogła starać się o wcześniejsze zwolnienie już po odsiedzeniu połowy kary.

Samotna Zuzanna

– Zuzanna M. nie miała ojca. Całe życie była samotna – tłumaczył mec. Tomasz Nowak. – Była zaangażowana uczuciowo i bała się utraty bliskiej osoby.

Właśnie dlatego dziewczyna miała wraz z Kamilem zamordować jego rodziców. Sprzeciwiali się oni związkowi nastolatków. Odkąd ich syn zaprzyjaźnił się z Zuzanną, przestał chodzić do szkoły, zaczął ćpać i palić.

Zdaniem prokuratury zarówno dziewczyna, jak i Kamil N. są całkowicie zdegenerowani i „nie są godni, by żyć w normalnym społeczeństwie”. Dla śledczych jednak sprawa jest zamknięta. Wtorkowy wyrok jest prawomocny. Wnioski o kasację mogą złożyć tylko obrońcy oskarżonych. Decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.

Jak na szpilkach

Zuzanny i Kamila nie było we wtorek na sali rozpraw. Oboje postanowili czekać na wyrok w celach i jak wynika z nieoficjalnych informacji „siedzieli, jak na szpilkach”.

– Oczywiście zapewniamy pomoc psychologa – mówi ppłk Andrzej Fereniec, rzecznik prasowy Aresztu Śledczego w Lublinie. – Kamil N. przebywa w wieloosobowej celi. Jest zamknięty w sobie, małomówny. Przyznał jedynie, że czuje się dobrze. Zuzanna M. dobrze odnalazła się w więziennej rzeczywistości. Zajmuje się biblioteką.

Oboje są sprawcami jednej z najbardziej wstrząsających zbrodni ostatnich lat. Prokurator, który oskarżał ich w pierwszym procesie ocenił, że Kamil i Zuzanna zachowali się gorzej niż zwierzęta. W grudniu 2014r. zakradli się nocą do domu chłopaka. Weszli do sypialni jego rodziców. Odliczyli do trzech i zaczęli dźgać Agnieszkę i Jerzego N. nożami. Zadali im po kilkadziesiąt ciosów. Później próbowali nawet odciąć rękę mężczyzny, by zatrzeć ślady. Mord trwał godzinę.

Po wszystkim, dzięki pomocy znajomych Zuzanna i Kamil pojechali do Krakowa. Nastolatka, aspirująca do miana poetki miała tam zaplanowany wieczór literacki.

WIDEO

Czytaj więcej o: sąd Rakowiska
Piotr
Użytkownik niezarejestrowany
Gość
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Piotr
Piotr (21 września 2016 o 18:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przypominam, że dożywocie samo w sobie zawiera możliwość zwolnienia warunkowego po 25 latach odsiadki (sąd może w wyroku ten termin wydłużyć). 
Rozwiń
Gość
Gość (14 września 2016 o 18:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie ma kary w naszym kraju i nie będzie.Zabijają i będą zabijać.Reszta społeczeństwa będzie pracować na darmozjadów.Ot to dopiero sprawiedliwość!
Rozwiń
Gość
Gość (13 kwietnia 2016 o 12:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
czy pan sędzia Kaczmarek jest całkiem mądry ? przecież to jest wyjątkowa zbrodnia . a tych ludzi trzeba skreślić po prostu a nie bawić się w wychowywanie !!!
Rozwiń
Gość
Gość (13 kwietnia 2016 o 09:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Już sobie wyobrażam ich resocjalizację. Wyjdą jako ludzie po 40-sce, którzy większość życia spędzili w zamknięciu. Co tacy ludzie będą robić na wolności, czy ktoś ich zatrudni z czego będą żyć. Przez chwilę będą się motać i znowu popełnią jakieś przestępstwo by wrócić do domu (ZK). Smutna prawda
Rozwiń
Gość
Gość (12 kwietnia 2016 o 23:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mamuśkę tej damskiej patologii powinni jeszcze obciążyć kosztami postępowania sądowego i utrzymywania w więzieniu. Wychować takie coś!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!