niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Lublin

Muzeum na Zamku pokaże ikony

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 lipca 2008, 13:52
Autor: Dominik Smaga

Potrzebni są fachowcy, którzy pomogą konserwować pół setki przepięknych ikon. Wschodnie malowidła opuszczają piwnice.

Stałą wystawę ikon chce otworzyć na początku przyszłego roku Muzeum Lubelskie na Zamku. Ekspozycja miała by miała swoje miejsce na ścianach korytarza prowadzącego do kaplicy św. Trójcy. W pracowni konserwatorskiej trwają prace nad przygotowaniem eksponatów.

- Na wystawie chcemy pokazać około 50 ikon - zdradza Zygmunt Nasalski, dyrektor muzeum. - Pochodzą z różnych okresów: od XVII do XIX wieku - dodaje.

- Te ikony do tej pory wcale nie były prezentowane. Leżały w muzealnym magazynie - przyznaje Izabela Jarosławska, zamkowy konserwator dzieł sztuki. - Trafiały do nas jeszcze przed II wojną światowa, w jej trakcie i tuż po niej. Przeważnie pochodzą ze wschodniej Polski.

- Większość z nich była niemal całkowicie zniszczona - mówi Danuta Szewczyk-Prokurat. - Jedna z pań konserwatorek, która pracowała tu w latach powojennych opowiadała nam o pewnej siedemnastowiecznej ikonie, którą odkopano w ziemi na cmentarzu w pobliżu jednej z cerkwi.

Mówiła, że dostała worek z ziemią i musiała z niego wyjmować maleńkie kawałki deski, które trzeba było ułożyć niczym puzzle - dodaje.

Teraz ta ikona przedstawiająca Chrystusa Pantokratora w otoczeniu apostołów jest już gotowa do prezentowania zwiedzającym.

Po konserwacji jest już najcenniejszy eksponat: datowana na początek XVII w. ikona ukazująca zaśnięcie Maryi. Jezus - zgodnie z apokryficznymi przekazami - trzyma w ramionach duszyczkę Maryi. A nad nim na chmurkach unoszą się apostołowie w nadprzyrodzony sposób zgromadzeni w jednym miejscu przez aniołów.

W pracowni na konserwację czeka jeszcze kilkadziesiąt ikon. Każdą przez dwa tygodnie trzeba dezynfekować z zarodników grzybów. Robi się to okładając deskę bibułą nasączoną specjalnymi preparatami i trzymając w foliowym worku. Dopiero potem można uzupełniać ubytki.

Żeby zdążyć na czas z przygotowaniem eksponatów, muzeum szuka zewnętrznych pracowni konserwatorskich. - Bo w naszej pracują tylko trzy osoby - wyjaśnia Nasalski.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!