wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Może w końcu wrócę do domu

Dodano: 22 czerwca 2004, 22:18

850 tys. zł zasądził wczoraj od wojska Sąd Okręgowy w Lublinie dla Bogdana Dudka. 25-latek został postrzelony przez kolegę podczas służby. Od półtora roku leży sparaliżowany. Dzięki tym pieniądzom być może wreszcie opuści szpital.

- Kiedy zabierzecie mnie do domu? - zapytał Bogdan ojca, który zaraz po wyjściu z sądu przyszedł odwiedzić syna w szpitalu.
To marzenie może się spełni po wczorajszym wyroku. Orzeczenia sądu wysłuchali tylko rodzice. Ale nawet rekordowa wysokość odszkodowania nie poprawiła im nastrojów. - Pieniądze mu zdrowia nie wrócą - mówi ojciec. - Żeby Boguś żył poza szpitalem, musi mieć własny respirator. Na to pójdą pieniądze z odszkodowania.
Niezamożna rodzina z Chlewisk pod Lubartowem nie miałaby szans na kupienie takiego sprzętu. Respirator kosztuje około 400 tys. zł.
Bogdan od prawie półtora roku leży na oddziale intensywnej terapii Szpitala Wojskowego w Lublinie. Żyje dzięki aparaturze medycznej. Codziennie odwiedza go ktoś z rodziny. Mężczyzna doskonale zdaje sobie sprawę ze swojej sytuacji. Jest sparaliżowany. Nie widzi też na jedno oko. Porusza jedynie głową. I nie ma żadnej nadziei na poprawę jego stanu zdrowia.
- Miał szansę na normalne życie, pracę, założenie rodziny. Wszystko to zostało zaprzepaszczone - mówiła wczoraj o Bogdanie sędzia Joanna Cylc-Malec.
25-latek z wojska miał wyjść w maju 2003 roku, jesienią chciał się ożenić. Ale jego życie zamieniło się w koszmar na trzy miesiące przed zakończeniem służby. W lutym ub. roku pełnił wartę w jednostce przy Drodze Męczenników Majdanka w Lublinie. Do wartowni wszedł jego kolega, szeregowy Rafał S. W rękach miał pistolet maszynowy. Przeładował broń, powiedział jakiś tekst z filmu sensacyjnego i pociągnął za spust. Pocisk trafił Bogdana w głowę, roztrzaskał rdzeń kręgowy.
Rafał S. utrzymywał, że nie wiedział, iż w magazynku była amunicja. Ale była - 25 sztuk. Sąd wojskowy skazał go na trzy lata więzienia. Do tragedii doszło jednak również dlatego, że w jednostce nie przestrzegano regulaminu. Drzwi, przez które Rafał S. bez problemów wszedł do wartowni, powinny być zamknięte. A dowódca warty powinien zabrać mu amunicję.
Komisja lekarska stwierdziła u Bogdana 100-procentowy uszczerbek na zdrowiu. Wojsko przyznało mu odszkodowanie i rentę. Wczorajszy wyrok nie jest prawomocny.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!